środa, 19 września 2012

Felipe ma glos

media.winnipegfreepress.com
Baba przytaczała już wypowiedzi chyba wszystkich zainteresowanych transferem do Ferrari. Zainteresowanych, albo zamieszanych w zainteresowanie, a to przecież różnica. Jedynie główny zainteresowany-Felipe Massa- pozostał bez szansy na wypowiedzenie się. Przyszedł czas, żeby Brazylijczyk odniósł się do dywagacji na temat jego formułowej przyszłosci. 
 Nie mam żadnych informacji dotyczących mojej przyszłości. Muszę postarać się o jak najlepsze wyniki. Będą one moim atutem w rozmowach. Oczywiście już teraz chciałbym wiedzieć, co mnie czeka w przyszłym sezonie, ale na razie muszę być cierpliwy. Gwarantuję jednak, że podczas wyścigu myślę tylko o jak najlepszym wyniku 
Baby ma rację. Czy ktos kiedykolwiek pomyslał o tym, jak się mu jeździ, kiedy wszyscy wokół spekulują na temat, kiedy wreszcie wyleci z Ferrari?

wtorek, 18 września 2012

Transfery, transfery

bi.gazeta.pl
Nie tylko wokół transferu do Ferrari trwa zamieszanie. McLaren i humorystycznie zwana afera "Twittergate" także podgrzewają atmosferę wokół F1. Wspólnym mianownikiem dla Ferrari i McLarena okazał się być... Sergio Perez. Coraz częsciej ten młody zawodnik jest postrzegany jako naprawdę dobrze rokujący kierowca. Więc skoro Luca Di Montezomolo kategorycznie odrzuca kandydaturę Sergia na kierowcę  czarnego konia, to może McLaren się skusi? Zwolennicy teorii według której Lewis Hamilton ma przejsć do Mercedesa (Baba musi przyznać, że nie jest jedną z nich. Według niej Hamilton pozostanie w stajni z Woking. Wystarczy posłuchać na przkład tego, co mówi Witmarsh. O tym możecie przeczytać w notce "Afera w McLarenie") twierdzą, że nowym partnerem Jensona Buttona może zostać własnie Sergio. Co więcej, ponoć rozmowy z dwudziestodwulatkiem są już prowadzone. Tylko co na to szkółka młodych talentów Ferrari, do której należy Czeko? Jedno jest pewne. Zrezygnowanie z naprawdę swietnego zawodnika, dla kierowcy, który chodź utalentowany, to jeszcze nieopierzony, raczej nie jest dobrym ruchem. Pozostaje tylko ostatnie pytanie- co na to Hamilton?

poniedziałek, 17 września 2012

Telenoweli ciag dalszy

rookief1.files.wordpress.com
Tym razem telenowela w wersji fińskiej. Wystepują: fińskie media i Heikki K. Niedawno telewizja MTV3 podała, że szefostwo Ferrari zaprosiło do rozmów kierowcę teamu Caterham. No cóż... niemieckie media trąbią o Sebastianie Vettelu, meksykańskie rozważają kandydaturę Pereza (co Ferrari ponownie zdementowało), a fińskie typują swojego. Logiczne. Jednak Baba ma nadzieję, że cieszyć się będą media brazylijskie :)



Verva Street Racing

Blog jest babski i czasami ma mało wspólnego z telemetrią, dmuchanymi dyfuzorami i tak dalej. Dlatego też na początku Baba w bolidzie pozwoli sobie na dwie mało profesjonalne dygresje. Po pierwsze bolid Seby Vettela jest PIĘKNY. To najcudowniejsze auto, jakie Baba miała okazję oglądać. Chyba się zakochała... po drugie, pan, którego nazwisko się nie odmienia jest absolutnie przystojny ;) W tym roku to własnie Jean-Eric Vergne poprowadził RB7.

www.redbull.pl
www.redbull.pl
Jednak Jean-Eric nie był jedyną gwiazdą F1, która zaszczyciła Warszawę swoją obecnoscią. Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, kim jest Mika Häkkinen, jednak dla porządku zaznaczmy, że Fin był aż dwa razy mistrzem F1 w sezonach 1998 i 1999. 

static2.flaker.p

Hakkinen stanął do wyscigu z Kubą Giermaziakiem. Zwyciężył Mika. Poza gwiazdami organizatorzy przygotowali wiele innych atrakcji. Były między innymi pokazy driftu, motocykle, a nawet miasteczko motoryzacyjne dla najmłodszych. Jednym słowem- działo się :)

sobota, 15 września 2012

Ponury zart...

www.v10.pl
Powiedzcie Babie, że to nie prawda, bo tego wszystkiego naprawdę już za wiele. Kubica wystartował w kolejnym rajdzie i... no i... miał wypadek na odcinku testowym. Jego auto najechało na oponę wyznaczającą tor jazdy, Robert stracił panowanie nad kierownicą i wylądował w rowie. Na szczęscie ani jemu, ani pilotowi nic się nie stało. Tylko... eh... Baba chciała cos napisać, ale tak sobie pomyslała, że więcej komentować nie będzie, bo zacznie płakać, albo wydarzy się cos równie okropnego. Dziękuję za uwagę ;/

czwartek, 13 września 2012

Afera w McLarenie

Baba była zdecydowana nie pisać o aferze w McLarenie, a to dlatego, że nie bardzo lubi komentować facetów, którzy zachowują się jak małe dzieci. Z drugiej jednak strony, groźba całkowitego braku takich zdjęć:

static.guim.co.uk
i.dailymail.co.uk
spowodowała, że zachowaniem Lewisa Hamiltona trzeba się "zająć".  Nie bądźmy naiwni- nie od dzisiaj wiadomo, że przyjaźń pomiędzy zawodnikami jednego zespołu F1 jest mało możliwa. Rywalizację nakręcają nie tylko oni sami- jest też na przykład zespół, który czasami wyraźnie stawia na jednego z zawodników. Nikogo chyba to nie dziwi. Formuła Jeden to także wielkie pieniądze. Trudno, żeby je pakować w mniej rentownego zawodnika. Mark Webber i jego słynny rzut szklanką na konferencji prasowej czy polecenia zespołowe Ferrari, które nawet ostatnio na Monzy wspominał pan Andrzej, są dowodami, że czasem na torze panuje zupełnie zimna kalkulacja. Nie wszyscy są jednak tak spokojni, jak Felipe Massa, który zapewniał, że w zespole panuje znakomita atmosfera. Jeszcze chwila, a Baby stwierdziłby, że Fernando naprawdę był "faster than him". Jednak Lewis Hamilton to chyba "typ niepokorny"- nikt nie wie, co w nim tkwi. Jego, wydawałoby się, najlepszy kumpel Jens, chyba też nie...

i.dailymail.co.uk
Jedno jest pewne. Po kwalifikacjach na SPA Hamilton zamiescił na swoim Twitterze "ciekawy" wpis:

Cholera jasna! Jenson ma nowe tylne skrzydło, a ja stare! Tylko na prostej traciłem do niego 0,4 sekundy. Z takim tempem powinien był wygrać naprawdę łatwo. 
Ale to jeszcze nic. Co prawda wpis o tylnym skrzydle szybko zniknął, ale w niedziele pojawił się nowy. Hamilton postawił wszystko na jedną kartę. Cały swiat mógł ujrzeć zapis telemetryczny bolidu Jensa. Czym jest telemetria? Na to pytanie odpowie nam prawdziwy ekspert ;)


Jaki jest logiczny wniosek z wypowiedzi Roberta? A no taki, że Lewis nie powinien był nawet mysleć o wstawianiu na Twittera takich rzeczy. Wpis wprawdzie znowu zniknął z profilu Brytyjczyka, który usunął go na prosbę samego Martina Witmarsha- szefa McLarena, ale Baba jest pewna, że inżynierowie innych stajni dowiedzieli się paru cennych rzeczy.

topsportracing.com
Lewis przeprosił za swoje nierozważne zachowanie, a jego partner z zespołu nie był zbyt skory do komentowania sytuacji. Pytany przez dziennikarzy odpowiedział tylko, że jest bardzo rozczarowany, ponieważ cały zespół ciężko pracuje nad ulepszeniem bolidu i logicznym jest, że takie informacje powinny pozostać tajne. Po chwili jednak dodał, jakby się tłumacząc z rzekomej nieuczciwej przewagi, jaką uzyskał dzięki wymianie skrzydła, że sytuacja Lewisa wcale taka tragiczna nie była. Mógł przecież łatwo odzyskać stratę dzięki wiekszej sile docisku, jaką dysponował jego bolid. 

Atmosferę dodatkowo podgrzewa fakt, że Hamilton własnie negocjuje swój kontrakt z McLarenem, a w kuluarach mówi się, że Brytyjczyka chętnie przygarnęłyby takie zespoły jak Mercedes czy Ferrari. Jednak Witmarsh nie jest skory do oddania swojego ulubionego zawodnika. Pytany o ewentualny transfer Hamiltona odpowiada dobitnie: 

Chcemy zatrzymać Lewisa, jeśli chce zostać
W sumie, z jednej strony Baba mu się nie dziwi. Hamilton to prawdziwy talent. Jednak ten talent ma jedną wadę- niewyparzony język, co może bardzo utrudniać przyszłą współracę z Jensonem Buttonem. Kiedy on i Hamilton zaczynali razem jeździć, wspomniany przez Babę wczesniej Witmarsh wyraził nadzieję, że Jens i Ham wiele się od siebie nauczą. Na niedawnej konferencji prasowej słowa szefa McLarena odgrzebał jakis dziennikarz. Jak Hamilton je skomentował?  Babę zaskoczyła ogromna dawka słodyczy skierowana w stronę Fernando Alonso.


Nie wiem dlaczego Martin tak powiedział, bo nie nauczyłem się niczego od Jensona. Wiele nauczyłem się w 2007 roku od Fernando Alonso, ale nie od Jensona. 

 No cóż... Jenson napewno się bardzo ucieszył. Czy to oznacza, że mistrzowie skoczą sobie do gardeł? miejmy nadzieję, że nie. Bo chodź Babie wspaniale ogladało by się ich potyczki na torze, to jednak żal byłoby Buttmiltona...



wtorek, 11 września 2012

Tyle wszystkiego...

motosp.pl

Tyle się działo, że trudno to wszystko ogarnąć. Monza, zgodnie z życzeniem Baby, przysporzyła jej wiele niespodzianek. Ale zacznijmy od czegos, od czego definitywnie zaczynać się nie powinno. Po pierwsze fantastycznie jadący w końcówce Perez co chwila zmieniał narodowsć. Dla Pana Andzrzeja przez dłuższy moment był Hiszpanem. Baba podjęła refleksję, że po primo musi się podszkolić z geografi, secundo dziwi się, że Borowczyk nie dodał przymiotnika sympatyczny do nowej narodowosci Czeko. Do zmiennej narodowosci Meksykanina można dodać jeszcze cos. Felipe Massa- w dzisiejszej notce aż nie wypada Babie nazwać go Babym- na Monzy radził sobie doskonale. W efekcie Massa zajechał na metę na czwartej pozycji. Chwała mu za to. Miejmy nadzieję, że szefowie Ferrari to docenią. 

A tym, od czego zaczynać się powinno jest chyba okropny pech Buttona, Vettela i Webbera. Cała trójka odpadła z wyscigu przez problemy z samochodem. Zanim jednak Vettel zmuszony był zatrzymać swoj bolid po dramatycznym wezwaniu radiowym swojego teamu ostro dał się we znaki Fernando Alonso. Tak bardzo usiłował go wyprzedzić, że skończył na poboczu, wczesniej zaliczając karę przejazdu przez aleję serwisową. I tu własnie rodzi się pytanie. Baba nie przepada za Sebą, ale widać było, że sędziowe, którzy rozpatrywali incydent z Alo też za Sebastianem nie przepadają. Dokładnie w zeszłym roku Alonso postapił tak samo, jak sebastian z nim, a kary nie dostał... No, ale jest jak jest. Alonso zyskał kilka pozycji i był trzeci. 

Największej sensacji nie wzbudził jednak awans Alo o 7 miejsc, ale wysmienita wręcz jazda Sergio Pereza. Mniej więcej od połowy wyscigu jechał jak natchniony. Gdyby bawić się w "ciekawsze" porównania to możnaby napisać, że jechał jak Kimi w czasach swojej najlepszej formy. W tym momencie dochodzimy do tematu Kimasa... niby dobrze, ale naprawdę nie jest różowo. Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej cieszy, ale jakos nie można oprzeć się wrażeniu, że Kimi troszkę zawodzi. Baba nie twierdzi, że jest katastrofalnie, ale po bliższym zapoznaniu się z jazdą Raikkonena można chcieć widzieć go na podium. I to na najwyższym stopniu. A tu co? NIC. Dlaczego? Czy chodzi o samochód? W każdym wzscigu Finowi brakuje kilku okążeń, żeby dogonić i wyprzedzić rywali. No cóż... może Icemenowi ciężko się rozgrzać? 

Posród tych wszystkich babskich wątpliwosci jedno jest pewne- jak smierć i podatki. Tabela to rzecz jak najpewniejsza. No i może jeszcze to, że Andrzej Borowczyk zaskoczy nas nie raz swoją inwencją. Na Monzy można było uslyszeć między innymi, że Rosberg skończył w malinach. Chociaż czy kogos to jeszcze dziwi? Przecież pan Andrzej lubi porównania z kręgu flory i fauny. Pamiętacie tekst o witaniu się z gąską? ;) 

GP na torze Monza:

Kwalifikacje: 

1. Lewis Hamilton McLaren
2. Jenson Button McLaren
3. Felipe Massa Ferrari
4. Paul di Resta Force India
5. Michael Schumacher Mercedes

Wyscig:

1. Lewis Hamilton         McLaren      25
2. Sergio Perez             Sauber          18
3. Fernando Alonso      Ferrari         15
4. Felipe Massa            Ferrari         12
5. Kimi Raikkonen        Lotus           10
6. Michael Schumacher Mercedes     8
7. Nico Rosberg           Mercedes     6
8. Paul di Resta            Force India  4
9. Kamui Kobayashi     Sauber         2
10. Bruno Senna           Williams       1  


Klasyfikacja generalna: 

1. Fernando Alonso Ferrari 179

2.  Lewis Hamilton  McLaren 142



3.  Kimi Räikkönen  Lotus-Renault 141



4.  Sebastian Vettel Red Bull Racing 140



5.  Mark Webber     Red Bull Racing-Renault 132



6.  Jenson Button    McLaren-Mercedes  101



7.  Nico Rosberg      Mercedes 83


8.  Romain Grosjean Lotus-Renault 76



9.  Sergio Perez      Sauber-Ferrari 65



10. Felipe Massa      Ferrari 47


11. Michael Schumacher   Mercedes 43



12. Kamui Kobayashi  Sauber-Ferrari 35



13. Paul di Resta Force India-Mercedes 32



14. Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 31



15. Pastor Maldonado Williams-Renault 29



16. Bruno Senna Williams-Renault 25       


17. Jean-Eric Vergne STR-Ferrari 8  


18. Daniel Ricciardo  STR-Ferrari 4