Baba nie ukrywa, że do napisania notki skłoniła ją ZNOWU fascynacja
piłkarskimi mistrzostwami. A raczej kompletna fascynacja tym, co działo
się wczoraj podczas meczu Irlandia-Hiszpania. I choć Irlandczycy zostali
zmiażdżeni, to ich kibice zachowali się tak pięknie, że nie jednym (a
już na pewno Babie, która sama jest wiernym kibicem i potrafi płakać,
skakać, drzeć się jak opętana podczas wyścigu) łezka się w zakręciła. Chodzi oczywiscie o:
I w tej chwili ta koszulka nabiera innego znaczenia :D
images.t-shirts.com
And if there are any fans from Ireland I want You to know that polish people, fans of football and other sports (especially Formula 1 ;) are impressed by Your style of supporting. You were GREAT! Big respect for You. Moreover... I'm going to go to the Ireland for holidays. I was in Dublin before and You were so nice and kind :) After match with Spain I want more irish atmosphere. See You in Dublin ;) Sorry for my grammar I'm still learning :)
A jak sobie radzą kibice Formuły 1? Mimo zanotowania spadku zainteresowania Formułą 1 wsród polskich kibiców, po wypadku Kubicy podczas rozpoczęcia sezonu 2012 czyli GP Australii na trybunach pojawiły się transparenty z napisem "Robert Kubica We missed You. Wracaj szybko na tor." W ogóle po wypadku Bobbiego kibice dali o sobie znać. Na pocieszenie dla Roberta kibice chcieli stworzyć z 15 tysięcy swoich zdjęć plakat o wymiarach 150 x 200 cm. ostatecznie powstała mozaika z 10 318 zdjęć! Wersję portretu można było wybierać z 6 zdjęć.
screen ze strony F1 zone, która zajmowała się akcją.
Bycie kibicem to piękna sprawa. Ta świadomość, że gdzieś na świecie są tysiące, jak nie miliony ludzi podobnych do ciebie, chcących tego samego i reagujących podobnie. Tego nie da się opisać. Fora kibiców, na których dzielą się spostrzeżeniami, uwagami... owszem zdarzają się hektolitry żółci wylewane na zawodników, sport i na co jeszcze tylko trolle mają ochotę. A co zdaniem Baby jest w kibicowaniu najważniejsze? Bo irlandzcy kibice pokazali, że nie jest to zwycięstwo, a coś zupełnie innego.
...trochę lepiej lub trochę gorzej. Formułowcy to mężczyźni wielu talentów, jak wszystkim powszechnie wiadomo. Nie wszyscy jednak wiedzą, że kierowcy potrafią (albo i nie, zależy kto słucha ;) śpiewać. Panowie i panie oto formułowa Eurowizja :D
1. Mark Webber z przebojem Canberra Milk.
Reklama australijskiego mleka, gdzie śpiewa Mark Webber? To się nie może nie udać. Nie wiem, jak Wy, ale ja mam ochotę na szklaneczkę Canberra Milk ;)
2. Jenson Button z pamiętnym 'We are the champions'.
Baba w bolidzie nie wie jak, nie wie czemu, nie wie kiedy, ale Jenson Button popełnił to. Ekhym to się nazywa tak zwana eksplozja nieskrępowanej radości ;)
3. Lewis Hamilton z zespołem w coverze 'Wonderwall' Oasis.
Nasz kochany Lewis Hamilton zorganizował prawie profesjonalny zespół, w którym jednym z solistów jest jego team mate (piosenkarz pod pseudonimem scenicznym Cake, który strasznie chciał wykonywać przeboje Pussycat Dolls. Jens, Baba widzi Cię w... Buttons powiedzmy ;)
4. Felipe Massa- lepszy niż Michael Telo?
Nosa, nosa, Felipe nie zna słów... ale i tak jest uroczy :D
5. Mistrz Szu w mistrzowskim 'Bohemian Rapsody'.
Michael Szumacher potrafi się nieźle bawić. W dodatku przy tej zabawie raczy publiczność "subtelnym dźwiękiem swojego głosu". Najlepszy śpiewa najlepszych.
6. Kimmi Raikkonen jako kolejny członek klubu karaoke.
Nic dodać nic ująć. To TRZEBA usłyszeć.
7. Nico Rosberg. Nie tylko śpiewa, ale też wygląda.
Ten szyk, ten styl... Rosberg na scenie nie ma sobie równych. Zróbcie hałas dla NICOOOO!
8. Urzędujący mistrz świata i występ pod tytułem 'Trochę się wstydzę, ale Wam zaśpiewam'.
Kolejny niemiecki kierowca okazał się być multi talentem. Nico zna się na modzie, a Seb Vettel jest poliglotą. Po fińsku potrafi nawet zaśpiewać. Jest jeszcze troszkę nieśmiały, ale poczekajcie. Jeszcze kilka występów, a zrobi się z niego zwierze sceniczne na miarę Lady Gagi!
9. Nick Heidfeld w duecie z Massą.
Heidfeld woli stawiać na wypróbowanych wykonawców i dlatego zaprosił do duetu Felipe Massę ;)
10. Deserek czyli Wojtuś Szczęsny w repertuarze ikony stylu, na której wzorował swoją fryzurę.
Mamy Euro 2012 i jak już wcześniej Baba w bolidzie wspominała piłkoszał ogarnął też ją. Z tego względu dzisiaj na deserek będzie bramkarz reprezentacji Polski w repertuarze idola nastolatek. A może Baba powinna była napisać, że wystąpi idol polskich fanek w repertuarze idola nastolatek? Nic to. Moi drodzy przed Wami Wojciech Szczęsny i 'Baby'. Epickie!
Baba w bolidzie obstawia, że następnym razem Mistrzowi Szu zginie kask, ukradną bolid, albo stanie się coś równie niedorzecznego. Pech, jaki go ostatnio prześladuje jest naprawdę.... NIEDORZECZNY. Jak nie urok to... no wiecie, co mówi ekhym staropolskie przysłowie. W tym wyścigu ogólnie niektórzy mieli problemy... ze strategią (Ferrari, Red Bull WTF?) czy też z oponami... Czy też z Hamiltonem, który epicko nie dawał się wyprzedzić :D Baba musi przyznać, że jest w miarę zadowolona z dzisiejszego podium. Co prawda mogło być lepiej na przykład dla Marka Webbera, ale 7 zwycięzca siódmego wyścigu plus Romain ( o ktorym Baba już dawno wspominała, że chłopak ma talent ;) i Czeko- to nie jest zła konfiguracja. Chociaż zapowiadało się całkiem inaczej... niestety pod koniec wyścigu Alo walczył z bolidem, nie z kierowcami na torze... Aż żal było patrzeć jak Romain i Sergio połykają Alonso :( Przez ostatnie kilka wyscigów Baba zauważyła u siebie dziwną tendencję. Ten pan:
bi.gazeta.pl
zaczyna Babę kręcic coraz bardziej. W sumie Baba sama nie wie czy chodzi o ogromny talent Alo, czy też może o to...
Nie ważne... Alonso wielkim kierowcą jest, ale wróćmy do GP Kanady. W studiu F1 mówią o pokoleniowej zmianie warty, zmianie całej F1... czy to dobrze? No cóż chyba dobrze, byleby nie zmieniało się za bardzo. Baba kocha Formułę w takiej formie, jaką ma teraz. Chociaż kibicuje Red Bullowi to lubi być zaskakiwana. Trzeba przyznać, że sezon 2012 jest pełen niespodzianek. Webbo uczy się startować, Massa jedzie nierówno (ale się stara), Kimi pojawia się i znika.... na tym etapie nic nie da się przewidzieć. Nie pozostaje Babie nic innego jak tylko życzyć powodzenia młodym kierowcom (nie ukrywam, że Romaina darze największa sympatią). Popatrzcie tylko na jego usmiech na konferencji po wyscigu. Czyż nie jest uroczy :D?
Z uśmiechniętym Lewisem tworzą bardzo ładny smajlingowy duecik :D
Baba ma tylko jedno życzenie. Webbo w pierwszej trojce na koniec sezonu. Na dowolnie wybranym miejscu (ze wskazaniem na 1 ;) Czas na klasyfikację ;)
GP Kanady na torze w Montrealu.
Kwalifikacje:
1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
2
Lewis Hamilton
McLaren-Mercedes
3
Fernando Alonso
Ferrari
4
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
5
Nico Rosberg
Mercedes
Wyscig:
1
Lewis Hamilton
McLaren-Mercedes
25 punktów
2
Romain Grosjean
Lotus-Renault
18 punktów
3
Sergio Perez
Sauber-Ferrari
15 punktów
4
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
12 punktów
5
Fernando Alonso
Ferrari
10 punktów
6
Nico Rosberg
Mercedes
8 punktów
7
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
6 punktów
8
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
4 punkty
9
Kamui Kobayashi
Sauber-Ferrari
2 punkty
10
Felipe Massa
Ferrari
1 punkt
Klasyfikacja generalna:
1
Lewis Hamilton
McLaren-Mercedes
88 punktów
2
Fernando Alonso
Ferrari
86 punktów
3
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
85 punktów
4
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
79 punktów
5
Nico Rosberg
Mercedes
67 punktów
6
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
55 punktów
7
Romain Grosjean
Lotus-Renault
53 punkty
8
Jenson Button
McLaren-Mercedes
45 punktów
9
Sergio Perez
Sauber-Ferrari
37 punktów
10
Pastor Maldonado
Williams-Renault
29 punktów
11
Kamui Kobayashi
Sauber-Ferrari
21 punktów
12
Paul di Resta
Force India-Mercedes
21 punktów
13
Bruno Senna
Williams-Renault
15 punktów
14
Felipe Massa
Ferrari
11 punktów
15
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
7 punktów
16
Jean-Eric Vergne
STR-Ferrari
4 punkty
17
Daniel Ricciardo
STR-Ferrari
2 punkty
18
Michael Schumacher
Mercedes
2 punkty
A na deserek parę zdjęć z GP. niektóre nie są zbyt dobrej jakości, no ale da się przeżyć :)
I nie są to najgorsze wiadomości. Można by rzec, że są całkiem niezłe. W najnowszym wydaniu brytyjskiego tygodnika Autosport Robertowi poświęcony jest temat numeru.
digitaledition.autosport.com
Tygodnik zamieścił dosyć obszerny raport autorstwa zaprzyjaźnionego z Robertem dziennikarza- Roberto Chinchero. W Autosporcie Robert pierwszy raz wypowiedział się na temat swojego... no cóż powiedzmy szczerze milczenia, które niektórzy fani mieli mu za złe.
"Jaki jest cel mojej rozmowy z prasą, skoro wiem, że nie potrafiłbym
odpowiedzieć na ich pierwsze pytanie? - powiedział Kubica. - Spytaliby:
"więc, Robert, kiedy wracasz?", a ja nie wiedziałbym, co im powiedzieć."
Wyznaczanie terminów nie jest tematem, na którym Robert chciał sie skupiać. może to i lepiej? Lepiej żeby zajął się teraz wracaniem do pełni sprawności, w czym jak twierdzi Autosport przeszkadza mu najbardziej nadgarstek. Kubica przechodził i nadal przechodzi szereg zabiegów, aby wrócić do scigania. Jedno jest pewne. Baba z całego formułowego serca mu tego życzy. Nie ważne w jakiej stajni, nie ważne z kim w teamie (ze wskazaniem nieważności na Ferrari i Alonso;) . Bobby... po prostu bądź :)
Gorączka Euro dotyka wszystkich. Także Babę w bolidzie. Chociaż musi przyznać, że troszkę zaczyna ją denerwować ta wszędobylska piłka nożna. No i nie ukrywając... może i piłka jest królową wszystkich sportów, ale Babę ogarnia zazdrość, że królowa sportów motorowych nie jest tak rozpropagowana w Polsce... Odkąd Robert Kubica nie jeździ (przypomnijmy, że już niedługo GP Kanady, a jak wszyscy polscy kibice F1 wiedzą to dla nas dosyć pamiętny tor)
ale nie o Kanadzie Baba miała teraz pisać. Wracając do Euro 2012. Logicznym jest fakt, że kierowcy Formuły 1 pasjonują się piłką nożną. To przecież faceci (i to jacy ;). Myslę, że panowie się nie obrażą, gdy Baba dokona małej generalizacji. Jakim drużynom kibicują nasi panowie z F1? Bo taki na przykład Fernando Alonso... Baba sadzi, że miałby dosyć duży problem, gdyby miał wybierac swój ulubiony klub... No bo
demotywatory.pl
Jednak jak widać na załączonym obrazku nasz Nando nie ma kłopotów z wyborem (a
szkoda....Baba musi się w tym miejscu zdradzić z sympatią do Barcelony,
chociaż jakąś zagorzałą fanką nie jest)
osblancos.pl
Miesiąc temu Alonso widziany był na spotkaniu ćwierćfinałowym na Santiago Bernabeu. A co ma do powiedzenia o swojej piłkarskiej pasji sam Nando?
„Kocham piłkę nożną i cieszę się, że mam okazję przyjść tu i zobaczyć to
widowisko. Jestem z Oviedo i kibicuję Los Blancos, ale to nie znaczy,
że spektakl futbolu Barcelony nie jest wielki.”
Alonso przy okazji różnych charytatywnych eventów sam usiłuje bawić się w Cristiano Ronaldo. zobaczcie czy mu to wychodzi. Zdaniem Baby jest dużoo przystojniejszy ;)
upload.wikimedia.org
Kolega Fernando z teamu- Felipe Massa- także jest kibicem. Zgadnijcie kto był jego bohaterem z dzieciństwa? nie kto inny jak wielki (Andrzej powiedziałby pewnie, że legendarny) Pele.
/rodelko.pl
Poza tym, że Felipe uwielbiał Pelego sam także czynnie bierze udział w charytatywnych meczach piłki nożnej.
Problemu sugerowanego przez Babę Fernando Alonso nie ma za to Witalij Pietrov. Rakieta z Wyborga kibicuje bowiem... Realowi i Barcelonie. Tak, dobrze widzicie, Witek też wie, że to troszkę dziwaczne, ale się nie wyklucza ;)
"Jestem fanem Barcy, a także fanem Realu Madryt. Jak to jest możliwe?
Podoba mi się sposób, w jaki grają. Oprócz rosyjskiego futbolu,
najbardziej lubię hiszpański."
A kiedy Rakieta z Wyborga była ostatnio wkurzona? okazuje się, że był to dzień, kiedy Inter Mediolan pokonał Barcę. No, no, no Witek, widać, że twoje fanowskie serce goreje tak jak Baby gdy... no cóż nie zakańczasz wyścigu... Jednak futbol to nie tylko dobre emocje, a przynajmniej nie tylko radosć. Bo Witek ostatni raz płakał kiedy... oglądał film Goal! Wrażliwy facet ;) Kolejni kierowcy zafascynowani piłką nożną to o dziwo Księżniczka ( nie, nie chodzi tylko o to zdjęcie, chociaż musicie przyznać, że jest urocze)
image.shutterstock.com
Nico, wraz ze swoim kolegą z Teamu wpadł na trening niemieckiej reprezentacji piłkarskiej i nawet przywiózł pewien prezencik. a raczej dwa prezenciki.
www.wp.pl
Jak wieść gminna głosi Michael i Nico udali się tymi prezencikami na przejażdżkę z Podolskim, Reusem, Schrullem oraz Wiesem. Potem zagrali mecz z reprezentacją Niemiec. Michael żartował nawet na temat złożenia swojej kandydatury do reprezentacji na Euro 2012. Baba ze swojej strony radzi: Michael zostań Ty przy F1 ;) Niespodziankę dla Baby stanowi fakt, ze nawet zimnego Icemana gorączka footballu nie omija :D
cdn-6.motorsport.com
Na deserek drodzy Państwo nasz miłosciwie nam panujący Mistrz Świata 2011. Sorry Seb, nie mogłam się powstrzymać ;)
static.sidepodcast.com
Naszej kadrze narodowej oczywiscie Baba życzy powodzenia, żeby nie było, że jest jakaś apiłkarska ;)
Hugo Chávez. Przywódca rewolucji boliwariańskiej (masowy ruch polityczno
społeczny opierający się na poglądach głoszonych przez Simóna Bolívara
i ideologi socjalistycznej. Celem rewolucji było zastąpienie
kapitalizmu socjalizmem XXI wieku.) Od 1999 roku prezydent Wenezueli.
Chavez, jak chyba każda głowa państwa dba o to, żeby jego naród i kraj
były w świecie należycie rozsławione. Stara maksyma głosi "chleba i
igrzysk". Chavez znalazł sposób, aby narodowi taki igrzyska zapewnić,
wzbudzić w nich patriotyzm i poczucie dumy, z tego, że są
Wenezuelczykami. Tym sposobem jest Pastor Maldonado.
www.noticiascentro.com
Ten urodzony 9 marca 1985 roku w Maracay kierowca wyścigowy
reprezentujący barwy Williamsa ściga się w Formule Jeden od 1 grudnia
2010 roku. Powszechnie krąży opinia, że Maldonado zdobył miejsce w F1
tylko dlatego, że szły za nim ogromne pieniądze. Państwowe pieniądze
trzeba dodać. Niektórzy nawet posuwają się do stwierdzenia, że Maldonado
jest symbolem reżimu Chaveza. Gdy Pastor zwyciężył w GP Hiszpani
Wenezuela oszalała. Prasa szeroko komentowała ten sukces.
i.iplsc.co
Nawet wenezuelscy politycy, czy to z
ekipy rządzącej, czy z opozycji przemówili jednym głosem. Prezydent
Chavez zaćwierkał na swoim Twitterze gratulacje dla 27 letniego
kierowcy.
"A nie mówiłem?! Wygrał nasz Pastor Maldonado, przeszedł do historii!
Gratulacje dla Ciebie i całej Twojej walecznej ekipy! Zwyciężymy!"
Co ciekawe, kontrkandydat obecnego prezydenta wypowiedział się bardzo podobnym tonie:
"Wielki Maldonado! Gratulacje dla Pastora i całej naszej Wenezueli za
ten pierwszy triumf w F1! Niech żyje Wenezuela!".
W
mediach głosy sprzeciwu donoszące o nadmiernej polityzacji sportu były
nieliczne, ale dosyć słyszalne. Chavez jak już wcześniej Baba wspominała jest zwolennikiem rewolucji osadzonej na kanwie socjalizmu, więc
niektórzy zadają sobie pytanie dlaczego prezydent wspiera jeden z
najdroższych i najbardziej prestiżowych sportów na świecie. Dlaczego,
zamiast dać jeść ludowi sponsoruje Maldonado? Prezydent sam przed
kamerami dosyć dosadnie i bez ogródek wypowiedział się o awansie
Maldonado do F1:
"Pamiętam, jak przyszedł do mnie i powiedział: "Aj, prezydencie, mam
kłopoty, bo muszę konkurować o miejsce w zespole z innym zawodnikiem, za
którym stoi duży sponsor. Skąd ja mam wziąć takie pieniądze? Nie może
mi pan pomóc?". I ja mu odpowiedziałem, że spróbuję. Zadzwoniłem do
PDVSA i już jest załatwione. Pastor będzie teraz jeździł z PDVSA*, bo
jest patriotą!"
* Wenezuelski, państwowy koncern naftowy.
fidelernestovasquez.files.wordpress.com
Wyprodukowano nawet, co tu dużo mówić propagandowe plakaty z których Maldonado obwieszcza : Od dziecka marzyłem, aby ścigać się w Formule 1. Dzięki rewolucji stało się to możliwe!
W dodatku ostatnio pojawiły się plotki, że młody kierowca usiłuje
namówić prezydenta na wybudowanie toru F1 w Wenezueli. Maldonado miał ponoć porównać Wenezuelę do Argentyny i Brazylii, które takie tory już
posiadają. Można
zadać sobie pytanie. Po co Chavezowi Maldonado w F1? Odpowiedź wydaje
się dla nas, Polaków dosyć prosta. Może dlatego, ze przeżyliśmy czasy
PRL'u, kiedy polskie państwo, a raczej rządzący komuniści kładli ogromny
nacisk na sport. Maldonado i jego zwycięstwo na torze w Hiszpanii
pomaga władzom stworzyć narodową wspólnotę, a sam sport jako taki daje
świetne możliwości krzewienia propagandy. Propaganda w sporcie posługuje
się nieskomplikowaną i jasną symboliką, ma za zadanie szukać w
człowieku jego najbardziej podstawowych potrzeb (bezpieczeństwa,
przynależności zbiorowej itp.), wywoływać w odbiorcy uczucia
patriotyczne. Maldonado czyni Wenezuelę większą, bardziej znaczącą.
Zwycięstwo w sporcie daje nadzieję i poczucie dumy, a jak pokazują wieki
tym czasami da się uspokoić wzburzony lud... nie od dziś wiadomo, że czasem to sponsorzy, a nie talent (no może nie tylko) wpływają na to, kto jeździ w jakim zespole. Baba nie przenosi oczywiście wszystkiego na Maldonado, bo nadal wierzy, że już sam fakt startu w wyścigach pokazuje klasę zawodnika.
Drodzy czytelnicy, dzisiaj obchodzimy Dzień Dziecka. Baba w bolidzie także go obchodzi, więc z tej okazji dostała żelki w kształcie tratatataam! BOLIDU :D Ah Baba by zapomniała... Wszystkiego dobrego, dla wszystkich, bo w każdym z nas jest troszkę dziecka. Odrobinę w klimacie dnia dzisiejszego, płynnie, pięknie jak na zakrętach na Monzy przechodzimy do Lewisa Hamiltona. Lewis Hamilton na torach Formuły Jeden nie jest raczej znany z życzliwości i uśmiechu do innych kierowców. Pozory jednak mogą mylić. Ostatnimi czasy Hamilton bierze udział w kampanii UNICEFu na rzecz dzieci z biednych krajów. Po wyścigu w Malezji połówka Buttymiltona pojawiła się na Filipinach, a konkretnie wstolicy kraju- Manili. Tam Lewis odwiedził Binodo- dzielnicę biedy, na ulicach której mieszkają bezdomne i głodne dzieci.
upload.wikimedia.org
Kierowca spędził w Binodo dwa dni. Spotkał się także z trójką bezdomnych braci. Najstarszy- Reynold (10 lat), wraz z o rok młodszym Arnoldem żebrzą na ulicy, aby ich najmłodszy braciszek Rico (2 lata) miał co jeść. Dzieci były współbohaterami spotu społecznego, nagrywanego przez UNICEF.
Lewis przed nagraniem powiedział, że ma nadzieję, że podołają zadaniu, jakim jest nakręcenie tego spotu tak, aby pokazać gorzką rzeczywistość dzieci, które żyją na ulicach Manilii i całego świata. Czy mu się to udało? Oceńcie sami. Jedno jest pewne. Idea jest jak najbardziej szczytna i warto się w nią angażować. Baba w bolidzie spotkała się jednak z innymi opiniami na ten temat. niektórzy z przymrużeniem oka patrzą na to, jak bogacze angażują się na dzień, dwa w akcje charytatywne, aby potem wrócić do swojej luksusowej willi za grube miliony. Szkoda, że Ci ludzie pomijają aspekt psychologiczny i marketingowy takich spotów. Od dawien dawna znani ludzie przyciągali ciekawską gawiedź. Gwiazdy to ludzie, z którymi szary odbiorca się utożsamia, pragnie być oni. ta potrzeba nie musi być nawet uświadomiona. Może żyć w podświadomości i żywić się naszymi małymi maniami wielkości. Zatrudnienie gwiazdy do takiego spotu nie tylko przyciągnie uwagę odbiorców do problemu (Baba szczerze wyznaje, że o Soccer Aid dowiedziała się głównie właśnie dzięki Lewisowi), ale też może skłonić niektórych do pomocy. Który z fanów F1 nie chiałby być jak Lewis Hamilton na torze? ;) A z resztą.... tak całkowicie w oderwaniu od poważnych rozważań... czy te zdjęcia nie są słodkie??? Widać, że Hamilton się angażuje....