Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mark Webber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mark Webber. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Szczęśliwa 3 w Australii


Wstawanie przed 7, żeby zobaczyć TAKI początek sezonu to czysta poezja. Gdyby wyliczać dziś kierowców, którzy sprawili Babie obłędną niespodziankę to byłoby ich co najmniej czterech. Zacznijmy od Kevina Magnussena. Dwudziestka McLarena po starcie z czwartej pozycji wyścig ukończyła na trzecim miejscu.

Kevin Magnussen
Co nie było łatwe, bo za sobą miał Jensona Buttona, który jak to Button (gdy dać mu przyzwoitą maszynę) niepostrzeżenie potrafi wcisnąć się na każde miejsce, które sobie wymarzy. Baba już wie, że ten tegoroczny debiutant skradł jej formułowe serce. Dawno nie było kierowcy na miarę młodego Hamiltona. Naturalnie, że to dopiero pierwszy wyścig i na razie nie ma co przepowiadać Kevinowi wielkiej kariery, ale kibicować mu można jak najbardziej. Start wyszedł mu naprawdę dobrze, przez cały wyścig był naprawdę skoncentrowany. Przez ostatnie kilka okrążeń dzielnie gonił Daniela Ricciardo, raz nawet zbliżył się do niego w strefie DRS, ale dopaść go nie zdążył. Czy to dobrze, czy to źle – Baba jeszcze nie jest przekonana. Obaj kierowcy cieszą się jej sympatią. Ricciardo chyba nie da się nie lubić, a poza tym fakt, że utarł nosa Vettelowi i podziękował Markowi Webberowi na podium zyskały mu kolejne punkty w 'Prywatnym Rankingu Formułowych Sympatii Baby w Bolidzie'. Koniec końców werdykt brzmi – to jednak dobrze, że w Australii Daniel był wyżej niż Kevin ;) 


Kevin Magnussen
Ale popatrzcie na Jana Magnussena - Andrzej i Grzegorz mieli rację. Tata Kevina oglądał wyścig.

 Wracając na chwilkę do Daniela - po kłopotach z silnikiem w bolidzie Vettela Ricciardo był jedynym zawodnikiem, na którym skupiała się uwaga drużyny. I wyszło im to na dobre. Daniel nie zaspał startu (jak miał to w zwyczaju jego poprzednik), nie popełniał błędów, jechał równo i rozważnie. Co prawda było to jego 51 GP, ale z drugiej strony debiut w 'dorosłej stajni' Czerwonych Byków, skąd trafił z Toro Rosso. A jeśli mowa o Toro Rosso. Ich debiutant - najmłodszy w stawce Daniił Kwiat w swoim pierwszym wyścigu dojechał w punktach. Tym samym pobił rekord Sebastiana Vettela. Daniił Kwiat zdobył punkt w wieku 19 lat, 10 miesięcy i 18 dni. Vettel w GP USA 2007 miał 19 lat, 11 miesięcy i 14 dni. Vettel nie miał dzisiaj szczęścia. Baby jakoś specjalnie to nie martwi. A nawet gdyby martwiło -  szał na australijskich trybunach wynagradza wszystko. 

ausgrandprix 
Zerknijcie, kto jeszcze miał okazję cieszyć się z występu swojego następcy. Co prawda Webber od razu zapowiedział, że nie po to odchodził z F1, żeby szwendać się po padoku, jednak przyznajcie – miło mieć Marka Webbera znowu na 'starych śmieciach'. Zwłaszcza, że Daniel kontynuuje chwalebne tradycje ;)

Loosewheelnut

Niestety po wyścigu pojawiły się komunikaty, że Daniel Riccardo może być wykluczony z wyników. Dlaczego? Skład sędziowski poda, że w jego aucie regularnie był przekraczany maksymalny dozwolony przepływ paliwa (limit to 100 kg/godzinę). Decyzja składu sędziowskiego nie jest jeszcze znana. 


Loosewheelnut

Ale zaraz, było o obłędnych niespodziankach dla Baby, a ta zeszła (jak zwykle zresztą) na temat Webbera. Cóż taka specyfika babowej logiki ;) Wracając na ziemię – Valteri Bottas to kolejny 'sympatyczny kierowca', za którego Baba trzyma kciuki. Po 'pocałunku ze ścianą' Bottasa i zmniejszeniu ilości kół o co najmniej jedno,

Im a die hard F1 Fan

wydawało się, że fiński kierowca Williamsa zakończy swoje zmagania. Nic bardziej mylnego. Bottas zaliczył chyba największą ilość manewrów wyprzedzania i znalazł się na szóstym miejscu. To potwierdza tylko doskonałą formę Williamsa. Gdyby nie to, że Kamui Kobayashi i jego Caterham znokautował Massę, ten pewnie także byłby wysoko. 

Im a die hard F1 Fan

Ale cóż, problemy się zdarzają. W tym przypadku przyczyną szalonej szarży 'japońskiego samuraja' (przy okazji – panie Andrzeju, samuraj na torze jest tylko jeden i jak pan dalej będzie tak szafował przydomkiem Fernando Alonso to ten się obrazi ;) była usterka hamulców. Ci, co wróżyli Japończykowi pierwsze punkty karne chyba nieco się zawiedli. Kamui na swoim Twitterze napisał: 'Sorry for messed up it's just my mistake sorry to Felipe and @CaterhamF1 all member!'. Felipe chyba się aż tak nie gniewa. 

Felipe Massa

O duecie Alo-Rai, który teoretycznie miał dostarczać emocji w zasadzie nie ma co pisac. Raikkonen walczył z najnowsza techniką, Alonso był przyzwoity, ale bolid chyba nie pozwalał mu na więcej. Fakt jest faktem – Fernando dojechał do mety piąty, a Kimi siódmy. To na razie na tyle o tym, że Hiszpan ma sie czego ze strony Fina bać.


Pierwszy wyścig za nami. Za dwa tygodnie Malezja. Ale jedno jest pewne. Formuła 1 znajduje się w bardzo ciekawym miejscu swojej historii. Niektórzy podsumowują to stwierdzeniem:

 
Baba w bolidzie zaprasza na pierwszą w tym roku tabelę:

GP Australii Tor Melbourne
Kwalifikacje:

1
Lewis Hamilton
Mercedes
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
3
Nico Rosberg
Mercedes
4
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
5
Fernando Alonso
Ferrari

Wyścig:

1
Nico Rosberg
Mercedes
25
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
18
3
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
15
4
Jenson Button
McLaren-Mercedes
12
5
Fernando Alonso
Ferrari
10
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
8
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
6
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
4
9
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
2
10
Daniil Kvyat
STR-Renault
1

Klasyfikacja generalna – kierowca:

1
Nico Rosberg
Mercedes
25
2
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
18
3
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
15
4
Jenson Button
McLaren-Mercedes
12
5
Fernando Alonso
Ferrari
10
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
8
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
6
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
4
9
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
2
10
Daniil Kvyat
STR-Renault
1


Klasyfikacja generalna – team:

1 McLaren-Mercedes 27
2 Mercedes 25
3 Red Bull Racing-Renault 18
4 Ferrari 14
5 Williams-Mercedes 8
6 Force India-Mercedes 6
7 STR-Renault 3
8 Sauber-Ferrari 0
9 Marussia-Ferrari 0
10 Lotus-Renault 0
11 Caterham-Renault 0



 


sobota, 7 grudnia 2013

STO LAT Robert Kubica plus ploteczki z Gali FIA

Dzisiaj Osobowość roku FIA 2013 kończy 29 lat. Wszystkiego dobrego dla Roberta Kubicy. Baba życzy mu, żeby hejterzy, którzy wypominają mu każdą, nawet najmniejszą kraksę, w końcu dowiedzieli się, czym jest FIA i zobaczyli, że lepsi od nich doceniają talent Roberta. Czasami zasada jest prosta - jeżeli nie mamy pojęcia o temacie dogodnie jest milczeć :) Niestety, mało ludzi w Polsce stosuje się do tej zasady.  Nawet media głównego nurtu prześcigają się w opluwaniu Roberta. Dlaczego? Bo jeździł w F1, a przez wypadek w rajdzie 'stracił szansę'? Bo był głupi? Nieodpowiedzialny? Może, nie nam to oceniać. Baba w takim razie zaprasza wszystkich do rozpoczęcia kariery kartingowej. Zawsze to zdrowsze niż trollowanie w sieci, a i być może wtedy będziemy mieć dziesiątki Polaków w F1. Kariera, piękne młode damy i szybkie samochody czekają :)

Podczas swojej przemowy Fernando Alonso, dobry kumpel Roberta z padoku wspomniał o nim w bardzo ciepłych słowach. -Mark i ja byliśmy razem w Formule 1 przez 12 lat. Dzieliliśmy wiele wspaniałych momentów i wszyscy będziemy za nim tęsknić w przyszłym sezonie. Robert w rajdach radzi sobie naprawdę doskonale, ale czekamy na jego powrót do F1.

Również relacje z Maćkiem Baranem, byłym pilotem Kubicy układają się całkiem nieźle, wbrew temu, co twierdzą złośliwi. Baba nie mówi, że żadnego konfliktu nie było, ale demonizowanie sytuacji z Rajdem Walii, a już na pewno wyzywanie Maćka Barana jest grubo nie na miejscu. A uwierzcie Babie, takie sytuacje zdarzają się często... Na blogu powrótroberta.blogspot.com znajdziecie filmik, który nakręcił właśnie Maciek Baran.

Baba przypomina Wam również o urodzinowej akcji dla Roberta.


Na zakończenie notki przejrzyjcie sobie jeszcze kilka zdjęć i filmików z paryskiej gali. Wszystkie zdjęcia należą do FIA. 






piątek, 6 grudnia 2013

Formułowe Mikołajki - Robert Kubica Osobowość Roku FIA 2013

Sokolim Okiem
FIA zrobiła fanom F1 wspaniały prezent na Mikołajki. Robert Kubica został Osobowością Roku FIA 2013. Gratulacje Robert! I co teraz powiedzą osoby, dla których Kubica to tylko 'samobójca rozwalający auta'? Cóż, oni pewnie wiedzą lepiej niż FIA i dziennikarze motoryzacyjni ;)

Oto lista wszystkich nominowanych:

Jost Capito (szef Volkswagen Motorsport)
Eduardo Freitas (stały dyrektor wyścigu w Mistrzostwach Świata Endurance)
Monisha Kaltenborn (szefowa Sauber F1 Team)
Tom Kristensen (mistrz świata WEC)
Robert Kubica (mistrz świata WRC 2)
Sébastien Loeb (9-krotny mistrz świata WRC)
Yvan Muller (mistrz świata WTCC)
Adrian Newey (szef techniczny Red Bull Racing)
Sébastien Ogier (mistrz świata WRC)
Sebastian Vettel (mistrz świata F1)

Dodatkowo Fernando Alonso także zrobił fanom prezent w postaci pamiętnego zdjęcia. Popatrzcie na tą fotkę, którą zamieścił kierowca Scuderii Ferrari na Twitterze. Best trio EVER


Fernando co prawda zapomniał o wizycie u fryzjera przed galą, 



ale kto by się takimi szczegółami przejmował przy eleganckim i nagrodzonym tego wieczoru Kubicy i mega przystojnym Webbo (tak, Baba wie - ta uwaga jest niepoważna ;) 


Mark Webber Official

Zdjęcie podpisano - dobrzy ludzie. Aj, Babie się na nostalgię zebrało. Tylko 1/3 tego zdjęcia zobaczymy w przyszłym sezonie na torze i niestety nie będzie to ani Webber, ani Kubica. Jeżeli już jesteśmy przy przyszłym sezonie. Powstała ostateczna wersja kalendarza na przyszły rok. Kierowcy zaczynają w Australii, a kończą w Abu Zabi. 

16 marca – GP Australii
30 marca – GP Malezji
6 kwietnia – GP Bahrajnu
20 kwietnia – GP Chin
11 maja – GP Hiszpanii
25 maja – GP Monako
8 czerwca – GP Kanady
22 czerwca – GP Austrii
6 lipca – GP Wielkiej Brytanii
20 lipca – GP Niemiec
27 lipca – GP Węgier
24 sierpnia – GP Belgii
7 września – GP Włoch
21 września – GP Singapuru
5 października – GP Japonii
12 października – GP Rosji
2 listopada – GP USA
9 listopada – GP Brazylii
23 listopada – GP Abu Zabi

poniedziałek, 25 listopada 2013

Pożegnania, sentymenty, wywrotki, wypadki - trochę się działo na Interlagos

Mark Webber Official

Ostatni wyścig tego sezonu, możecie się więc spodziewać, że w temacie Interlagos powieje u Baby patosem. Notka miała powstać już wczoraj, ale Baba postanowiła przemyśleć sobie pewne rzeczy, aby oddać je jak najcelniej. 

W odróżnieniu od ostatniego grzybobrania na torze w Austin, wczorajsze GP na Interlagos było naprawdę ciekawe, mimo że tytuł Mistrza Świata był już zaklepany. Sezon, który w drugiej połowie nie ekscytował zupełnie niczym (chyba, że się jest wielkim fanem Red Bulla i Sebastiana Vettela) skończył się w miarę ciekawie.  Komentatorzy Polsatu od początku transmisji przepowiadali deszcz i z lubością wypatrywali jego śladów na kamerze. Baba przyznaje się, że też wypatrywała. Większy deszcz jednak nie nadszedł, a szkoda, bo mogło być jeszcze ciekawiej.

Start zaskoczył widzów - Vettel startujący z pole position nie utrzymał prowadzenia. Od razu wyprzedził go Nico Rosberg. Fanom Mercedesa nie było jednak dane długo cieszyć się dominacją Rosberga. Vettel już na drugim okrążeniu wybił się na prowadzenie i tam pozostał do końca wyścigu. Świetny start zaliczył też żegnający się z Ferrari Felipe Massa. Brazylijczyk bardzo szybko znalazł się na 6 miejscu (startował z 9) i jechał naprawdę dobry wyścig. Baby zdaniem byłby na podium, gdyby nie kara, jaką dostał za wyjechanie czterema kołami poza linię przy wyjeździe z alei serwisowej. 

cdn.images.autosport.com
Sędziowie uznali, że niezbędna jest tu kara przejazdu przez aleję, co zawodnik Ferrari skomentował kilkakrotnym 'niewiarygodne' przez team radio. Karę odbył dopiero na 35 okrążeniu i wyjechał na tor ósmy. Od razu zaczął szaleńczą pogoń za Serio Perezem, ale niestety nie udało mu się odrobić straty i skończył na 9 miejscu. Po wyścigu powiedział, że zdaje sobie sprawę ze swojego przewinienia, ale inni, którzy robili dokładnie to samo ukarani nie zostali. Na pocieszenie Ferrari zgotowało mu miłe pożegnanie





Nie mniejszego pecha miał Lewis Hamilton, który ponoć wydatnie przyczynił się do tego, że Massa odbył karę. Podczas 47 kółka zawodnik Mercedesa wykonał o jeden ruch kierownicą za dużo i doszło do kontaktu z Williamsem Valteriego Bottasa. W konsekwencji bolid Bottasa stracił koło, co wykluczyło go z GP, a w samochodzie Brytyjczyka pękła opona. Za spowodowanie kontaktu Hamiltona ukarano ni mniej, ni więcej kara przejazdu przez aleję serwisową. Karma, co panie Lewis? :D


img406.imageshack.us

W okolicach 47 okrążenia to się ogólnie zaczęły dziać ciekawe rzeczy. Z niezapowiedzianą wizytą do swoich mechaników wpadł Sebastian Vettel. Niestety nikt na niego nie czekał. Jeden z mechaników dopiero dobiegał do bolidu z oponą, kiedy pozostałe trzy były już zakładane. Czyżby mechanicy Red Bulla też mieli po dziurki w nosie dominacji Vettela? ;) Zaraz za czterokrotnym Mistrzem Świata mechaników odwiedził Mark Webber. Porównanie ich pit stopów korzystniej wyszło dla Marka. 

Kolejnym ukaranym kierowcą był Giedo Van Der Garde. Młodzik prowadzący Caterhama zignorował niebieskie flagi, które informują, że za nim jest dużo szybszy kierowca i należy przygotować się do manewru wyprzedzania. Cóż, każdemu może się zdarzyć. Następnym razem pamiętaj Giedo:


Pozostając w temacie pecha i pay driverów to równiutko na 61 okrążeniu bolid Charlesa Pica odmówił posłuszeństwa i radośnie zaczął toczyć się po torze. Odpadło mu koło, ale Charles niestety nie był na tyle zmyślny, żeby zauważyć, co się dzieje. Działo się 'coś' i było to bardzo tajemnicze 'coś'.  Cóż, tajemnicze było także to, dlaczego samochód był tak długo zabierany z pobocza. Kolejną zagadką, którą, jak to mówi pan Andrzej ekipa jednego z teamów 'rozwiązywała organoleptycznie' - to znaczy przez wyciągnięcie ręki spod daszka, było to, czy pada czy nie pada. Oraz, bądźmy szczerzy czy padać będzie czy nie. Niestety Interlagos nie zaszczyciło fanów w tym roku deszczem. A szkoda. 

Przyszła gwiazda Lotusa, czyli niestety Pastor 'Strtefa Ochronna' Maldonado na 65 okrążeniu postanowił nieco wyprzedzić przyszłość i pokręcić bączki jak Sebastian Vettel. Niestety kosztowało to Jeana Erica Vergnea wycieczkę poza tor. No dobra, żeby być precyzyjną Baba powie, że prawie wycieczkę poza tor. Tak czy siak ekipa z Enstone powinna się dobrze zastanowić, czy dawać w ręce Wenezuelczyka cokolwiek szybszego niż jego tegoroczny Williams. Szczerze? Baba nie dałaby mu poprowadzić wózka sklepowego, ale może jest do niego zbyt uprzedzona? Strach się bać, że czas może pokazać, czy Baba miała rację. 

Każdy, kto czytał więcej niż jedną notkę na babawbolidzie.blogspot.com wie, że jego autorka jest wielką fanką byłego już zawodnika Red Bulla. W tym wypadku niemożliwym jest fakt, aby jednego z akapitów nie poświecić Markowi Webberowi. Australijczyk w F1 był od 2002 roku. W Milton Keynes spędził 7 lat. Baba nie czuje się jeszcze na siłach, żeby przypominać wszystkie najlepsze sytuacje z udziałem Webbo. Bo widzicie, są rzeczy, które wzruszają nawet tak starą i teoretycznie stabilną emocjonalnie babę jak... ja. Zauważyliście pewnie, że zawsze piszę w trzeciej osobie. Właściwie to nie wiem, skąd wzięła się taka konwencja na bloga. Może po prostu daje mi to dystans do własnych opinii, by czasem nie były zbyt ostre? Jeżeli jednak chodzi o Webbera to pisanie w trzeciej osobie nie wydaje mi się właściwe. Mimo, że Webber nie był najlepszym kierowcą na torze, a jego kolega z teamu, jak pokazują punkty był od niego dużo lepszy to Australijczyk podbił serca fanów. Piszą o nim jak o gentlemanie, który ma klasę - na torze i poza nim. Zawodniku, który był bardzo równy i wyważony, może nie błyszczał spektakularnymi manewrami, ale swoje robił. Ostatnie dwa sezony (przedzielone co prawda tryumfem Raikkonena w zeszłym roku) Webber zakończył na pozycji drugiego vicelidera klasyfikacji generalnej. Niby nic, bo pamięta się tylko o mistrzach, ale z drugiej strony - dlaczego mamy umniejszać jego osiągnięcia? O Marku mam tyle do napisania, że nie ogarnęłaby tego jedna notka, więc skupię się na jego pożegnaniu z F1. 

Australijczyk dowidzenia swoim fanom powiedział na  drugim schodku podium. Tradycyjnie już zaspał nieco na starcie, ale szybko wziął się za odrabianie strat. Pokazał, że jednak umie wyprzedzać, kiedy znakomicie walczył z Fernando Alonso. Pilnował też, aby Hiszpan nie wyprzedził jego. Był szybki i zdecydowany. Nie gonił jednak Vettela, nie chciał by ktokolwiek za darmo dawał mu wygraną w jego ostatnim wyścigu . Felipe Massa zaprezentował zupełnie inną postawę, kiedy ogłosił, że Alonso przepuściłby go, gdyby nie kara przejazdu przez aleję serwisową. Niektórzy porównują Felipe do Marka, albo, by być bardziej precyzyjnym, porównuje się ich sytuacje w zespołach. Obaj byli kierowcami numer dwa, ale Webber nigdy nie dawał sobą pomiatać. Naprawdę lubię Massę, ale jego niektóre komentarze po ogłoszeniu odejścia z Ferrari wygłoszone zostały zbyt późno. Webber w tej materii nikogo nie oszczędzał. Pamiętacie słynny już rzut szklanką na konferencji prasowej po tym, jak nos bolidu Webbera dano Vettelowi? Albo komunikat 'Nieźle, jak na drugiego kierowcę, co?' gdy Webber wygrał Silverstone? Massę na takie gesty stać nie było. Nie mnie oceniać dlaczego i czy to dobrze - chcę tylko pokazać jak bardzo Webber się od Massy różnił.

Bardzo podobało mi się to, że na okrążeniu zjazdowym Mark ściągnął kask, balaklawę i jechał z odkrytą głową. Możecie się troszkę uśmiechnąć, po tym, co zaraz przeczytacie, ale to było wzruszające. Mark tłumaczył potem, że chciał fanom pokazać twarz, bo mają szansę oglądać ją tylko na podium i tak naprawdę często nie wiedzą, kto kryje się pod kaskiem. 

scontent-b-ams.xx.fbcdn.net
Nie było chyba nikogo, komu uśmiech nie wpełzłby na twarz po tym, jak zaaferowany Webb zaliczył wywrotkę na podium. 




Będzie mi bardzo Webbera brakowało. Bardzo to w sumie za mało powiedziane. Z F1 odszedł kierowca, któremu kibicowałam od samego początku. W dodatku nie byłam zupełnie przygotowana do transferu Red Bull-Porshe. Ale jak się kocha sport, a nie zawodnika to jakoś się takie straty przeboleje i nie przestaje się oglądać, kiedy on wypada z wyścigu czy zostawia ten sport (a już o takich sytuacjach słyszałam). W przyszłym sezonie będę kibicować Massie i Grosjeanowi. A nuż, któryś z ich skradnie Baby formułowe serce tak, jak zrobił to Webber? W sumie zamiast katować Was moimi wypocinami mogłam od razu wstawić to wideo. Oddaje mniej więcej emocje, jakie towarzyszyły Babie w Bolidzie przy pożegnaniu Webbera. Wideo nie jest mojego autorstwa. Zrobił je Ayrton01CZ. Tutaj możecie odwiedzić jego kanał na You Tube. 


Zrobiło się emocjonalnie, wzruszająco i kluskowato. Tego nie lubimy, więc tradycyjnie - ostatni raz w tym roku Baba poda Wam tabele: 

GP Brazyli na torze Interlagos: 

KWALIFIKACJE:

1
Sebastian Vettel
Red Bull-Renault
2
Nico Rosberg
Mercedes
3
Fernando Alonso
Ferrari
4
Mark Webber
Red Bull-Renault
5
Lewis Hamilton
Mercedes

WYŚCIG:

1 Sebastian Vettel Red Bull-Renault 25
2 Mark Webber Red Bull-Renault 18
3 Fernando Alonso Ferrari 15
4 Jenson Button McLaren-Mercedes 12
5 Nico Rosberg Mercedes 10
6 Sergio Perez McLaren-Mercedes 8
7 Felipe Massa Ferrari 6
8 Nico Hulkenberg Sauber-Ferrari 4
9 Lewis Hamilton Mercedes 2
10 Daniel Ricciardo STR-Ferrari 1

KLASYFIKACJA GENERALNA KIEROWCA:


1 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 397
2 Fernando Alonso Ferrari 242
3 Mark Webber Red Bull Racing-Renault 199
4 Lewis Hamilton Mercedes 189
5 Kimi Räikkönen Lotus-Renault 183
6 Nico Rosberg Mercedes 171
7 Romain Grosjean Lotus-Renault 132
8 Felipe Massa Ferrari 112
9 Jenson Button McLaren-Mercedes 73
10  Nico Hulkenberg Sauber-Ferrari 51
11  Sergio Perez McLaren-Mercedes 49
12 Paul di Resta Force India-Mercedes 48
13 Adrian Sutil Force India-Mercedes 29
14 Daniel Ricciardo STR-Ferrari 20
15 Jean-Eric Vergne STR-Ferrari 13
16 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 6
17 Valtteri Bottas Williams-Renault 4
18 Pastor Maldonado Williams-Renault 1
19 Jules Bianchi Marussia-Cosworth 0
20 Charles Pic Caterham-Renault 0
21 Heikki Kovalainen Lotus-Renault 0
22 Giedo van der Garde Caterham-Renault 0
23 Max Chilton Marussia-Cosworth 0

KLASYFIKACJA GENERALNA TEAM:

1 Red Bull Racing-Renault 596
2 Mercedes 360
3 Ferrari 354
4 Lotus-Renault 315
5 McLaren-Mercedes 122
6 Force India-Mercedes 77
7 Sauber-Ferrari 57
8 STR-Ferrari 33
9 Williams-Renault 5
10  Marussia-Cosworth 0
11  Caterham-Renault 0


Żegnamy się z sezonem, żegnamy się z silnikiem V8, z kilkoma kierowcami... Teraz nie pozostaje nam nic innego, tylko z optymizmem spoglądać w przyszłość. Oby seszon 2014 był ciekawszy niż ten 2013. Do grudniowych testów. I pamiętajcie - 6 grudnia czeka nas Gala FIA :) A na deser - TEN DŹWIĘK - V8 po raz ostatni.








poniedziałek, 4 listopada 2013

Bajka na dobranoc w Abu Zabi

Red Bull Racing Facebook
Wczorajszy wyścig w Abu Zabi był tak bardzo interesujący, jak kurs BHP. Baba w Bolidzie naprawdę starała się nie zamykać oczu, ale jeżeli widz jest zainteresowany przybliżaniem rodzinie imion wszystkich psów Lewisa Hamiltona to coś naprawdę jest nie tak. I tym razem - uwaga będzie nowość, nie była to wina Sebastiana Vettela. właściwie to chyba 90% widzów przestało zwracać na niego uwagę. Niemiec jedzie swoje własne wyścigi z 25sekundową przewagą i jest mu z tym dobrze. Na wzrost zainteresowania jego osobą nie wpłynęły nawet tryumfalne bączki po wygranej. Chociaż konwersacja, jaką odbył przez team radio wywołała na twarzach wielu uśmiech - Baba się przyznaje, też się uśmiechnęła ;)
Vettel cytował oczywiście, no nie bójmy się tego powiedzieć - słynny już cytat Kimiego Raikkonena. Jeżeli dodać do tego umiejętności parodiowania Fina przez Sebastiana to uśmiech na twarzy gwarantowany :D



Pozostając w fińskich klimatach - wspomniany Raikkonen wyścigu niestety nie ukończył. Kiedy biedaczysko za wygrzebane drobniaki dotankował swój prywatny odrzutowiec i pofatogował się na tor Yas Marina to nie dość, że przez zbyt giętką podłogę został przesunięty na koniec stawki to jeszcze na drugim okrążeniu odpadł z wyścigu. Jego bolid miał kontakt z bolidem stajni Caterham. 

F1 Around the World

Andrzej Borowczyk i Grzegorz Jędrzejewski oczywiście przez cały wyścig produkowali się nad zaległą wypłatą Fina, co chwilę przypominając, że mówimy o sumie 15 milionów euro. Oprócz wrzucania spraw finansowych Lotusa w co drugie zdanie pan Andrzej popisał się jeszcze 'rzucanem promyka nadziei, jeżeli chodzi o małomównego Fina'. Aż Babę dziw bierze, że nasi cudowni komentatorzy nie wspominali nic o planowanym na dzisiaj dealu Quantum i Lotusa. Otóż ten koncern wykupił 35% udziałów Lotusa od spółki Gerarda Lopeza. Tym samym mówi się, że zakontraktowanie Nico Hulkenberga to już tylko kwestia oficjalnego oświadczenia. Znaczy się, Baby drodzy czytelnicy, że Pastor Maldonando, jeżeli chodzi o ekipę z Enstone może sobie ewentualnie kupić szampon Clear albo Rexonę.

www.rexona.co.id

I bardzo dobrze - większych jaj, niż te, które sobie robił Groszek w zeszłym roku nikomu nie potrzeba.  Z resztą... wyobrażacie sobie Pastora w tej reklamie? 

krspace.files.wordpress.com
en.espnf1.com
Nie, żeby Baba się czepiała, ale do reklamy Rexony chyba po prostu bardziej pasuje blondyn z zimną karnacją. 

No i widzicie... GP Abu Zabi było tak nudne, że zamiast je opisywać Baba rozwodzi się nad reklamami dezodorantów. Ugh, jak tak dalej pójdzie to szukanie jaśniejszych punktów w tym wszystkich z trudnego zrobi się niemożliwe. Cała nadzieja w przyszłorocznej rewolucji, Ferrari  i innych nowościach, które miejmy nadzieję zaserwują nam topowe teamy. 

Żeby jednak być w zgodzie z tym, co powinna zrobić (czyli napisać posta o Abu Zabi - co jak widzicie jest w przypadku tego wyścigu dosyć trudne) BWB wspomni jeszcze o Fernando Alonso. Dla Baby najlepszy kierowca w stawce, mimo, że tytułów ma o połowę mniej niż aktualny Mistrz powinien był wczoraj dostać karę. Po pit stopie na 46 okrążeniu wystrzelił jak szalony z alei serwisowej i o mało co nie staranował Jeana Erica Vergnea. W telewizji wyglądało to mniej wiecej tak, jakby bolid Ferrari na tor wyrzucono z katapulty i tylko cudem samochód Toro Rosso nie został rozwalony w drobny mak. Dodatkowo dla Baby było to ewidentne wyprzedzanie poza torem - Alonso zyskał pozycję, ale ukarany nie został. Wśród jego antyfanów pokutuje przekonanie, że cokolwiek Hiszpan by nie zrobił to i tak ujdzie mu to płazem. Można tu przytoczyć chociażby wyprzedzenie Kubicy i małą aferę z oddawaniem pozycji. Żeby  dostać karę musiałby się nazywać Romain Grosjean. Pamiętacie piękny manewr wyprzedzania na Węgrzech? Tak, ten sam, za który Groszek został przeczołgany przez aleję serwisową... FIA swoją decyzję uzasadniło następująco: Samochód numer 3 (Alonso) opuścił tor w Zakrętach 3-4, ale zdaniem sędziów nie miał wyboru, bo Samochód numer 18 się do niego zbliżał. Samochód numer 18 (Jean Eric Vergne) jechał na zużytych oponach i był już w zakręcie, kiedy samochód numer 3 wyjeżdżał z pasa serwisowego. Telemetria potwierdza, że samochód numer 3 był wyraźnie szybszy, na oponach opcjonalnych [miękkich] i miał przewagę w tej sekwencji. Wyjaśnienia kierowców były całkowicie jasne. Sędziowie stwierdzają zatem, że żaden samochód nie mógł uniknąć incydentu i w wyniku incydentu nikt nie zyskał przewagi.

Loosewheelnut
Nie wszyscy są podobnego zdania co Baba w Bolidzie - niektórzy traktują potencjalną kraksę jako błąd Jeana Erica, który Alonso nie widział, a nieprzepisowo zmienił tor jazdy i nie zostawił miejsca. Tylko jak miał go widzieć, żeby zostawić mu miejsce skoro ten był za nim? Mimo braku konsekwencji ze strony FIA te nie całkiem ominęły Alonso. Przy wyprzedzaniu Francuza najechał na tak zwanego hopka, co kosztowało go ogromny ból pleców. Zamontowany w  bolidzie czujnik, który uruchamia się przy przeciążeniach powyżej 15 G. Kierowca musi wtedy obowiązkowo udać się na badania. Mimo, iż okazało się, że czujnik był źle ustawiony to Hiszpan i tak odwiedził centrum medyczne. 

docbrumm Twitter
Oprócz Alonso ładnie odrabiającego straty dosyć dobrze radzili sobie wczoraj Romain Grosjean (ostatecznie na 4 miejscu) i Felipe Massa (przez nie do końca trafny dobór opon dojechał na miejscu 8). Massa po wyścigu nie omieszkał nie skomentować wyboru ogumienia:  Wyścig był dobry, próbowaliśmy pojechać na jeden pit stop, ale opony uległy dużej degradacji. Przy drugiej zmianie popełniliśmy błąd i założyliśmy złą mieszankę. Wolałem miękką, bo była o sekundę szybsza.

Niezadowolony ze swojego występu był też Lewis Hamilton. W sumie nic dziwnego, Yas Marina wczoraj nie był jego ulubionym torem. Wystarczy wspomnieć jak dał się ograć Massie i przy okazji drugiemu kierowcy tracąc na wyprzedzaniu dwie pozycje. 

Baba nie byłaby sobą, gdyby na sam koniec nie dorzuciła jakiegoś słodkiego deseru. Złotousty pan Andrzej zastanawiał się, czy Sebastian Vettel zabrał książkę do poczytanie. Hym... chyba nie. Ale my - widzowie przy okazji takich pasjonujących wyścigów chyba powinniśmy. Do usłyszenia przy okazji GP USA, a teraz tradycyjnie tabela. 

GP ABU ZABI NA TORZE YAS MARINA

KWALIFIKACJE:
1
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
2
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
3
Nico Rosberg
Mercedes
4
Lewis Hamilton
Mercedes
DSQ
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
6
Nico Hulkenberg
Sauber-Ferrari

WYŚCIG:

1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
25
2
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
18
3
Nico Rosberg
Mercedes
15
4
Romain Grosjean
Lotus-Renault
12.
5
Fernando Alonso
Ferrari
10
6
Paul di Resta
Force India-Mercedes
8
7
Lewis Hamilton
Mercedes
6
8
Felipe Massa
Ferrari
4
9
Sergio Perez
McLaren-Mercedes
2
10
Adrian Sutil
Force India-Mercedes
1

KLASYFIKACJA GENERALNA KIEROWCA:
1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
347
2
Fernando Alonso
Ferrari
217
3
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
183
4
Lewis Hamilton
Mercedes
175
5
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
166
6
Nico Rosberg
Mercedes
159
7
Romain Grosjean
Lotus-Renault
114
8
Felipe Massa
Ferrari
106
9
Jenson Button
McLaren-Mercedes
60
10
Paul di Resta
Force India-Mercedes
48.
11.
Nico Hulkenberg
Sauber-Ferrari
39.
12.
Sergio Perez
McLaren-Mercedes
35.
13.
Adrian Sutil
Force India-Mercedes
29
14.
Daniel Ricciardo
STR-Ferrari
19
15
Jean-Eric Vergne
STR-Ferrari
13.
16.
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
6
17
Pastor Maldonado
Williams-Renault
1



KLASYFIKACJA GENERALNA TEAM:
1
Red Bull Racing-Renault
513
2
Mercedes
334
3
Ferrari
323
4
Lotus-Renault
297
5
McLaren-Mercedes
95
6
Force India-Mercedes
77
7
Sauber-Ferrari
45
8
STR-Ferrari
32.
9
Williams-Renault
1
10
Marussia-Cosworth
0
11.
Caterham-Renault
0