niedziela, 18 marca 2012

Zabierzcie McLarena!

Zabierzcie, chociaż lubię ciasto. I Jensona...


(Lewisa H troszkę mniej, no ale...). Pierwszy wyscig sezonu 2012 za nami. Emocje były, a jakże. Andrzej był... te zabawne i troszkę mniej zabawne komentarze też były. Ba... była nawet cięta riposta Maurycego : Andrzej mam nadzieje, że twoja ulubiona Nicole pomoże Lewisowi Hamiltonowi... (panie Kochański punkt dla pana). Dywagacje na temat odejscia Jaime Algersuariego z Toro Rosso zaliczone. Co jeszcze, zastanówmy się. Ah tak. Obowiązkowy element wystroju padoku też się zameldował, chociaż Jessy została pokazana (ku rozpaczy pana Andrzeja) dopiero na sam koniec.

The Associated Press
Jak się nie trudno domysleć zdjęcie przedstawia Jessy po wygranej Buttona
w Australii.

Baba bije się w piers. Czy ja cos kiedykolwiek pisałam o Lotusie jako czarnym koniu? Niee... I bardzo dobrze. Romain wypadł z wyscigu już na pierwszych okrążeniach. Kimas był 7. Zastanawia mnie to, że Kimas, którego nie darzę sympatią (tak, wiem, ze się powtarzam) trafił akurat na siódmą pozycję. Pragnę nadmienić, że siódemka to ulubiona, szczęsliwa cyferka baby. No panie Raikkonen... czyżby początek owocnego, formułowego romansu ;)?


google.com

 Co do reszty. WEBBO! JAK, DLACZEGO I PO CO? Każdy się uczy drogi Webbo... Jenson wsiadł do bolidu lepszy niż w poprzednim sezonie (no i wygrał)... nawet Hamilton się czegos dowiedział ( w konsekwencji był 3). A Webber co? Jak startować nie potrafił, tak nie potrafi dalej :( Ale 4 miejsce to dobre miejsce... (tak sobie wmawiam od rana...). Mistrz z zeszłego sezonu był 2. Bardzo dobrze. Mam wrażenie, że w tym sezonie będzie walka. Vettel i Button będą się sobie ostro dawać we znaki. W zeszłym sezonie zbyt szybko dowiedzielismy się, kto zwycięży. Teraz Baba ma nadzieję na większą adrenalinę.
Żeby nie zajmować się zbytnim wodolejstwem proszę bardzo oto tabela :)

GP Australii na torze w Melbourne.

Kwalifikacje:
(wyniki kwalifikacji będę podawać do 5 miejsca)

1. Hamilton McLaren
2.Button  McLaren
3. Grosjean Lotus
4. Schumacher Mercedes
5. Webber Red Bull

Wyscig:
(pierwsza, punktowana 10)

1.Button McLaren 25 punktów
2. Vettel Red Bull 18 punktów
3. Hamilton McLaren 15 punktów
4. Webber Red Bull 12 punktów
5.Alonso Ferrari 10 punktów
6. Kobayashi Sauber- Ferrari 8 punktów
7. Raikkonen Lotus 6 punktów
8. Perez Sauber-Ferrari 4 punkty
9. Ricciardo STR-Ferrari 2 punkty
10. Di-Resta Force India Mercedes 1 punkt

Na deser panowie na podium :)


Buttoni kawałek Vettela ;)  www.mirror.co.uk


sobota, 17 marca 2012

Juz jutro!

TOR MELBOURNE www.f1ultra.pl

Australia! Australia! Baba w bolidzie skacze, tańczy, śpiewa... Już jutro na torze w Melbourne inauguracja sezonu 2012 :) Baba jest ciekawa jak poradzi sobie Kimi Raikkonen. Nie ukrywa też Baba, że za Kimasem nie przepada i jakoś nie cieszy jej szczególnie jego powrót w barwach Lotusa. Ale jednak ta doza zaciekawienia pozostaje.... Iceman na torze.... co to będzie? Przy okazji pozwolę sobie napomknąć, że czas australijski to mordęga... 7 rano to ZUA godzina! Jednak nie mogę przecież przegapić pierwszego wyścigu, bez względu na to, jakim bym nie była śpiochem ;) Przez tą całą wyścigowa ekstazę zapomniałabym dodać, że całkowicie zaskoczyło mnie 3 miejsce Romaina Grosjana w kwalifikacjach. Lotus może okazać się czarnym koniem tego sezonu, chociaż prywatnie ciężko mi w to uwierzyć...

img.interia.pl

sobota, 10 marca 2012

Dzien męzczyny.

Baba musi przyznać, że słyszała o Dniu Chłopaka ale, żeby Dzień Mężczyzny? No cóż baba nie słyszała, ale składa serdeczne życzenia. Już w którejś z poprzednich notek obiecałam, że będzie merytorycznie. No cóż oto jest :) Dzień Mężczyzny to chyba najlepsza okazja, żeby napisać o stylach, którymi nasi uroczy panowie z F1 jeżdżą.

1. Jenson Button. Na drugie imię mu precyzja. Delikatna precyzja. Taki cichociemny jak zwykła mawiać moja przyjaciółka. Niby jedzie gdzieś w "ogonku" a tu nagle bum i jest drugi. Nie jeździ agresywnie, a co za tym idzie oszczędza opony. Na torze zrównoważony, gładko wchodzi w zakręty i nie powoduje kolizji ( w przeciwieństwie do swojego kolegi z teamu...). Absolutny numer jeden baby.

2. Fernando Alonso.  Zdecydowanie bardziej agresywny niż Button. Jeździ z dojazdu, a w zakręty dosłownie wpada. Kto by pomyślał, że będzie prawie tak samo dobry, jak Pan Precyzyjny.

3. Michael Schumacher. Mistrz jazdy po mokrym torze. Grawitacja dla niego nie istnieje, po torze bardziej się ślizga niż jeździ. Chociaż, co ja się będę wypowiadać... Michael to już legenda.

Ci zacni panowie są moimi zdecydowanymi faworytami, jeżeli o styl jazdy idzie :)

czwartek, 8 marca 2012

Baby dla bab :)

Dziś Dzień Kobiet :) Kochane kobiety pochwalcie się co dostałyście od swoich mężczyzn? Ja niestety nie dostałam takiego prezentu jak chciałam. Podejrzewam jednak, że mimo szczerych chęci ciężko byłby go zdobyć... plus ile papieru i wstążki zeszłoby na opakowanie tych dwóch...hymmm.... prezentów....

bigazeta.pl
 Ale dzisiaj nie o tym, co baba w bolidzie chciałaby dostać. Dzisiaj będzie stricte o babie, a raczej babach w bolidzie. Mówi się, że kobiety to słaba płeć, a na padoku żadna się nie pojawia. A raczej nie pojawiała. Otóż w historii F1 są dwie baby, które zasiadły za kierownicami bolidu.

pressdog.com


Ta piękna pani to Katherine Legge. Zapamiętajcie to imię. Legge była pierwszą kobietą w F1. W 2005 roku testowała bolid Minardi (włoski team przekształcony w Torro Rosso). 7 marca team Marussia zatrudnił Marie de Villota jako swojego kierowce testowego. Dzięki temu zamiast Rihanny, Jessybondgirl i innych ciekawych kobiet baby będą mogły wreszcie oglądać babę w kombinezonie ;) Marii gratuluję, chociaż przyznam, ze baaaaaaardzo zazdroszczę ;)

rt.com


środa, 7 marca 2012

Wywiad?

Miało być merytorycznie i mało babsko. Miało być prawie fachowo. A co mamy? Mamy wywiad. I to ze znakiem zapytania. Bo gdzie znaleźć na uczelni osobę (pracownika dodajmy) zainteresowanego F1? Wykładowcy byli chętni do rozmów o polityce, analizie, filmach... O Algersuarim, nowych oponach, czy ewentualnym powstaniu toru F1 w Polsce niestety nie. Z pomocą przyszła Pani Sprzątaczka. Zaczepiłam Ją na korytarzu, gdy prowadziła wózek z mopem i wiadrami. Na mnie spłynęło olśnienie! Wózek=bolid! Fartuch=kombinezon! Korytarz Civitasa... prawie jak Monza! Hurra jesteśmy w domu! Pani Sprzątaczka okazała się chętna do rozmowy. I tak powstała epopeja narodowo-formułowa :D

images01.olx.pl


BwB. Ogląda Pani F1?
PS. Ja nie. Ale mąż i syn tak. 
BwB. A czemu Pani nie dołączy? 
PS. Bo to mało kobiecy sport do oglądania.I nudny. Jeżdżą w kółko...
BwB. Wcale nie jeżdżą w kółko... Ale dobrze... komu mąż i syn kibicują? 
PS. Jak komu? Robertowi Kubicy.
BwB. W ostatnim sezonie Robert nie jeździł niestety.
PS. No nie. Wypadek miał. 
BwB. Miał. Ale z tego, co wiem ma się coraz lepiej. Skoro nie Robertowi to komu?
PS. Nie oglądają jak Kubicy nie ma.
BwB. Eeee.... aha... no... dobra. Dziękuję i miłego dnia. 


Baba w bolidzie miała przeprowadzić wywiad, a skończyło się na strasznej prawdzie. Polacy nie oglądają sportów, gdzie nie grają, jeżdżą, skaczą, czy cokolwiekują Polacy... WHY POLAND WHY?!
Ja jednak serdecznie polecam wyścigi. Oczywiście smutno gdy Bobbiego nie ma, ale jest Mark, Witek, Baby jest. Ciekawie też jest. Andrzej Borowczyk umila nam relacje swoimi komentarzami, wypadki się dzieją, na tor wpadają WAGS. Czasem nawet jakaś gwiazda się przypałęta. Jest co oglądać. A adrenalina? NIEOPISANA ;) Widzimy się przed telewizorami na GP Australii 18 marca. A do tego czasu Baba w bolidzie zamierza Wam serwować mniej lub bardziej ciekawe padokowe notki :*

PS. Co do Roberta K mamy dowód, że żyje i ma się całkiem dobrze mimo
  1. wypadku Sport onet Wypadek Kubicy, 
  2. złamania nogi TVN24.pl Robert Kubica złamał nogę.
  3. i innych nieszczęść.

http://serwis.lotto.pl Mikołaj Sokół

sobota, 3 marca 2012

Od Webbera do Senny.

Pewnego razy, za siedmioma bolidami, za siedmioma padokami baba w bolidzie rozmawiała z kolegą przed zajęciami. Wyjawiła mu wtedy, że jej niecodzienną, jak na babę, pasją są wyścigi formuły jeden. Kolega bardzo zdziwiony spytał, który formułowiec podoba mi się najbardziej. Chociaż muszę przyznać, że z góry założył iż będzie to Fernando Alonso. Argumentował to tym, że cytując" Babeczki szaleją zazwyczaj za Alonso". Otóż nie. Tzn babeczki może i, ale baby nie. Przedstawiam Wam listę "Misterów F1". Wybierała baba po konsultacjach z pewnym uroczym stworzeniem zwanym także MADELONEM. (Którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy :* ). Znajdą się tu formułowcy, którzy jeżdżą i jeździli w F1. A więc. 

1. Mark Webber. (Red Bull Racing)

inteyourego.tumblr.com
2. Nico Rosberg (Mercedes)

bigazeta.pl























3. Jaime Algersuari (niestety w sezonie 2012 pożegnał się z F1. Wcześniej Toro Rosso)

deria.cat























4. Jenson Button (McLaren)

http://t2.gstatic.com/



5. Bruno Senna (Williams)

www.autoevolution.com























Tak oto układa się moja "urodowa wielka piątka". Żeby następnym razem było bardziej merytorycznie kolejna notka będzie o ulubionych kierowcach jeżeli chodzi o styl jazdy. A może lepiej napisać "kierowcy, których styl jazdy najbardziej mi imponuje..."?

Za co kochamy Witka Pietrova?

http://extremelada.blogspot.com/2011/01/vitaly-petrov.html
Chociaż informacja o tym, że Witalij Pietrov będzie jeździł w Caterhamie pojawiła się już kilka dni temu, to zainspirowała mnie do napisania kolejnej notki. Dzisiaj będzie o tym dlaczego kochamy Witka P. A przynajmniej dlaczego ja go uwielbiam. Dla wszystkich, którzy nie wiedzą kim jest Witek troszkę informacji biograficznych. Urodzony 8 grudnia 1984 w Wyborgu (Rosja). W 1998 zaczął swoją karierę od startów w rajdach i wyścigów na lodzie. W F1 od 2010 roku. Jego menadżerką jest Oksana Kosaczenko.

 1. Witlalij Pietrov karmi drzewno- leśny asortyment.

http://bi.kotek.pl/bloxlite/f640x640/00/78/556203c719.jpg

 Chciało by się powiedzieć, że nic więcej nie trzeba dodawać do zdjęcia. Ale z racji, że ja zawsze gadam za    dużo, powiem Wam, co jest takiego w tym zdjęciu. Otóż oprócz tego, że chciałabym być wiewiórką to od zawsze wielcy faceci i małe zwierzątka wydawali mi się uroczy. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że Witek ma 185 wzrostu i jest dosyć słusznie zbudowany ;)

2. Witalij Pietrov wszędzie wygląda dobrze.

bigazeta.pl

Nawet, a już szczególnie na wakacjach. A najszczególniej, kiedy robi pozy na uśmiechniętego McGyvera, albo innego Stallone'a.  Do tego ta kraciasta koszula. Ehhhh....

3. Witalij Pietrov promuje Rosję.

bigazeta.pl

I to jak uroczo promuje. Matrioszka i to słodkie, prawie egzystencjalne zagubienie w oczach. Tak Witku, być, a nie nie być. Matrioszka prawdę ci powie.

4. Witalij Pietrov i jego "Fuck off I don't want to".

Ten filmik pokazuje, że to nie gaz czy co tam jeszcze chcą wielcy tego świata jest dobrem narodowym Rosji. Wbrew pozorom nie jest to także Sasza Domogarow ;) Witek ze swoją rozbrajającą odpowiedzią na pytania powinien zostać zabytkiem chronionym . Ot co :) 

5. Witalij Pietrov i zdjęcie z cyklu "Jeżeli rozczuliła cię wiewiórka to teraz płacz".
bigazeta.pl
Facet i dziecko. Tak, wiem. jestem nienormalna, nie Wy pierwsi mi to mówicie. Ale no.. ten... ta absolutnie słooodka mina kierowcy F1 i dziewczynka w ciukiejkowym ziuziu... Genialne !!! ;) 

6. Witalij Pietrov - facet jak z bajki.
Auta 2 dubbingowały takie gwiazdy F1 jak Fernando Alonso, Sebastian Vettel czy Wielki Szu. Ale moim zdaniem uroczy akcent Pietrova miażdży najbardziej. Z resztą posłuchajcie sami. Szkoda tylko, że nasz szacowny Bobby, nie zdecydował się na podłożenie głosu pod rezolutne autko.

7. Witalij Pietrov- nasz promyk słońca na szarym niebie. 

bigazeta.pl
Wicia zawsze jawił mi się jako odrobinkę nieporadny (nie, nie to, że trzeba mu przypominać, aby zjadł śniadanie to jakieś plotki! BZDURY wyssane z palca!) przywiązany do tradycji Rosjanin, którego marzeniem było poznać Brada Pitta. (SERIOUSLY?!). Dzisiaj z czystym sumieniem mogę napisać: drogi Witaliju oto apel do Ciebie: nie musisz już marzyć o poznaniu Brada. Jesteś od niego 1000 razy seksowniejszy. No chyba, że chcesz poderwać Angie to mogę Ci podać telefon ;)

8. Witalij Pietrov jako uroczy kolarz-cyklista.

bigazeta.pl

Lance Armstrong może sobie być jednym z najlepszych kolarzy. Ale czy usmiecha się tak rozbrajająco? No właśnie... a Witek tak ;)


9. Witalij Pietrov i "I'm Russian not just for money!"



Wicia jest Rosjaninem nie tylko dla pieniędzy. Liczą się jeszcze niedźwiedzie, błogosławieństwa od popa, czy uścisk dłoni Putina ( o tym może kiedy indziej). Nasz kochany Pietrov jest w formule, żeby walczyć. A co myśleliście? Że niby po co??? Żeby cieszyć babę w bolidzie tym jak karmi wiewiórki? O nie.... on tam jest, żeby nie dać się wyprzedzić Fernando Alonso. Co tam, że Nando stracił szansę na wygraną. Witek jest "taf inaf" i tyle.

10. Witalij Pietrov jest nie tylko twardy, ale i rodzinny.


Mamy tatę, mamę, stół rodzinny i czarodzieja. Czegóż chcieć więcej?

Drodzy fani F1... podałam Wam 10 zupełnie subiektywnych powodów dlaczego kocham Witolda P. Ale przyznajcie sami... patrząc w te oczy odzwierciedlające odwieczny smutek rosyjskiej duszy... jak go nie kochać ;)?