Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fernando Alonso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fernando Alonso. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2015

F1 prawie jak antyczne bitwy


W zeszły wyścigowy weekend na torze miejsce miały antyczne bitwy, rzec by można, na strategie. Oktawianem okazał się Mercedes, a rolę udręczonego Marka Antoniusza i zrozpaczonej Kleopatry koncertowo odegrał Williams. Byleby nie skończyło się tak, jak w przypadku tej pary. Dla niewtajemniczonych w historyczne niuanse - Antoniusz popełnił samobójstwo, a niedługo po nim to samo uczyniła królowa Egiptu. Także Williamsie - nie idź tą drogą.

Wszystko rozbiło się o deszcz i odkrywczą decyzję Lewisa o zjechaniu po opony pośrednie, podczas gdy prowadzący w wyścigu chłopcy z Williamsa postanowili radośnie mknąć ku mecie. Ich radość była krótkotrwała. Za flagą w szachownicę czekało wszystkich ogromne zaskoczenie. Znowu podium zdobył duet Mercedesa. 

Tym razem cyrk Formuły 1 odwiedza Węgry. Baba nie ma nic przeciwko temu, żeby sytuacja sprzed roku się powtórzyła. 


Jak na razie są na to widoki. Daniel Ricciardo jest czwarty. Pierwsze skrzypce w kwalach odegrały jak zawsze... dwa Merce i jedno Ferrari. Oczywiście było to Ferrari Vettela, na Raikkonena nie ma co liczyć. Na marginesie - jego dni "u Czerwonych" są raczej policzone. Plotki transferowe podkręcone są do niemożliwości. Ostatnia nowość? Jenson Button w Maranello. To są jakieś żarty prawda? Jaki jest sens wymieniać jeden stary mebel na drugi? Chyba, że urządzamy dom antykami. Równie dobrze można by im zaproponować Nikiego Laudę. Wiek podobny, a talent dużo większy ;). Baba w bolidzie nic nie ma do Buttona, ale... sami rozumiecie. 

Trudno, żeby oceniać Brytyjczyka przez pryzmat tego sezonu (jak powszechnie wiadomo, rower Kevina Magnussena jest szybszy, niż bolid Jensona), chociaż to on zdobył pierwsze punkty dla teamu. Fernando Alonso nad tym faktem boleje. Dzisiaj cisnął tak mocno, jak tylko mógł.  Baba podpowiada - spójrzcie na mijające go Ferrari w 40 sekundzie. Widać wsparcie, którego mentalnie udziela Hiszpanowi jego były team ;). 


F1 Trolls and News

Ciekawe, jakie niespodzianki zafunduje nam Honda jutro. Może McLaren dla odmiany dojedzie do mety? A tymczasem - bywajcie, do usłyszenia!


czwartek, 25 czerwca 2015

Start, wypadek, safety car, koniec


Tegoroczny Red Bull Ring nie przyniósł fanom zbyt wielu emocji. W sumie podsumowaniem wyścigu mógłby być sam tytuł. Chociaż, żeby być dokładnym nie można nie wspomnieć o doskonałej dyspozycji Nico Rosberga, który wyścig wygrał już w pierwszym zakręcie. Startując z drugiego pola momentalnie wyprzedził Hamiltona i objął prowadzenie, którego nie stracił aż do końca. Czyli w sumie standard - na czele dwa Mercedesy (wymiennie Hamilton i Rosberg), a za nimi Ferrari. 

Tylko żeby nikt sobie nie pomyślał, że w tym Ferrari siedzi Kimi Raikkonen. Dziadek Fin już chyba całkowicie utonął w pieluszkach albo zajęty jest... no własnie, czym? Forma Kimiego leci na łeb na szyję. Wszyscy spekulują, że kontrowersyjny niegdyś zawodnik jest już na wylocie. David Coulthard - były kierowca Red Bulla, który zawsze ma dużo do powiedzenia stwierdził ostatnio, że nie widzi powodu do zatrzymania Fina. Widzi za to powód do zatrudnienia Hulkenberga. Wydawać by się mogło, że władze Ferrari, na czele z Arrivabene rozważają innego zawodnika, którego nazwisko także jest często wymieniane w kontekście schedy po niedomagającym Raikkonenie. Z tym, że Valtteri Bottas nadal ma długoterminowy kontrakt z Williamsem. Nieoficjalnie mówi się, że włoska stajnia chce Williamsowi za Bottasa zapłacić cztery miliony, zaś Williams żąda piętnastu. Baba się nie dziwi, Valtteri to dobry kierowca, jednak czasem zdarzy mu się utknąć za Massą. 

W młynie transferowym na przemiał bierze się też nazwisko Daniela Ricciardo. Ten utalentowany Australijczyk byłby według Baby doskonałym wyborem. Umiejętności, woli walki i pasji nikt mu odmówić nie może. Kolejną jego zaletą jest naprawdę duża popularność i fakt, że w RBR naprawdę dobrze dogadywał się z Vettelem. Nie był to może taki duet jak Rai-Vet, ale biorąc pod uwagę to, jak bardzo Kimi udowadnia, że miejsce w kokpicie czerwonego bolidu mu się nie należy Baba teamem Seb-Daniel nie pogardzi. Daniel przynajmniej nie kopie leżącego, bo leżący może się odgryźć jak to mawia Pan Andrzej "przechodzi jak gorący nóż przez masło, ale masło się odgryza"...

F1 Trolls and News
McLaren to w ogóle miał bardzo perwersyjny weekend. 50 kar McLarena to nowy przebój księgarni. W roli głównej - Jenson Button i Fernando Alonso. A że Jenson jest ładniejszy, a Alonso bardziej dominujący i narcystyczny,a dodatkowo ma czerwoną przeszłość to własnie on powinien mieć czerwony pokój bólu. Bo to, że obaj panowie są masochistami (Fernando dodatkowo z sadystycznymi skłonnościami - patrz rysunek wyżej) to już wiemy. Inaczej przeszliby po prostu na emeryturę zamiast ścigać się taczkami. 

F1 Trolls and News

Jako że znęcanie się nad McLarenem nie ma już sensu to BWB przejdzie do znęcania się nad mechanikami jej ulubionego Ferrari. Gdyby nie oni i złośliwe nakrętki to Sebastian Vettel byłby stanął na trzecim schodku podium i dorobił nieco punktów. A tak... no cóż, trafiło się ślepej Massie ziarno. 



Chociaż,  żeby nie być niesprawiedliwym Baba musi przyznać, że Brazylijczyk pojechał ostatnio ładny wyścig. Tak samo Pastor Maldonado. Zanim awaria bolidu zmusiła go wycofania się z rywalizacji to własnie manewry wyprzedzania Wenezuelczyka zapewniały widzom najwięcej emocji. 

No chyba, że byli to widzowie z Polski. Im najwięcej emocji dostarczali komentatorzy. Grzegorz Jędrzejewski został noblistą - tutaj cytat  "Trzeba być noblistą, żeby to wszystko pojąć i tu brawa dla Grzegorza". Złotousty noblista popisał się tekścikiem o "awarii kierowcy", ale pan Andrzej nie dał się wybić z rytmu  i orzekł, że "Maldonado uwierzył, że jak ma 50 koni więcej to może wszystko". 

I tymiż zacnymi słowami z toru "w Styrii, na Spielbergu w pięknym otoczeniu lasów i gór" żegna Was Baba w Bolidzie. Do następnej notki :). Na pociechę w oczekiwaniu synek Massy ma dla Was samochodzik. Kto zgadnie, jaka to marka? Czyżby tata żałował małemu Lipe na nowe zabawki ;)?





niedziela, 29 marca 2015

Malezyjski powrót Palucha

F1-Show
Baba ma nadzieję, że Fernando Alonso czuje się mentalnie skopany. Zasłużył. Nie będziemy dłużej rozwodzić się nad tym panem, za to pogadamy nieco o Sebastianie Vettelu.  Baby sympatia do tego zawodnika przypomina sinusoidę. Wychodziła od wielkiej sympatii, dołowała aż do hejtu- delikatnie mówiąc, a w zeszłym sezonie stopniowo rosła. Wraz z transferem Sebastiana do Ferrari powracamy do punktu, w którym byliśmy na początku. 

Loosewheelnut
Baba nie ukrywa, że oprócz żyłki ryzykanta i chłopaka, który spełnia marzenia każdego dzieciaka o czerwonym bolidzie wpływ na sympatię do Niemca miał także jego przezabawny i uroczy duet z Raikkonenem. Jak ich nie kochać razem? Bez Vettela Fin często jest dla Baby nie do przełknięcia, ale razem stanowią super duet. Nie zapominajmy o tym, żeby Kimiemu także pogratulować wspaniałego wyścigu. Mimo ogromnego pecha, który ciągnął się za nim od kwalifikacji i Felipe Nasra, który najwyraźniej go nie lubi, Raikkonen pojechał doskonale. Skończył wyścig na 4 miejscu. I w ten sposób, cytując klasyka powstała kanapka  Ferrari-Mercedes. Do Kimiego należy także najlepszy tekst w tym  GP, kiedy po neutralizacji spowodowanej zbytnią brawurą w manewrach Ericssona złotousty Fin rzekł: czy mogę wyprzedzić tych maruderów, którzy nawet nie starają się dogonić safety cara? Baby konsternacja przed telewizorem było ogromna, po czym jednak stwierdziła, że Kimi to Kimi i nie ma się czemu dziwić. 

Ów najlepszy tekst miał jednak sporą konkurencję. Bo jak inaczej nazwać zdziwienie Buttona, który z niekłamaną dezorientacją wymruczał "jestem troszeczkę zaskoczony, że zaczynamy doganiać samochody". No panie Button, BWB też była zaskoczona. Zwłaszcza, że w konsekwencji oba wytwory genialnego mariażu z Hondą do mety nie dojechały. A Roberto Mehri w Manorze - a i owszem. Także stajnia z Woking powinna spłonąć ze wstydu. Może wyszłoby im to na dobre? Baba nie wierzy w zapewnienia teamu, który twierdzi, że za 3 sezony McLaren dorówna Mercom, a Alonso będzie Mistrzem Świata. A jeżeli tak się stanie to prędzej w wyścigu o balkonikach w Domu Spokojnej Starości Kierowców F1. Aha! Baba byłaby zapomniała. Jak już McLaren będzie płonął ze wstydu to niech ktoś ewakuuje kierowcę rezerwowego. Winnym wypadku BWB będzie zmuszona zrobić prawo jazdy na wóz strażacki i ratować Magnussena z opresji. 

Nadludzkim wysiłkiem Baba powstrzymała się, żeby nie poświecić kolejnej części notki temu, jak bardzo brakuje jej Kevina na torze i zająć się Nico Hulkenbergiem. A wypada to zrobić, bo w dzisiejszym GP to własnie on zyskał tytuł Złotego Czopka Toru. Nie raz i nie dwa hamował wszystko i wszystkich, jak się dało. Jak się nie dało to też hamował. A pan Andrzej zastanawiał się, czy jego fizyczność powoduje, że bardziej topowe teamy nie chcą chłopaka zatrudnić. Wszyscy uważają Niemca za doskonały talent, który po prostu nie może się wykazać, a Baba powie, że zaczyna ją to po prostu bawić. A żeby było jeszcze zabawniej Hulkenberg zarobił dzisiaj dwa punkty karne za kolizję z Kwiatem. Podobnie jego kolega z teamu. Z tym, że Perez uszkodził Groszka. Zawodnik Lotusa - Pastor Maldonado dostał 3 punkty karne za nadmierną szybkość. 

I żeby zakończyć notkę przyjemniejszą atmosferą - Babie bardzo podobał się dzisiejszy występ Marcussa Ericssona oraz Maxa Verstappena. Jest młody, obiecujący, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zobaczymy, jak nam się mały Maxio rozwinie ;). A teraz tabela. 

GP MALEZJI:

Kwalifikacje:

  1. LEWIS HAMILTON MERCEDES
  2. SEBASTIAN VETTEL FERRARI
  3. NICO ROSBERG MERCEDES
  4. DANIEL RICCIARDO RED BULL RACING
  5. DANIL KWIAT RED BULL
  6. MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO
  7. FELIPE MASSA WILLIAMS
  8. ROMAIN GROSJEAN LOTUS
  9. VALTERRI BOTTAS WILLIAMS
  10. MARCUS ERICSSON SAUBER  

Wyscig:

1
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
25
2
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
18
3
NICO ROSBERG
MERCEDES
15
4
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
5
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
10
6
FELIPE MASSA
WILLIAMS
8
7
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
6
8
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
4
9
DANIIL KVYAT
RED BULL
2
10
DANIEL RICCIARDO
RED BULL
1
11
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
0
12
FELIPE NASR
SAUBER
0
13
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
0
14
NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
0
15
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
RT
PASTOR MALDONADO
LOTUS
0
RT
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
RT
FERNANDO ALONSO
MCLAREN
0
RT
MARCUS ERICSSON
SAUBER
0




Klasyfikacja kierowców:


1
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
43
2
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
40
3
NICO ROSBERG
MERCEDES
33
4
FELIPE MASSA
WILLIAMS
20
5
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
6
FELIPE NASR
SAUBER
10
7
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
10
8
DANIEL RICCIARDO
RED BULL RACING
9
9
NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
6
10
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
6
11
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
6
12
MARCUS ERICSSON
SAUBER
4
13
DANIIL KVYAT
RED BULL RACING
2
14
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
1
15
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
16
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
0
17
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
Klasyfikacja konstruktorów: 
1. MERCEDES
76
2. FERRARI
52
3. WILLIAMS
30
4. SAUBER
14
5. TORO ROSSO
12
6. RED BULL RACING
11
7. FORCE INDIA
7
8. MCLAREN
0
9. LOTUS
0
10. MARUSSIA
0

czwartek, 12 lutego 2015

Wszystko i nic - formulowy bigos

Od zakończenia sezonu tyle się działo, a Baba milczała. O ile nie liczyć oczywiście krótkich wzmianek, które w zasadzie były miską wylewanych żali i obelg... Czas wrócić na łono bloga i dać znać, że człowiek (tak, baba też człowiek ;)) żyje i ma się dobrze. 

Najważniejsze są oczywiście zakończone niedawno testy w Jerez. Pobożne życzenia Baby chyba zaczynają odnosić skutek, chociaż wiadomo - testy to nie początek sezonu, a Jerez nie leży w Australii. Ale do rzeczy. Ferrari z Kimim i Sebem w czerwieni radziło sobie nieźle. W ostatnim dniu znów było najszybsze, a Fin z zadowoleniem wypowiadał się o nowej maszynie. Całkiem logiczny wydaje się fakt, że w czołówce utrzymywał się także Mercedes. Ich imponująca liczba okrążeń naprawdę robiła wrażenie przy... śmiesznym McLarenie (Baba przypomina - przez cztery dni testów Alonso i Jenson przejechali zaledwie 79 kółek). Ale drodzy państwo, nie martwmy się. Ekipa z Woking ma wszakże nowy cel! Teraz chcą i mocno wierzą w to, że... ich nowy bolid dojedzie do mety w Australii. Tako rzecze ich inżynier - Matt Morris. Nie rozpędziliście się aby za bardzo chłopaki? Chociaż, gdyby spojrzeć na to z innej strony... ich stary/nowy nabytek - Fernando Alonso ponoć potrafi dojechać do mety nawet kosiarką. Baba coś czuje, że im się taka umiejętność w tym sezonie przyda.

teandkimi.tumblr.com

Chyba, żeby czasami ktoś zechciał Hiszpana trzymać pod kluczem. A ponoć jest za co. Był pracownik jednego ze szwajcarskich banków ujawnił niedawno, że Ferdziu bardzo nie lubi rozstawać się ze swoimi pieniążkami. Tak bardzo, że aż zapomniał opłacić podatków. Kogokolwiek dziwi, że przy  tym przekręcie jednym tchem wymienia się także nazwisko Flavia Briatore? Piqueta na pewno nie... Ale żeby być sprawiedliwym - w 'aferę bankową' zamieszany jest także Heikki Kovalainen (jego menadżerem był Briatore) oraz Michael Schumacher. Jednakowoż - domniemanie  niewinności istnieje, więc w tym momencie BWB przestanie wypowiadać się w temacie. Poruszy za to inny, chociaż także związany z naszym byłym, przyszłym, niedoszłym czempionem. Otóż na osłodę po wszystkich złych przejściach w Ferrari, domniemanych aferach (ah, Baba by zapomniała! Hiszpańska agencja prasowa pilnie donosi, że nasz drogi Asturyjczyk wniósł pozew do sądu o zniesławienie w związku z posądzeniem go o bankowe przekręty... SERIO??? To coś na kształt sytuacji, gdy paw wnosi pozew do sądu, że go oskarżają o pysznienie się swoim ogonem...) i innych niedogodnościach Fernando znalazł sobie nową kobietę. Dasha Kapustina jest już passe. Teraz na topie jest Lara Alvarez. 

www.fernandoalonso-fanclub.it

Lara to hiszpańska dziennikarka, która komentowała Moto GP. Ekspertka w dziedzinie sportów motorowych rzec by można. Z resztą sami popatrzcie. 

xaxor.com

uominiedonnevip.myblog.it

Wcześniej była także ekspertką od piłki nożnej. Wszechstronna kobieta :). 

www.magazinespain.com
www.estrelladigital.es
Jeżeli już wkraczamy w tematy związkowo-rodzinne to Baba spieszy donieść (na pewno już o tym wiecie, ale Baba zaznacza z kronikarskiego obowiązku), że Kimi Raikkonen dorobił się synka. Robin urodził się 28 stycznia. Na swoim oficjalnym blogu szczęśliwa mama zamieściła zdjęcie przedstawiające rączkę małego Raikkonena. Więcej zdjęć na razie nie zobaczymy - narzeczona Kimiego stara się chronić swoją i dziecka prywatność. Baba przyklaskuje i życzy rodzince wszystkiego dobrego.

minttuvirtanen.com

Żeby na zakończenie notki wyjść z plotkarsko-romantycznego ulepku. Po sieci i w kuluarach F1 krążą plotki o powrocie Marussi do gry. Baba nie bardzo wie, jak miałoby się to stać, ale ich Twitter wygląda dosyć tajemniczo.


Baba przyznaje, że powrót chociaż jednej z małych ekip (przypomnijmy, że Caterham także padł, a Force India chociaż nie taka małą też się sypie) byłby jasnym punktem przyszłego sezonu i miłym zwrotem akcji. Jednak droga do tego długa, a i topowe zespoły jak Ferrari czy McLaren musiałyby się zgodzić na podział zysków. Czy tym razem sportowy duch wygra z pieniędzmi? Czas pokaże.

 I na sam koniec - po odejściu (łagodnie powiedziane) z F1 Kevina Magnussena Baba musi na kogoś przelać swoją sympatię. Zatem wszem i wobec ogłasza, że duetem numer 1 zostali wybrani panowie Double D. BWB już wyjaśnia skrót. Double D oznacza po prostu Daniela Ricciardo i Daniłła Kyvata. Baba z niecierpliwością czeka na pierwszy uśmiech na podium DR i będzie bacznie obserwować, co w nowym teamie pokaże młodziutki Rosjanin. Fajnie będzie także poobserwować Felipe Nasra w Sauberze (na testach byli bardzo szybcy) i Carlosa Sainza Juniora prowadzącego Toro Rosso. O Maxie Verstappenie, który jak na nastolatka jest bardzo wyszczekany Baba na razie nie wspomina. Oby tak dobrze jeździł, jak dużo mówi... Tradycyjnie na wsparcie i trzymanie kciuków przed telewizorem może liczyć Valto Bottas. No i jak osobno Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen (kto czytał bloga w zeszłym sezonie, ten wie) nie cieszyli się tutaj zbytnią sympatią, tak teraz Baba mocno trzyma za nich kciuki. Vettel zapunktował odważną decyzją, a Kimi... no cóż - chyba bromancem z Vettelem. Trzeba przyznać, że dwójka mężczyzn połączona prawdziwą przyjaźnią umocnioną squashem i byciem drwalem jest naprawdę super urocza ;).  A tymczasem... bywajcie i do usłyszenia. 


piątek, 9 stycznia 2015

Prezentacje nowych maszyn

Pomału stajnie zaczynają podawać daty prezentacji nowych bolidów. McLaren swój odkurzacz (MP430) pokaże 29 stycznia, a Ferrari najnowszy, zapewne jakże udany nowy pojazd zaprezentuje dzień później. Baba w bolidzie szczerze trzyma kciuki za Maranello, bo naprawdę chciałaby zobaczyć Raikkonena w pasującej mu maszynie. W zeszłym sezonie Alonso prał mu co chciał i jak chciał... 2015 please... be good! Jeżeli chcecie zobaczyć, co BWB miała do powiedzenia na temat zeszłorocznych maszyn zapraszam serdecznie tutaj  :). 

czwartek, 11 grudnia 2014

Button/Alonso w McLarenie

Tytuł mówi sam za siebie. Baba nic więcej nie ma do dodania, bo podejrzewa, że #McLarenspłoń będzie bardzo niepolityczny. Kevin Magnussen dostał ochłapy w postaci kierowcy testowego. Dziękuję, dobranoc.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Pocalunki i czulosci w Brazylii

Dzisiaj Babie w bolidzie spadł kamień z serca. Wreszcie wyścig był emocjonujący. Albo przynajmniej w miarę emocjonujący - będzie o czym pisać. Jednak Baba założy się, że nikt nie zgadnie, co rozgrzało ją najbardziej. Nie był to wcale pojedynek dwóch Mercedesów, ani nawet doskonałe manewry Sebastiana Vettela. I tak nie zgadniecie, więc Baba powie od razu. Obrona Kimiego Raikkonena przed Fernando Alonso była mistrzostwem. Dawno sąsiedzi Baby nie słyszeli takiego wrzasku w czasie wyścigu, na który składało się głównie 'GO ICEMAN GO!!!'. Opony w bolidzie Fina były prawie na wyczerpaniu, samochód się ślizgał, ale Kimi nie dawał za wygraną, dzielnie bronił się przez kilka okrążeń. Niestety na 68 kółku połowa duetu Ferrari musiała uznać wyższość techniki nad talentem i tak oto Fernando wyprzedził Kimiego... Bu.. zdecydowane bu... Dodatkowo mechanicy Ferrari odstawili cyrk z pit stopem Raikkonena. Tym razem zawinił podnośnik. 

W szeregu rzeczy/ludzi, którzy zawodzili w dzisiejszym wyścigu na dziewiątym miejscu ustawił się Kevin Magnussen. Jego jazda wyglądała trochę tak, jakby chciał, a  nie mógł... Ale cii, ani słowa więcej, rozczarowanie mogłoby popchnąć Babę w bardzo złe rejony. A tam byłby już tylko Nico Hulkenberg wypychający Valto Bottasa z toru, Włodek Zientarski stwierdzający, że Kuba Giermaziak jeździ 'w Porszu', Andrzej Borowczyk przewidujący, że 'w Meksyku turbiny będą płakały' i Grzegorz 'słyszący gumę'. Nie zapominajmy o pijanym Nelsonie Piquetcie całującym Starszego Fana Formuły Jeden. 

WTF1 - The Alternative F1 Blog
O ile wszelkie bromance w Formule 1 są przez Babę mile widziane




o tyle pijany ojciec człowieka, który rozbił się by Alonso mógł zgarnąć tytuł nie jest mile widziany. Pytanie, które zadał Hamiltonowi na podium było co najmniej nie na miejscu. Dla nie wtajemniczonych brzmiało ono... ale zaraz, to nawet nie było pytanie. Raczej stwierdzenie - trzykrotny mistrz świata stwierdził, że zazdrości Lewisowi jego dziewczyny...Serio panie Piquet? Chociaż mogło być gorzej. Brazylijczyk za czasów swojej świetności rzucał lepsze teksty. Nigel Mansell był dla niego niewykształconym durniem z brzydką żoną, a Ayrton Senna taksówkarzem z Sao Paulo, a do tego gejem. Cóż, niektórzy mimo swojego wielkiego talentu nadal pozostają bura... burkliwi ;) Wkurzony Lewis zszedł wcześniej z podium zapominając zabrac trofeum i szampana. Na szczęscie pomógł mu w tym kolega z teamu.

Brazylijscy kierowcy w ogóle są specyficzni i dużo mówią. Swego czasu Felipe Massie rozwiązał się język do tego stopnia, że Massa pokusił się o analizę psychologiczną Kimiego Raikkonena.  Swoją drogą Massa tyle ostatnio mówił, że Baba w bolidzie przestała darzyć go aż tak wielką sympatią. Aż do dzisiaj. Felipe stanął na podium w swoim domowym wyścigu i tak jakoś ciepło na sercu się zrobiło, gdy Baby ze wzruszeniem odbierał trofeum.

Williams F1 Team 
W dodatku trudno pozostać obojętnym na przeuroczego Massę juniora. No popatrzcie tylko na niego ;)



Mały Massa podbił serca padokowych chłopaków do tego stopnia, że Daniel Ricciardo chce go od rodziców wypożyczyć, a z natury zamknięty w sobie Kevin Magnussen wybrał sie z duetem ojciec-syn na spacer. 

Daniel Ricciardo Twitter

My tu gadu gadu, jak to mawia Grzegorz, a notka sama się nie napisze, a należałoby wspomnieć jeszcze o paru rzeczach. Tak co by być bardziej merytorycznym, a mniej słodkim i rozlazłym ;)

Bardzo dobry wyścig zaliczył dzisiaj Jenson Button. Ukończył GP jeden stopień  za podium, a na torze popisał się kilkoma dobrymi manewrami wyprzedzania. Babie nasuwa się pewien wniosek. Anglik od kilku wyścigów jeździ bardzo dobrze, forma Magnussena leci na łeb na szyję, a jednak to jego nazwisko jest częściej wymieniane jako partnera zespołowego dla Alonso. Czym w takim razie będzie się kierował McLaren? Wiadomo, że jeżeli Baba mialaby do wyboru Button czy Magnusen, to bez zastanowienia wybrałaby Kevina. Tylko F1 bez wielbiciela ciast... ehh... zwłaszcza, że sam Duńczyk stwierdził, że nie ma zbyt wielkiej ochoty jeździc z Hiszpanem, a Button nie jest gotowy na emeryturę... 

A na zakończenie, tradycyjnie tabela.


GP Brazylii

Kwalifikacje:

1 Nico Rosberg Mercedes
2 Lewis Hamilton Mercedes
3 Felipe Massa Williams-Mercedes
4 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
5 Jenson Button McLaren-Mercedes
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault
7 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes
8 Fernando Alonso Ferrari
9 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
10 Kimi Räikkönen Ferrari

Wyścig:

1 Nico Rosberg Mercedes 25
2 Lewis Hamilton Mercedes 18
3 Felipe Massa Williams-Mercedes 15
4 Jenson Button McLaren-Mercedes 12
5 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 10
6 Fernando Alonso Ferrari 8
7 Kimi Räikkönen Ferrari 6
8 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 4
9 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 2
10 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 1
11 Daniil Kvyat STR-Renault
12 Pastor Maldonado Lotus-Renault
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault
14 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari
15 Sergio Perez Force India-Mercedes
16 Adrian Sutil Sauber-Ferrari
17 Romain Grosjean Lotus-Renault

Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault

 Klasyfikacja generalna kierowca:

1 Lewis Hamilton Mercedes 334
2 Nico Rosberg Mercedes 317
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 214
4 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 159
5 Fernando Alonso Ferrari 157
6 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 156
7 Jenson Button McLaren-Mercedes 106
8 Felipe Massa Williams-Mercedes 98
9 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 80
10 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 55
11 Kimi Räikkönen Ferrari 53
12 Sergio Perez Force India-Mercedes 47
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 22
14 Romain Grosjean Lotus-Renault 8
15 Daniil Kvyat STR-Renault 8
16 Pastor Maldonado Lotus-Renault 2
17 Jules Bianchi Marussia-Ferrari 2
18 Adrian Sutil Sauber-Ferrari 0
19 Marcus Ericsson Caterham-Renault 0
20 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 0
21 Max Chilton Marussia-Ferrari 0
22 Kamui Kobayashi Caterham-Renault 0
23 Andre Lotterer Caterham-Renault 0

Klasyfikacja generalna team:

1 Mercedes 651
2 Red Bull Racing-Renault 373
3 Williams-Mercedes 254
4 Ferrari 210
5 McLaren-Mercedes 161
6 Force India-Mercedes 127
7 STR-Renault 30
8 Lotus-Renault 10
9 Marussia-Ferrari 2
10 Sauber-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0