Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esteban Gutierrez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esteban Gutierrez. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Hej, tu Paddy, Mercedes na Sakhir oraz spółka Z.O.O

wtf1.co.uk
W ostatnim wyścigu naprawdę dużo się działo. Tak dużo, że w zasadzie nie wiadomo, od czego zacząć. Dziewięćsetne Grand Prix obfitowało w nagłe zmiany akcji, kolizje, przejazdy w parach, a nawet groźne wypadki.

wtf1.co.uk/

wtf1.co.uk/

Na padok wpadł „Markiz”, który chyba nie miał powodów do zadowolenia, ale jego obecność pan Andrzej szybciutko zauważył. Może Luca di Montezemolo to jakiś nowy gatunek młodej damy? Wszyscy przecież wiemy, że te pan Andrzej wyczuwa nadzwyczaj szybko.

Tak szybko, jak w na torze w Bahrajnie pojawiła się żółta flaga. Dzięki Jeanowi-Ericowi Vergne można było ją zobaczyć już chwilę po starcie. Francuz był wściekły, a tymczasem Massa w swoim Williamsie pojechał środkiem i ograł wszystkich jak leciało. No, może nie wszystkich, bo po bardzo udanym starcie był trzeci – zaraz za kosmiczną dwójką z Mercedesa.

Baba ma taką zasadę, że o kosmicznych pojazdach na przodzie stawki (patrz zeszłoroczny Red Bull) nie pisze zbyt wiele. Ale o duecie Rosberg-Hamilton nie da się nic nie napisać, patrząc na ich niedzielne zmagania. Kiedy spotyka się zawodnik na miarę Lewisa Hamiltona z kierowcą pokroju Nico Rosberga to wiadomo, że będą leciały iskry – zwłaszcza z tej pierwszej strony. Hamilton, chyba obok Alonso, jest najbardziej nieustępliwy, jeżeli chodzi o walkę z kolegą zespołowym. Chociaż z drugiej strony Alonso żadnej walki nie podejmował. W zeszłym sezonie kolegę z zespołu 'zabierano mu' po prostu z drogi, a w tym roku trzeba walczyć nie z Raikkonenem, a z bolidem Ferrari. Koniec nieprzepisowej dygresji na temat panów w czerwonym. Walka między startującym z pole position Brytyjczykiem, a drugim Niemcem widoczna była już od początku. Gdzieś w okolicy 17 okrążenia rozgorzała na dobre. W alei pojedynek także trwał. Na pit stop zjechał Hamilton, aleję opuszcza po 2.7 sekundach. W tym czasie Nico ma podkręcać tempo. 'Operacja' się udaje, Hamilton wyjeżdża drugi. Na 21 okrążeniu to Nico zjeżdża do alei, co zajmuj mu nieco dłużej niż Lewisowi – 2.9 sekundy. I tym razem to on wyjeżdża drugi. W międzyczasie pan Andrzej uświadamia widzów, że Ferrari ma nowego szefa – Lucę Domenicaliego, a Grzegorz przejmuje nawyki kolegi i określa Massę tytułem 'sympatycznego Brazylijczyka'. Niestety sympatyczny Brazylijczyk wcale taki sympatyczny nie był. Nico Hulkenberg, kierowca Force India trochę sobie na Massę ponarzekał. Chodziło o wypchnięcie Hulka z toru.

Jakby w tle wymiany Ros-Ham Daniel Ricciardo jechał swój własny, bardzo dobry wyścig. O zespołowego partnera martwić się nie musiał. Już wcześniej Sebastianowi Vettelowi, którego samochód miał problemy (między innymi niedziałający DRS) kazano przepuścić Australijczyka. Vettel polecenie wykonał, aczkolwiek skwitował je wymownym milczeniem przez team radio. W Malezji zeszłego roku nie było tak miło...

W Bahrajnie było miło, ale tylko do czasu. Z wakacji wrócił bowiem Pastor Maldonado. Przez dwa poprzednie Grand Prix bolid Pastora prowadził pastoropodobny robot. No i wychodziło mu to całkiem nieźle. Aż do czasu, kiedy Lotus spotkał Saubera. Wenezuelczyk popełnił błąd i dosłownie nadział bolid Estebana Guttiereza na nos swojego Lotusa. Spowodowało to wyrzucenie samochodu Meksykanina do góry i naprawdę niebezpieczny korkociąg. Cos jak 'Kiedy Harry poznał Sally' tylko bardziej brzemienne w skutki. Dzięki Pastorowi na tor wyjechał safety car i wszystko przewróciło się do góry nogami (łącznie z Sauberem Estebana...).

WTF1 - The Alternative F1 Blog

Lewis i Nico do tego stopnia zaczęli się ze sobą ścierać, że głos przez team radio zabrał Paddy Lowe. 'Chcemy mieć dwa samochody na mecie' powiedział do każdego ze swoich podopiecznych. Interwencja zdaniem Baby całkowicie uzasadniona, bo o ile Rosberg ma tyle oleju w głowie, żeby nie szarżować na oślep, o tyle Hamiltona Baba by o to nie podejrzewała. I chyba nie była w swoich podejrzeniach osamotniona. Skończyło się dobrze, chłopcy grzecznie się bawili na podium i nawet polewali się wzajemnie szampanem. Chociaż kto wie, co by było, gdyby Lewis jednak nie wygrał...

WTF1 - The Alternative F1 Blog
i.telegraph.co.uk
Wisienka na torcie - co do Baby ukochanego duetu Ferrari... Alonso znów wyżej od Raikkonena, mimo że Fin zaczynał z lepszej pozycji. Chyba mu ten czerwony kombinezonik nie służy – w sumie szkoda, że Ferrari prezentuje tak niską formę, moglibyśmy mieć niezły spektakl na torze. A tak zostaje walka z bolidem i narzekanie Raikkonena 'Magnussen hit me again'... ehh ten Kimi... O Kevinie Baba nawet pisać nie będzie... wyścigu niestety nie ukończył.

Nie gdybając już dłużej – zerknijmy na wyniki :)


GP Bahrajnu na torze Sakhir
Kwalifikacje:
1 Nico Rosberg Mercedes
2 Lewis Hamilton Mercedes
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
4 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
5 Sergio Perez Force India-Mercedes

Wyścig:
1 Lewis Hamilton Mercedes 25
2 Nico Rosberg Mercedes 18
3 Sergio Perez Force India-Mercedes 15
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 12
5 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 10
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 8
7 Felipe Massa Williams-Mercedes 6
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 4
9 Fernando Alonso Ferrari 2
10 Kimi Räikkönen Ferrari 1

Klasyfikacja kierowca:

1 Nico Rosberg Mercedes 61
2 Lewis Hamilton Mercedes 50
3 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 28
4 Fernando Alonso Ferrari 26
5 Jenson Button McLaren-Mercedes 23
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 23
7 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 20
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 18
9 Sergio Perez Force India-Mercedes 16
10 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 12
11 Felipe Massa Williams-Mercedes 12
12 Kimi Räikkönen Ferrari 7
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 4
14 Daniil Kvyat STR-Renault 3

Klasyfikacja team:
1 Mercedes 111
2 Force India-Mercedes 44
3 McLaren-Mercedes 43
4 Red Bull Racing-Renault 35
5 Ferrari 33
6 Williams-Mercedes 30
7 STR-Renault 7
8 Lotus-Renault 0
9 Sauber-Ferrari 0
10 Marussia-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0























poniedziałek, 14 października 2013

Kasztany przeciwko orzechom - gra pozorów na Suzuce

F1 Around the World
Suzuka to trudny tor. Suzuka to tor, który jest wymagający – zarówno dla bolidów, jak i dla kierowców. Dobrze było to widać w kwalifikacjach, kiedy nawet kierowcy klasy Kimiego Raikkonena nie do końca dawali sobie radę. Ale jedno trzeba Suzuce przyznać – dzisiaj dała fanom F1 chociaż na chwilę przypomnieć sobie jak to jest, kiedy wszystko nie jest z góry ustawione. Webber staruje z pierwszego pola, Vettel zaraz za nim. Gasną czerwone swiatła, Vettel startuje jak z katapulty, genialnie, szybko wyprzeda Webbera i jest pierwszy. Zaraz, zaraz – to chyba nie ten wyscig. Znaczy ten, ale widziany oczami naszych komentatorów, którzy nie potrafią odróżnić Lotusa od Red Bulla. Ich dzisiejsze pomyłki to była TRAGEDIA. Wracając jednak do wyścigu – Romain Grosjean wystartował tak dobrze, że Red Bulle nie miały z nim szans. Na 15. okrążeniu Francuz zjechał do alei serwisowej, a szybki pit stop – 2.6 sekundy pozwolił mu wyjechać przed Markiem Webberem. Gdyby nie kiepska strategia Lotusa (na drugi pit stop ściągnęli Grosjeana dopiero na 30. okrążeniu – kiedy już zdążył stracić kilka sekund w stosunku do Vettela) Romain wygrałby wyścig. Zwłaszcza, że nie miałby żadnych problemów z Webberem. 

Mark Webber w Japonii to w ogóle inna historia jest. Start miał dobry, stracił pozycję tylko na rzecz Lotusa Grosjeana. Strategia, którą przygotował mu Red Bull z początku wydawała się być jego szansą na zwycięstwo. Pierwszy pit stop trwał 3.2 sekundy, podczas kiedy oczywiście pit stopy Niemca są krótsze. No, ale cóż – ok, jedziemy dalej. Komunikaty zespołowe przez team radio były co najmniej tajemnicze. Chociaż każdy, kto miał trochę oleju w głowie wiedział, co szykuje Red Bull. Strategia na 3 pit stopy, a już zwłaszcza, kiedy ten trzeci jest wykonywany na 43. kółku – to już nawet nie jest zabawne. Władze Red Bulla bardzo szybko tłumaczyły się mamrocząc coś pod nosem o zbyt dużej degradacji opon w bolidzie Webbera (rzekomo miał on pożerać opony szybciej niż samochód Vettela). 

Im a die hard F1 Fan
Ciekawe tylko, dlaczego Webber przed wyścigiem miał ustaloną strategię na dwa pit stopy, a jak sam powiedział – na 25. okrążeniu dowiedział się jak bardzo w jego strategii potrzebny jest ten trzeci. Dodatkowo przy ostatnim stincie bolid Australijczyka w ogóle nie miał DRS – nie żeby komentatorzy szanownej stacji na P również tego nie zauważyli. I tak Webber po ostatnim pit stopie 8. kółek ciągnął się za Grosjeanem i rzecz jasna po wyprzedzeniu go nie miał już szansy złapać Vettela. CÓŻ ZA SZOK, NIEPRWADAŻ? RBR kolejny raz się zbłaźniło. Po aferze z Multi 21 z Malezji chyba chcieli team order wydać jakoś bardziej dyskretnie. Wiecie co panowie? Nie wyszło wam. Fajnie by było, gdyby KTOKOLWIEK w tym teamie miał jaja , by walczyć uczciwie. Taktyka, kasa, bla, bla, bla... Baba to wszystko wie. Tylko wie też, jak wiele błędów popełniał dzisiaj Vettel, kiedy nie jechał na pierwszej pozycji. A te pienia Grzegorza i Andrzeja nad jego genialnością tylko dlatego, że zespół ustawił mu wyścig były FATALNE. Czy to nie oni przez pół wyścigu byli zajęci wytykaniem Niemcowi błędów? Jednak żeby było jasne – Baba dzisiaj wini nie tyle Sebastiana Vettela, co jego team... 

F1 Around the World
Nieczysto grało też dzisiaj Ferrari. Ich lider – Fernando Alonso wciąż ma matematyczne szanse na tytuł, chociaż po GP Japonii sam przyznał, że to tylko kwestia czasu, nim Vettel sięgnie po swój czwarty z rzędu tytuł. Alonso startowal dzisiaj z 8. pozycji, co nie dziwiło biorąc pod uwagę tegoroczną konstrukcję, którą przyszło mu jeździć. 5. był jego kolega z teamu – Felipe Massa. Podczas wyścigu Massa, podobnie jak Mark otrzymywał dziwne polecenia przez radio. Już po wszystkim Massa „zdradził”, że komunikat „Multifuncition Strategy A” należało tłumaczyć – oddaj pozycję Alonso. Od informacji o odejściu z Scuderii Felipe zapowiadał szumnie, że skończył z pomaganiem koledze. I dzisiaj pozycji nie oddał. Wielkiej różnicy to Alonso nie zrobiło, bo choć stracił kilka sekund to i tak Felipe w końcu wyprzedził.

Im a die hard F1 Fan

Trochę ten bunt Massy poniewczasie, ale dla mnie dobrze, że jest. Tylko czemu przy tym tyle marudzi w mediach. Nie lepiej robić swoje i tyle, zamiast się tłumaczyć? Jego wcześniejszego zachowania lizaniem dupy Baba by tego nie nazwała (a tak zostało to określone chociażby w komentarzach na Facebooku), po prostu Massa starał się pomagać zespołowi - cóż takie są układy i nasze - fanów narzekanie nic tu nie zmieni. A z drugiej strony - Alonso powinien pracować sam dla siebie, a nie liczyć, że ktokolwiek go puści. Z resztą jak kto, gdzieś napisał - i tak go wyprzedził, więc o co raban? Chyba jednak dobrze, że Ferrari zdecydowało się zatrudnić Kimiego - on raczej nikomu pomagać nie będzie. Wtedy będzie można ocenić jak bardzo Alonso przydawała się pomoc Massy. Przy całym szacunku do umiejętności całej trójki - Felipe, Fernando i Kimiego.

Poza całymi przepychankami z team orders na torze także wiele się działo. Chwilkę po starcie z wyścigiem się pożegnali się Bianchi i Van Der Garde. Na 9. kółku Hamiltonowi pękła opona i w konsekwencji zawodnik odpadł z rozgrywki. Nieco więcej szczęścia miał dzisiaj „Rosberg Przecinak”. Chociaż za nieprzepisowe wypuszczenie jego bolidu z boksu Rosberg dostał karę przejazdu przez aleję serwisową. Nie był jedyny – takie kary dostali też między innymi Pic za wyjazd z alei przy czerwonym świetle. 

Bohaterami wyścigu byli chłopcy z Saubera - bardzo dobra jazda Hulkenberga i Guttiereza (obaj przyjechali w punktach - kolejno na 6 i 7 miejscu)

Poruszenie wywołały też silniki bolidów Mercedesa  A ściślej mówiąc to, że w aucie Hamiltona wykorzystano ostatni silnik z jak to powiedział pan Andrzej "ośmiu dozwolonych silników z których ósmy jest ostatni". Po tej wstrząsającej wypowiedzi Baba chyba przedstawi Wam już tabele. 

GP JAPONII NA TORZE SUZUKA:

Kwalifikacje:

1
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
2
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
3
Lewis Hamilton
Mercedes
4
Romain Grosjean
Lotus-Renault
5
Felipe Massa
Ferrari


Wyścig:
1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
25
2
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
18
3
Romain Grosjean
Lotus-Renault
15
4
Fernando Alonso
Ferrari
12
5
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
10
6
Nico Hulkenberg
Sauber-Ferrari
8
7
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
6
8
Nico Rosberg
Mercedes
4
9
Jenson Button
McLaren-Mercedes
2
10
Felipe Massa
Ferrari
1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
297
2
Fernando Alonso
Ferrari
207
3
Kimi Räikkönen
Lotus-Renault
177
4
Lewis Hamilton
Mercedes
161
5
Mark Webber
Red Bull Racing-Renault
148
6
Nico Rosberg
Mercedes
126
7
Felipe Massa
Ferrari
90
8
Romain Grosjean
Lotus-Renault
87
9
Jenson Button
McLaren-Mercedes
60
10
Nico Hulkenberg
Sauber-Ferrari
39
11
Paul di Resta
Force India-Mercedes
36
12
Adrian Sutil
Force India-Mercedes
26
13
Sergio Perez
McLaren-Mercedes
23
14
Daniel Ricciardo
STR-Ferrari
18
15
Jean-Eric Vergne
STR-Ferrari
13
16
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
6
17
Pastor Maldonado
Williams-Renault
1

Klasyfikacja generalna team:

1
Red Bull Racing-Renault
445
2
Ferrari
297
3
Mercedes
287
4
Lotus-Renault
264
5
McLaren-Mercedes
83
6
Force India-Mercedes
62
7
Sauber-Ferrari
45
8
STR-Ferrari
31
9
Williams-Renault
1





 

wtorek, 18 grudnia 2012

Mało...

scm-l3.technorati.com

 Kamui Kobyashi swego czasu wystosował do swoich fanów dosyć niecodzienną prośbę. Kiedy jego pozycja w teamie była zagrożona ze względu na fundusze, poprosił swoich fanów o wsparcie. Odzew był. Japończyk zebrał aż 8 milionów Euro. To wciąż jednak za mało, żeby startować w F1. W przyszłym sezonie jego miejsce zajmie Esteban Gutierrez. Kobayashi nie poddaje się i na swoujej stronie-  kamui-support.com  pisze, że będzie koncentrował się na zdobyciu miejsca w bolidzie w 2014 roku.  Oby mu się udało. Baba nigdy nie była zdania, że to pieniądze powinny determinować ocenę talentu kierowcy.


Romain Grosejean ma dla swoich fanów dużo lepsze wiadomości. Lotus przedłużył z nim kontrakt na kolejny rok. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Baba nie będzie ukrywała swojej radości. Bardzo Groszka lubi, uważa, że mimo bałaganu, który potrafi narobić na torze ma ogromny talent :)  Musi tylko popracować nad wyrównaniem swoich osiągów.Baba jest pewna, że jest w Lotusie pewien pan, z którego Francuz mógłby brać przykład pod tym względem. Ale... Romain.... tylko pod tym. Jak zaczniesz imprezować tak jak Raikkonen to Marion (żona Romaina) może nie być zadowolona ;)

/24.media.tumblr.com