Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le Mans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le Mans. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Dawno Baby tu nie bylo...

Miło jest, kiedy czytelnicy pytają, co się z Babą dzieje, bo milczy jak zaklęta. Dzisiaj, równo dwa dni przed GP Austrii, ten mały pit stop (no dobra, Baba przyznaje się bez bicia - nie taki znowu mały)  wreszcie się kończy. 

A kończy się wraz z początkiem zachwytów nad Nico Hulkenbergiem, których prawdę powiedziawszy BWB nie ogarnia. Oczywiście, że zwycięstwo z Le Mans to wielka sztuka, ale fala, która zalała świat F1 po "wyczynie" zawodnika Force India powoli staje się nie do zniesienia. Nawet na konferencji w Austrii 3/4 zdjęć przedstawia Nico, a fani co chwilę trąbią o tym, że Hulk zasługuje na miejsce w topowym teamie.

Sahara Force India Facebook

 No cóż, Baby zdaniem nie bardziej niż co najmniej 1/3 stawki. Ale nie, wszyscy teraz będą się rozpływali nad jego talentem i transferem do Ferrari. Szczerze? Baba wolałaby Bottasa, jest jej zdaniem o klasę lepszy i nie aż tak modny jak Niemiec. Skoro jeszcze się nie wykazał to już raczej tego nie zrobi. No chyba, że dostanie szansę w Ferrari i w przyszłym sezonie zostanie mistrzem. Wtedy Baba na czterech odszczeka wszystko, co o nim napisała. Na temat Le Mans można by się produkować jeszcze przez dłuższy czas, ale sensu w sumie brak. Baba zakończy polskim akcentem jakim był Kuba Giermaziak. Pierwszy Polak, który dojechał do mety tego najsłynniejszego wyścigu ukończył go na ósmej lokacie.

Kiedy tak Baba (wzorem Hulkenberga i Giermaziaka) przekraczała linię mety z pewnymi nudnymi, urzędowymi sprawami inny Nico wygrywał wyścig w Monako, a fani wieszali  na nim psy. Wszystko za sprawą pomyłki w obliczeniach Mercedesa i ściągnięciu Lewisa Hamiltona na pit stop w czasie, w którym zdecydowanie nie powinni tego robić. W światku oczywiście medialna burza, a Baba pyta - co się stało? Czy był to ostatni wyścig? Czy ktoś został ranny z powodu wygranej Nico (chyba, że bierzemy pod uwagę dumę Lewisa), czy gdzieś w innym wymiarze z tego powodu giną tęczowe misie? 3 razy NIE. A skoro tak to w czym problem? Takie rzeczy się zdarzają i po nich wcale nie trzeba przepraszać Mistrza Świata na klęczkach. Jeżeli chłop miałby jaja to by po prostu Rosberga wyprzedził. Wiadomo, w Monako nie jest łatwo, ale co to dla Lewisa. No chyba, ze jego jajami zajęły się już młode i piękne towarzyszki - bo drodzy Państwo Ham lubi imprezować z gorącymi nastolatkami, które wyglądają jak jego fanki, a ponoć są znane. Z czego? Baba nie wie, chyba prezentują ubrania. Brytyjczyk, co widać na załączonych obrazkach lubuje się w modzie i lansie, więc swoją drogą wszystko zostaje w rodzinie. Szkoda tylko, że w rodzinie Kardashian...




I to nie o to chodzi, że BWB ma coś do pięknych modelek i formułowców, którzy z nimi przebywają. Gdyby tak było, to musiałaby natychmiast znienawidzić Jamesa Hunta, a to przecież nie do pomyślenia ;). Ale Hamiltona z Huntem łączy właściwie jedno. Jest to po prostu narodowość. Facet z łańcuchem i brylancikami w uszach w otoczeniu małoletnich modelek, które się przy nim lansują najprawdopodobniej nie rozumiejąc nic z tego, co się wokół nich dzieje wygląda po prosty niesmacznie i śmieszne. 

Niesmaku Baby nie podziela chyba pan Ecclestone, który uważa, że Brytyjczyk jest doskonałą reklamą Formuły 1 w kryzysie, który nie ukrywajmy toczy ją już od jakiegoś czasu. Staruszek twierdzi, że Lewis to najlepszy mistrz, jakiego mieliśmy, bo oprócz niezaprzeczalnego talentu także promuje Formułę i jest celebrytą. Dodaje także, że taki na przykład Vettel czy inny Rosberg jest przecież zupełnie nierozpoznawalny. 

Szpilę starał się wbić także szefowi Ferrari - Maurizio Arrivabene. Niestety tenże nie bardzo się przejął, bo skomentował rewelacje szefa F1. -Nic o tym nie słyszałem, ale możecie powiedzieć panu  Ecclestonowi, że już jutro może zabrać moją przepustkę na padok jeżeli ma na to ochotę. Nie lubi mnie? W porządku, co ja mogę z tym zrobić? Nie będę się przecież zmieniał, bo on tak chce. 

Masz rację Maurizio. Nie zmieniaj się. Już jesteś idealny. Baba pokochała szefa Ferrari odkąd ten z pasją wyszedł pod podium i na całe gardło śpiewał włoski hymn. Kolejnego plusa zdobył, kiedy przysiadł się do fanów w geście protestu przeciwko ograniczaniu fanom dostępu do padoku. dodatkowo popatrzcie, jak Włoch traktuje swoich podwładnych.



Panie Bernardzie, niech się pan Bernard ogarnie... z resztą apel ma także pan Alonso. Fernando Alonso. Bo co to ma znaczyć, że Lewis jest najlepszym mistrzem?! Chyba Hiszpan przejął się tym, że ojciec chrzestny zmienił swojego ulubieńca i w mediach społecznościowych próbuje mu dorównać. Co z tego wyszło.. każdy widzi. No chyba, że Baba sobie kpi, a Fernandito nasz kochany musi po prostu zjeść codzienną dawkę celulozy w jakiejś nowej przedziwnej diecie. Chociaż chyba nie, przecież i tak jest  szczupły i piękny :). A może łudzi się, że nowy sposób odżywiania zwiększy jego wydajność i lepiej mu się będzie prowadziło tą taczkę, którą stworzył McLaren-Honda. Nie łudź się Alonso, nie zadziała. Tutaj pomoże tylko granat albo bomba atomowa. 


Pocieszenie po nieudanej gorącej sesji na portal erotyczny na Twittera może stanowić Muzeum Fernando, które otwarto nie tak dawno temu. Megalomania poziom 1000000. Ręce, nogi i co tam jeszcze chcecie opadają. 



Baba doszła do wniosku, że po takiej dawce emocji, jaką zafundował jej Hiszpan kolejne wywody uruchomi dopiero w niedzielę - kiedy będzie o czym pisać. A tymczasem ogarnia bilet do muzeum Fernando. Bywajcie! 

czwartek, 27 czerwca 2013

Webber odchodzi z F1 do Porsche...

/i.dailymail.co.uk
Notki Baby zazwyczaj utrzymane są w ironicznym tonie, ale dzisiaj zabawnie nie będzie. Niby BWB przygotowywała się do tej informacji, ale... nie będzie mówić, że odejscie Marka Webbera z F1 nie gruchnęło w nią jak grom z jasnego nieba. Baba musi przyznać, że jest jej źle. Cholernie źle. Tak się człowiek czuje, kiedy jego ukochany zawodnik, facet, któremu się kibicowało odkąd zaczęło się oglądać F1 więcej jeździł nie będzie. Baba nawet nie zdążyła zobaczyć Australijczyka na żywo na torze... Baba nie zdążyła..... ee.... nic nie zdążyła. Jest smutno, źle, okropnie i szaro. 

Trzeba jednak dodać, że Webber miał opcję pozostania w F1 i to ponoć zarówno w Red Bullu, jak i w innym teamie. Cóż, jego porzuceniu Czerwonego Byka Baba się nie dziwi. Szczerze to w teamie i "koledze" zespołowym upatruje winy za odejscie Webbera. Atmosfera w zespole była tak bardzo FATALNA (do czego wydatnie przyczynił się Vettel i kierownictwo RBR), że dla zdrowia psychicznego Webbo będzie dużo  lepiej, jeżeli będzie jeździł w innej serii. Pozytywem w tym całym bagnie jest to, że Webber SAM zdecydował,  co chce dalej robić. Nikt go nie wywalił, nikt nie postawił pod murem. Miał chłopak wybór... No i zdecydował podpisac pięcioletni kontrakt z Porsche. Postanowił wybrać dla siebie lepszą opcję. Tylko czemu postanowił ogłosić to fanom, kiedy jeszcze zostało trochę do końca sezonu??? Teraz BWB będzie z duszą na ramieniu oglądać pozostałe GP :( Baba ma nadzieję, że teraz, kiedy Webber usłyszy Multi 21 to nei zawacha się wjechać Paluchowi w kuper... No nic... Mark Webber w przyszym sezonie F1 przejdzie do historii tego wielkiego sportu. Teraz pozostało tylko trzymać kciuki, żeby zrobił to w wielkim stylu. W przyszym sezonie, BWB zdecydowanie będzie team Alonso/Massa. 

www.grandprix247.com
A na deser filmik z sesji MARKA WEBBERA i Sebastiana Vettela dla Pepe Jeans. Enjoy :) 
A przy okazji! Dzisiaj urodziny ma Nico Rosberg... sto lat księżniczko :)