Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Red Bull. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Red Bull. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Slodko-gorzki gulasz wegierski

RBR Facebook

Tyle adrenaliny nie było w F1 od dwóch sezonów! Dzis swiat F1 stanął na głowie. GP Węgier było słodko-gorzką mieszanką wybuchową. To pierwszy wyscig od smierci Julesa Bianchiego, więc zrozumiałe, że kierowcy nie byli w najlepszych nastrojach. Na tor przyjechała rodzina tragicznie zmarłego kierowcy - samolot do Nicei wysłał po nich Bernie Ecclestone. Baba podziwia mamę, tatę i brata Julesa - muszą mieć dużo siły, żeby zaledwie kilka dni po pogrzebie podziwiać zmagania chłopaków takich, jak ich syn i brat. 

F1 Zone

Paradoksalnie żałoba po śmierci kolegi dała kierowcom ogromne pokłady siły do dzisiejszej rywalizacji. Wynik wyścigu zdawał się być z góry przesądzony - jak zawsze, kiedy na pole position stoi Lewis Hamilton, a za nim czeka Nico Rosberg. Człowiek ma po prostu wrażenie, że Brytyjczyk urodził się, żeby wygrywać, a Niemiec to etatowy numer dwa. Ale nie z Sebastianem Vettelem te numery. Zawodnik Ferrari, startujący z trzeciego pola, ruszył tak, jakby wypił co najmniej cysternę napoju swojego byłego pracodawcy. Ograł duet Mercedesów, a za sobą pociągnął, także fantastycznego dzisiaj, Kimiego Raikkonena. Jednak nie można nie oddać sprawiedliwości Lewisowi Hamiltonowi. On też pomógł w doskonałym starcie Vettela. Z tym, że jego pomoc ograniczyła się do zaspania i natychmiastowego stracenia 10 pozycji. Kto Mistrzowi zabroni ;)? Jeżeli zaś chodzi o jego kolegę z teamu, to ów mógł tylko narzekać, że Ferrari Raikkonena bardzo szybko budowało nad nim przewagę. 

Radość w obozie czerwonych nie trwała jednak długo. Bolid Kimiego powoli zaczął się sypać. Co prawda nie było tak źle, jak z maszyną Nico Hulkenberga (przypomnijmy, że po samoistnym rozkładzie każdego możliwego elementu na tor musiał wyjechać Safety Car i słynne szczotki-zmiotki), ale po aferze z motogeneratorem energii nic nie dało się zrobić. Baba w bolidzie się przyznaje - gryzła paznokcie z wściekłości, kiedy bolid Kimiego odmówił posłuszeństwa. Kimi stracił w ten sposób szansę na podium. Być może ostatnie w jego karierze. W sumie może to nie byłoby takie złe? Biorąc pod uwagę, że rośnie nam nowy Iceman. Prawda, że Robin to idealny kandydat, by zastąpić tatusia? 

M. Virtanen Instagram 

Wracajmy jednak do wyścigu, bo jest o czym pisać. Chociażby o Pastorze Maldonado, który po prostu ciągle jest sobą. Słowo Pastor wyraża więcej niż 1000 słów. Wczoraj BWB pogubiła się w jego karach. Uwierzycie, że dostał ich chyba z 8? Barwny ptak Formuły 1, bez niego to nie byłoby to samo. Kary nie ominęły także Lewisa Hamiltona. Ogólnie to GP było dla niego pasmem nieszczęść. Najpierw fatalny start, potem wyjechanie poza tor (o które oskarżał oczywiście kogoś innego), kara drive through, małe starcie z Ricciardo, z którego to na szczęście Daniel wyszedł obronną ręką, a w końcu już tylko nieudana pogoń za czołówką. Co się stało z Mistrzem? Baba ma wrażenie, że zawiodła psychika. Lewis chyba należy do kierowców, którzy błędy popełniają w efekcie domina, a po jednym nie potrafią się pozbierać. Wniosek? Jeżeli coś idzie nie tak tracą zimną krew i sami się dobijają. Nico Rosberg musi być wdzięczny bogom za taki obrót sprawy. Chociaż pewnie mniej wdzięczny musi być za kontakt z Danielem Ricciardo na początku 64 okrążenia, który poskutkował kapciem. Babie coś się wydaje, że Australijczyk postawił sobie za punkt honoru wycięcie Mercedesów w pień i zrobienie miejsca na podium dubletowi RBR. Tak więc drodzy Państwo na podium mieliśmy wczoraj osławione przez Babę Double D. Popatrzcie tylko na Danila - więcej takich akcji prosimy ;). 

Red Bull Facebook
Formuła 1 to wciąż nieprzewidywalne widowisko - piękne i groźne zarazem. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym sezonie w Japonii, niedawno utraciliśmy Bianchiego, któremu kierowcy z wielką klasą złożyli hołd. To wszystko sprawia jednak, że królowa motosportów przyciąga nas - fanów, jak magnes. Do zobaczenia po przerwie wakacyjnej. 

Ferrari Facebook
PS. Pierwszy dublet punktowy dla McLarena to nie lada niespodzianka! Chyba złośliwości Baby w bolidzie z zeszłej notki trochę chłopaków zmotywowały ;). 

niedziela, 16 marca 2014

Dyskwalifikacja Daniela Ricciardo

WTF1 - The Alternative F1 Blog

Skład sędziowski podjął decyzję o dyskwalifikacji Daniela, o czym Baba pisała w poprzedniej notce. Dlaczego Australijczyk został zdyskwalifikowany?

www.przegladsportowy.pl
 Baba cytuje za panem Cezarym Gutowskim: Widze pewne zamieszanie ws. kary dla Ricciardo. W czym rzecz?
Nalezy odroznic dwa rozne parametry. Jak wiemy jeden z najdziwniejszych przepisow ogranicza calkowite zuzycie paliwa na 100 kg na wyscig. Nie jest to ograniczenie w czasie lecz na dystansie. I tego przewinienia nie popelnil.
Ricciardo zostal ukarany za przekroczenie limitu przeplywu paliwa - 100 kg/h . Nie oznacza to ze przez godzine spalil wiecej niz 100 kg tylko ze momentami palil wiecej paliwa niz ta plynace z predkoscia 100 kg/h.

To troche tak, jakbys mial(a) ograniczenie predkosci maksymalnej do 100 km/h i ja przekraczal(a). Nawet jesli po godzinie jazdy srednia predkosc wyniosla 100 km/h nie znaczy to, ze chwilami nie byla jechane 110, czyli ograniczenie bylo lamane...
Tak to widze'.

www.totalrace.com.br
Jednak nie wszystko stracone. Mikołaj Sokół przekazał informację, że Red Bull składa apelację, a co więcej Horner jest przekonany, że odniesie ona skutek. Pan Mikołaj twierdzi, że faktycznie, jest to możliwe, bo (Baba cytuje za Sokolim Okiem)  'w czteroosobowym składzie sędziowskim nie było nikogo, kto ma duże doświadczenie techniczne/inżynieryjne. W GP Australii orzekali doktor Gerd Ennser (z wykształcenia prawnik), Tim Mayer (organizator i promotor wyścigów), Steve Chopping (były kierowca wyścigowy) oraz – w roli zawodnika-doradcy – Emanuele Pirro, były kierowca F1.

W przeszłości zdarzało się już, że kompetencje sędziów bywały skutecznie podważane (np. GP Malezji 1999 i cofnięte po apelacji wykluczenie samochodów Ferrari za nieregulaminowe owiewki)'. 

Baba ma nadzieję, że podium dla Daniela jest do uratowania. Aż przykro byłoby na to patrzeć. no i Mark na Twitterze już zdążył się ucieszyć... 


Szczęśliwa 3 w Australii


Wstawanie przed 7, żeby zobaczyć TAKI początek sezonu to czysta poezja. Gdyby wyliczać dziś kierowców, którzy sprawili Babie obłędną niespodziankę to byłoby ich co najmniej czterech. Zacznijmy od Kevina Magnussena. Dwudziestka McLarena po starcie z czwartej pozycji wyścig ukończyła na trzecim miejscu.

Kevin Magnussen
Co nie było łatwe, bo za sobą miał Jensona Buttona, który jak to Button (gdy dać mu przyzwoitą maszynę) niepostrzeżenie potrafi wcisnąć się na każde miejsce, które sobie wymarzy. Baba już wie, że ten tegoroczny debiutant skradł jej formułowe serce. Dawno nie było kierowcy na miarę młodego Hamiltona. Naturalnie, że to dopiero pierwszy wyścig i na razie nie ma co przepowiadać Kevinowi wielkiej kariery, ale kibicować mu można jak najbardziej. Start wyszedł mu naprawdę dobrze, przez cały wyścig był naprawdę skoncentrowany. Przez ostatnie kilka okrążeń dzielnie gonił Daniela Ricciardo, raz nawet zbliżył się do niego w strefie DRS, ale dopaść go nie zdążył. Czy to dobrze, czy to źle – Baba jeszcze nie jest przekonana. Obaj kierowcy cieszą się jej sympatią. Ricciardo chyba nie da się nie lubić, a poza tym fakt, że utarł nosa Vettelowi i podziękował Markowi Webberowi na podium zyskały mu kolejne punkty w 'Prywatnym Rankingu Formułowych Sympatii Baby w Bolidzie'. Koniec końców werdykt brzmi – to jednak dobrze, że w Australii Daniel był wyżej niż Kevin ;) 


Kevin Magnussen
Ale popatrzcie na Jana Magnussena - Andrzej i Grzegorz mieli rację. Tata Kevina oglądał wyścig.

 Wracając na chwilkę do Daniela - po kłopotach z silnikiem w bolidzie Vettela Ricciardo był jedynym zawodnikiem, na którym skupiała się uwaga drużyny. I wyszło im to na dobre. Daniel nie zaspał startu (jak miał to w zwyczaju jego poprzednik), nie popełniał błędów, jechał równo i rozważnie. Co prawda było to jego 51 GP, ale z drugiej strony debiut w 'dorosłej stajni' Czerwonych Byków, skąd trafił z Toro Rosso. A jeśli mowa o Toro Rosso. Ich debiutant - najmłodszy w stawce Daniił Kwiat w swoim pierwszym wyścigu dojechał w punktach. Tym samym pobił rekord Sebastiana Vettela. Daniił Kwiat zdobył punkt w wieku 19 lat, 10 miesięcy i 18 dni. Vettel w GP USA 2007 miał 19 lat, 11 miesięcy i 14 dni. Vettel nie miał dzisiaj szczęścia. Baby jakoś specjalnie to nie martwi. A nawet gdyby martwiło -  szał na australijskich trybunach wynagradza wszystko. 

ausgrandprix 
Zerknijcie, kto jeszcze miał okazję cieszyć się z występu swojego następcy. Co prawda Webber od razu zapowiedział, że nie po to odchodził z F1, żeby szwendać się po padoku, jednak przyznajcie – miło mieć Marka Webbera znowu na 'starych śmieciach'. Zwłaszcza, że Daniel kontynuuje chwalebne tradycje ;)

Loosewheelnut

Niestety po wyścigu pojawiły się komunikaty, że Daniel Riccardo może być wykluczony z wyników. Dlaczego? Skład sędziowski poda, że w jego aucie regularnie był przekraczany maksymalny dozwolony przepływ paliwa (limit to 100 kg/godzinę). Decyzja składu sędziowskiego nie jest jeszcze znana. 


Loosewheelnut

Ale zaraz, było o obłędnych niespodziankach dla Baby, a ta zeszła (jak zwykle zresztą) na temat Webbera. Cóż taka specyfika babowej logiki ;) Wracając na ziemię – Valteri Bottas to kolejny 'sympatyczny kierowca', za którego Baba trzyma kciuki. Po 'pocałunku ze ścianą' Bottasa i zmniejszeniu ilości kół o co najmniej jedno,

Im a die hard F1 Fan

wydawało się, że fiński kierowca Williamsa zakończy swoje zmagania. Nic bardziej mylnego. Bottas zaliczył chyba największą ilość manewrów wyprzedzania i znalazł się na szóstym miejscu. To potwierdza tylko doskonałą formę Williamsa. Gdyby nie to, że Kamui Kobayashi i jego Caterham znokautował Massę, ten pewnie także byłby wysoko. 

Im a die hard F1 Fan

Ale cóż, problemy się zdarzają. W tym przypadku przyczyną szalonej szarży 'japońskiego samuraja' (przy okazji – panie Andrzeju, samuraj na torze jest tylko jeden i jak pan dalej będzie tak szafował przydomkiem Fernando Alonso to ten się obrazi ;) była usterka hamulców. Ci, co wróżyli Japończykowi pierwsze punkty karne chyba nieco się zawiedli. Kamui na swoim Twitterze napisał: 'Sorry for messed up it's just my mistake sorry to Felipe and @CaterhamF1 all member!'. Felipe chyba się aż tak nie gniewa. 

Felipe Massa

O duecie Alo-Rai, który teoretycznie miał dostarczać emocji w zasadzie nie ma co pisac. Raikkonen walczył z najnowsza techniką, Alonso był przyzwoity, ale bolid chyba nie pozwalał mu na więcej. Fakt jest faktem – Fernando dojechał do mety piąty, a Kimi siódmy. To na razie na tyle o tym, że Hiszpan ma sie czego ze strony Fina bać.


Pierwszy wyścig za nami. Za dwa tygodnie Malezja. Ale jedno jest pewne. Formuła 1 znajduje się w bardzo ciekawym miejscu swojej historii. Niektórzy podsumowują to stwierdzeniem:

 
Baba w bolidzie zaprasza na pierwszą w tym roku tabelę:

GP Australii Tor Melbourne
Kwalifikacje:

1
Lewis Hamilton
Mercedes
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
3
Nico Rosberg
Mercedes
4
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
5
Fernando Alonso
Ferrari

Wyścig:

1
Nico Rosberg
Mercedes
25
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
18
3
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
15
4
Jenson Button
McLaren-Mercedes
12
5
Fernando Alonso
Ferrari
10
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
8
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
6
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
4
9
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
2
10
Daniil Kvyat
STR-Renault
1

Klasyfikacja generalna – kierowca:

1
Nico Rosberg
Mercedes
25
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
18
3
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
15
4
Jenson Button
McLaren-Mercedes
12
5
Fernando Alonso
Ferrari
10
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
8
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
6
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
4
9
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
2
10
Daniil Kvyat
STR-Renault
1


Klasyfikacja generalna – team:

1 McLaren-Mercedes 27
2 Mercedes 25
3 Red Bull Racing-Renault 18
4 Ferrari 14
5 Williams-Mercedes 8
6 Force India-Mercedes 6
7 STR-Renault 3
8 Sauber-Ferrari 0
9 Marussia-Ferrari 0
10 Lotus-Renault 0
11 Caterham-Renault 0



 


sobota, 15 marca 2014

Niech zaczyna się show!


Witaj sezonie 2014 - Baba w Bolidzie tęskniła! Spotykanie się z F1 po tych kilku miesiącach przerwy jest jak wyrwanie z zimowego odrętwienia. Wiosna przyszła wcześniej, niż 21 marca, a wraz z nią nowe silniki, wywrotowy układ miejsc w kwalifikacjach i przynajmniej dwie niespodzianki. Baba w Bolidzie jest naprawdę zadowolona, mimo że wstawanie przed 7 rano raczej jej nie służy. 

Porozmawiajmy jednak o szczegółach. W Australii z pierwszego pola wystartuje faworyt do tegorocznego tytułu, czyli Lewis Hamilton. Swoją (i przy okazji bolidu) doskonałą dyspozycję potwierdził równie doskonałymi czasami. Q1: 1:31.699, Q2: 1:42.890, Q3: 1:44.231. Zespołowy rywal Lewisa - Nico Rosberg uplasował się na trzeciej pozycji. Fakt, że stajnia jest świetnie przygotowana do tego sezony, co potwierdziły zarówno testy, jak i dzisiejsze kwalifikacje może rodzic między kierowcami pewne konflikty. W zeszłym roku podczas weekendu w Malezji Nico Rosberg gorzko się o tym przekonał. Chodzi oczywiście o team orders. Toto Wolff nie ukrywa, że kierowcy zostali poinformowani o ewentualnych poleceniach zespołowych. -Tak, mieliśmy już taką rozmowę. Uważam, że była ona konieczna. Nasi kierowcy znają się od bardzo długiego czasu, byli już zespołowymi partnerami w kartingu. W Malezji w ubiegłym roku mieliśmy niespodziankę i nie chcemy powtórki tego scenariusza. Dyskusja przebiegała w dobrej atmosferze. Nasi kierowcy są nie tylko utalentowani i szybcy, ale także bardzo inteligentni. Są wobec siebie bardzo uczciwi. Przedyskutowaliśmy kilka scenariuszy i uważam, że jesteśmy w dobrym miejscu- Baba ma nadzieję, że Toto się nie myli, zwłaszcza, kiedy przypomni sobie grobową atmosferę na podium w Malezji...

 Lewis jest zadowolony, chociaż przyznaje, że kwalifikacje były wyjątkowo trudne -  Było ciężko. Bolidy mają mnóstwo mocy, koła rolują...To były najtrudniejsze mokre kwalifikacje, w jakich przyszło mi kiedykolwiek rywalizować. Weekend jak dotąd wypadł bardzo interesująco, ale dziś ze względu na warunki zrobiło się ciężej. Jestem jednak bardzo zadowolony z pracy, jaką wykonał team. Nowe bolidy na mokrej nawierzchni znacznie ciężej się prowadzi. Zarówno ja jak i Nico dobrze się spisaliśmy no i dobrze jest wiedzieć tu z nami Daniela, który wykonał doskonałą pracę na intermediatach.


O tak Lewis, Baba przyznaje ci rację. Drugie miejsce Australijczyka to naprawdę dobra wiadomość. Zwłaszcza, jeżeli przypomnimy sobie, jak bardzo fani byli niezadowoleni z wyboru Daniela na partnera zespołowego Vettela. Baba przyznaje, że była pierwsza w kolejce do wymyślania kilkunastu lepszych kandydatów na to stanowisko. Wie też, że jedna jaskółka wiosny nie czyni (zwłaszcza przy problemach aktualnego mistrza z bolidem - potwierdzono, że  był problem z mocą silnika spowodowany kłopotami z oprogramowaniem), ale fakt, że Niemiec odpadł w Q2, a różnica między nim, a jego kolegą z zespołu wynosiła aż dwie sekundy każe cieszyć się z postawy Ricciardo. 

On sam też był po kwalifikacjach bardzo zadowolony -Ekscytująca sprawa! Zmienna pogoda była znakomitym dodatkiem do przedstawienia. Cała sesja poszła dobrze, po raz pierwszy jechaliśmy na limicie i to w deszczu! Słyszałem w radiu tylko „Pierwsze miejsce, drugie miejsce, trzecie miejsce” i wiedziałem, że naprawdę walczę o pole position. To wspaniałe, że jestem na takiej pozycji przy swoim pierwszym występie z zespołem. Słyszałem, że Sebastian był dwie sekundy wolniejszy ode mnie, więc będziemy musieli się dowiedzieć, co się wydarzyło po jego stronie garażu. Ja sam jestem zadowolony z wyniku, bo wygląda to dużo lepiej, niż kilka tygodni temu.

Red Bull Racing
Powody do zadowolenia ma też Kevin Magnussen. Debiutant w barwach McLarena dziś także okazał się lepszy od starego wyjadacza. Duńczyk jutro wystartuje z czwartego pola, a Jenson Button z jedenastego. Jeżeli pomyśleć, gdzie był McLaren w zeszłym sezonie to taki wynik debiutanta cieszy jeszcze bardziej. Baba już od dwóch sezonów marzy o debiutancie, który zawojuje świat F1 z taką brawurą, jak swego czasu zrobił to Lewis Hamilton. 

McLaren
Chcąc nie chcąc trzeba nieco czasu poświęcić starym wyjadaczom, a zwłaszcza jednemu. Baba na jutrzejszy występ Czarnych Koni czeka z niecierpliwością z kilku powodów. Po pierwsze Kimi Raikkonen. No cóż, może nie należy do ulubieńców Baby, ale zdecydowanie jest jednym z najbardziej utalentowanych kierowców i jego występy w Ferrari powinny przynieść kibicom wiele emocji. Poza tym sama współpraca na linii Rai-Alo powinna być interesująca. Jak więc panowie w czerwonych kubraczkach ustawili się do jutrzejszej rywalizacji? No cóż. Alonso swoim zwyczajem - całkiem w porządku, chociaż piąte miejsce to nie jest szczyt marzeń. Chociaż o takim szczycie Fin mógłby pomarzyć - przynajmniej w przypadku Australii. 
             WTF1 - The Alternative F1 Blog

Kimi w krótkich, żołnierskich słowach opowiada nam, co się dziś na torze w Melbourne stało. To wszystko wyjaśnia prawda? Gdyby jednak komuś było mało, to może dzwon Raikkonena zobaczyć jeszcze raz. 



Oj, będzie się jutro działo. Formuło 1, nawet nie wiesz jak dobrze, że wróciłaś.






niedziela, 27 października 2013

Modły do Czerwonego Byka - takie rzeczy tylko na Buddh



F1 Around the World


Dzisiaj po prostu nie wypada nie zacząć od gratulacji dla Mistrza Świata F1 w sezonie 2013. Sebastian Vettel czwarty raz z rzędu zgarnął tytuł. RBR czwarty raz z rzędu zostało Mistrzem Klasyfikacji Konstruktorów. Niech Bóg ma w opiece Adriana Neweya - jak będzie chciał odejść to go odurzymy, przykujemy, zmusimy i wtedy nawet sam Bóg mu nie pomoże (dopisek 'z pamiętniczka RBR'). Na podium było widać, jak bardzo ceni się tego inżyniera – dzisiaj to on w imieniu zespołu odbierał nagrodę.  Fani Vettela, których grupkę można było zobaczyć na Buddh powinni być zadowoleni. Po przekroczeniu linii mety ich idol oddał się rozpustnej radosci (w tym przypadku trudno mu się dziwić). Najpierw zaczał kręcić bączki swoją Hungry Heidi. Chwilkę potem zatrzymał się, wysiadł z bolidu i urządził maszynie wieczystą adorację. Następnie podbiegł do płotu oddzielającego tor od trybun, zawisł na nim i rzucił swoje rękawice w tłum. Pozostało mu tylko wrócić pod podium, zważyć się i świętować dalej. Po drodze zdążył jeszcze prawie się rozpłakać. 

Im a die hard F1 Fan
i wskoczyć na duet Newey/Horner.
 
Im a die hard F1 Fan
Obok mistrza na podium znaleźli się też Nico Rosberg i Romain Grosjean. Zawodnik Lotusa miał dzisiaj doskonały wręcz wyścig. Trzeba też przypomnieć, że Francuz już trzeci raz z rzędu staje na podium. Końcówka sezonu wychodzi mu naprawdę wspaniale. Jest szybki, popełnia dużo mniej błędów niż w zeszłym sezonie – można chyba zaryzykować stwierdzenie, że dojrzewa do roli kierowcy numer jeden w teamie.

Im a die hard F1 Fan

Niestety trzeba przyznać, że kierowca numer jeden Lotusa jeszcze sprzed paru wyścigów (zanim zdecydował się przejść do Maranello) Romainowi nie pomagał. A wręcz przeszkadzał. Na około pięciu ostatnich okrążeniach Felipe Massa siedział zawodnikowi Lotusa można powiedzieć – na ogonie. Było się czego bać. Brazylijczyk odwalił dzisiaj kawał tak dobrej roboty, że Baba aż klaskała z radości. I byłby pewnie Felipe dopadł Romaina gdyby nie to, że na pewnym etapie wyścigu miał poważne kłopoty z Kimim Raikkonenem. Ten już od kwalifikacji się nie spisywał (startował z szóstej pozycji), podczas GP chyba spał, bo dał się ogrywać temu, kto aktualnie miał na to ochotę. Pod koniec walczył już chyba nie z kolegami na torze, a z własnym bolidem. Jednak nie przeszkadzało mu to maksymalnie utrudniać koledze z teamu uzyskanie lepszej pozycji. Baba w Bolidzie nie mówi tutaj o tym, żeby kogoś puszczać i stosować się bezwzględnie do poleceń teamowych, ale wypychanie kolegi, który walczy o podium poza tor (gdy samemu miało się na nie bardzo nikłe szanse)? Hej, Kimi, co z tobą? A jeżeli jesteśmy już przy poleceniach zespołowych... rozmowy radiowe w Lotusie tradycyjnie są słodkie i miłe. Dzisiaj to już był chyba szczyt :D Mamy chyba konflikt na linii Kimi Raikkonen – reszta świata ;)  


Można by powiedzieć - cały Kimi. Baba jest arcyciekawa (pozdrawiamy pana Andrzeja ;) co się będzie działo w przyszłym roku na linii Alonso-Raikkonen. 
Zabawny komunikat nadał też Giedo Van Der Garde po małej scysji z Maxem Chiltonem - Chilton! Znowu Chilton! Co za idiota! Przy tej wypowiedzi Baba pozwoli sobie na małą dygresję związaną z pay driverami. Ostatnio dużo się słyszy o 'buncie' starszych kierowców, którzy nie są zadowoleni, że ich miejsca zajmują 'dzieciaki'. Na domiar złego owe dzieciaki robią niezły bajzel na torze. Jakby w tym sezonie było ich mało - Toro Rosso (albo Toro Russo, jak mawia kolega Grzegorza z Moto GP) zatrudniło dziewiętnastolatka. Co to się dzieje w tej F1? 

Jeżeli chodzi o Fernando Alonso to on, w odróżnieniu od swojego kolegi z teamu czyli Bejbiego bardzo ładnie grzał dzisiaj tyły. Startował z ósmej pozycji, skończył bez punktów. Już na pierwszym okrążeniu miał kontakt z Webberem i Buttonem. Potem zgłaszał problemy przy skręcaniu w prawo. Pierwszy zjazd do alei zaliczył na drugim okrążeniu – okazało się, że uszkodzone jest skrzydło. Alonso wyjechał na dwudziestym miejscu. Dla porównania – Vettel, którego też od razu ściągnięto na pit stop wyjechał osiemnasty. W późniejszej fazie GP Fernando nie mógł sobie poradzić z Danielem Ricciardo, chociaż wydawać by się mogło, że powinien to zrobić gładko. Definitywnie nie był to wyścig Hiszpana. Może po prostu za bardzo zmęczył się przed nim? ;)

F1 Around the World
Na pewno Alo nie był tak zmęczony, żeby nie mieć sił zaraz po GP odpalić Twittera i pogratulować Sebastianowi tytułu. Hiszpan napisał  -Congratulations to Sebastian for the championship! We will improve for next year ..! Now, max fight for second place and prepare the 2014!! - ładnie i sportowo, tak trzymać nasz samuraju ;) 

Baba się tak dzisiaj rozpisuje i rozpisuje, ale w Indiach działo się naprawdę dużo. Jedni mieli optymistyczne, różowe sari (tak, zgadliście, to była Jessy - szkoda, że nie przekonała Jensa do włożenia tradycyjnego stroju ;)

F1 Around the World

A inni nie mieli już tyle szczęścia. To znaczy mieli, ale do czasu. Chodzi tutaj oczywiście o Marka Webbera – największego pechowca tego sezonu. Webber radził sobie bardzo dobrze. Chociaż tradycyjnie start nie poszedł mu najlepiej to podczas GP to był liderem, to jechał na drugiej pozycji. Sielanka skończyła się na czterdziestym okrążeniu. Widać kontakty z hinduskimi bóstwami nie pomogły
F1 Around the World
 ,kłopoty z alternatorem (początkowo podejrzewano skrzynie biegów) wykluczyły Australijczyka z wyścigu. Komentarz Webbera? -Jestem rozczarowany, ale nie mogę nic zrobić. Coś stało się z samochodem, więc musiałem się zatrzymać. Seb przejechał bez problemów pierwsze okrążenie i dużo zyskał na początku. Wiedzieliśmy, że możemy dużo zdziałać dobrą strategią i liczyliśmy na dobry wynik. Niestety zawiódł samochód. Uśmiecham się, bo nic więcej nie mogę zrobić.
 
F1 Around the World
W związku z KOLEJNĄ AWARIĄ Webbera powstały KOLEJNE plotki. Te memy dość dobrze je obrazują ;) 

google.pl

Loosewheelnut 
Loosewheelnut 
Baba nie byłaby sobą gdyby nie ponarzekała na naszych komentatorów. W świetle tego, co powiedział Pan Grzegorz na początku relacji – Baba cytuje 'mam nowe okulary, więc mam nadzieję, że niczego tym razem nie przegapimy', ma chyba do tego prawo. Bo może i Grzegorz ma nowe okulary, ale niestety nie tyczy się to pana Andrzeja. Baba w Bolidzie chciałaby pominąć milczeniem to, że kolejny raz pan Andrzej musiał być upominany, że ogląda powtórkę, a nie akcję na żywo... ale chyba z półgodzinne wywody o Massie i jego okrutnym życiorysie, słynnej nodze Hornera, Estebanie – małym wężyku, niemiecko-niemieckim pojedynku, genialnym Vettelu, który jednak jest sterowany joystickiem, Daniłło Kwiat, to, że mijany był Massa, a Grzegorz się pyta czy to Alonso, brak reakcji na pit stop lidera, Marka i 'Rybkę Nemo'.... nie no dobra... to też Baba przemilczy i przedstawi tabelę.  

GP INDII:

KWALIFIKACJE:

1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
2
Nico Rosberg
Mercedes
3
Lewis Hamilton
Mercedes
4
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
5
Felipe Massa
Ferrari

WYSCIG:

1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
25
2
Nico Rosberg
Mercedes
18
3
Romain Grosjean
Lotus-Renault
15
4
Felipe Massa
Ferrari
12
5
Sergio Perez
McLaren-Mercedes
10
6
Lewis Hamilton
Mercedes
8
7
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
6
8
Paul di Resta
Force India-Mercedes
4
9
Adrian Sutil
Force India-Mercedes
2
10
Daniel Ricciardo
STR-Ferrari
1


KLASYFIKACJA GENERALNA KIEROWCA:

1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
322
2
Fernando Alonso
Ferrari
207
3
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
183
4
Lewis Hamilton
Mercedes
169
5
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
148
6
Nico Rosberg
Mercedes
144
7
Romain Grosjean
Lotus-Renault
102
8
Felipe Massa
Ferrari
102
9
Jenson Button
McLaren-Mercedes
60
10
Paul di Resta
Force India-Mercedes
40
11
Nico Hulkenberg
Sauber-Ferrari
39
12
Sergio Perez
McLaren-Mercedes
33
13
Adrian Sutil
Force India-Mercedes
28
14
Daniel Ricciardo
STR-Ferrari
19
15
Jean-Eric Vergne
STR-Ferrari
13
16
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
6
17
Pastor Maldonado
Williams-Renault
1

KLASYFIKACJA GENERALNA TEAM:

1
Red Bull Racing-Renault
470
2
Mercedes
313
3
Ferrari
309
4
Lotus-Renault
285
5
McLaren-Mercedes
93
6
Force India-Mercedes
68
7
Sauber-Ferrari
45
8
STR-Ferrari
32
9
Williams-Renault
1
10
Marussia-Cosworth
0
11
Caterham-Renault
0