Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastor Maldonado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastor Maldonado. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Złotousty Raikkonen, płaczliwy Rosberg, safety car - chińskie impresje

Baba nowe koszulki z cytatem wyczuwa. Dodatkowo nie ukrywa, że taką z "Zabierzcie mi te samochody" chętnie przystroiłaby własną pierś. Fakt, że Grzegorz Jędrzejewski nieco podkoloryzował jego wypowiedź i słowo "cars", którego użył Kimi przetłumaczył na "złomy" nie umniejsza ułańskiej fantazji Kimasa. Tym samym Fin zdobył Baby uznanie oraz pierwsze miejsce w kategorii podsumowanie bolidów McLarena. Baba nie wierzyła, że to powie, ale może powinna się cieszyć z faktu, że Magnussen nie jeździ tą taczką... Ale, żeby nie zbaczać z toru i nie odwiedzać żwirku - oprócz zabawnych cytatów Kimi pokazał dzisiaj, jak dobrze może jechać. Start wyszedł mu doskonale, a i Ferrari nie pogrążyło go strategią, co często się w przeszłości zdarzało. Na całe szczęście nie udało mu się dogonic swojego partnera zespołowego, co go chyba szczególnie nie zmartwiło, bo nie ma na imię Nico, a na nazwisko Rosberg. 

Nico "Jestem taki słaby" Rosberg jest już wyraźnie sfrustrowany i robi z Lewisa Hamiltona swoją przedszkolankę. To, jaki cyrk odstawił na konferencji prasowej można określić tylko jednym epitetem - żałosne. A nawet ŻAŁOSNE. I do tego ta obrażona minka... Rosberg jest jak reprezentacja Polski w piłkę nożną... już za cztery lata, już za cztery lata... no i nic z tego nie wychodzi. 


F1 Trolls and News


 Baba cytuje za Cezarym Gutowskim:


"Ciekawe jest usłyszeć od ciebie Lewis, że myślałeś tylko o sobie, kontrolując tempo z przodu.

To niepotrzebnie utrudniało mój wyścig. Ponieważ jechałeś wolniej, niż to konieczne (...) Sebastian był bardzo blisko mnie. To dawało mu szansę na przeskoczenie mnie po wczesnym pit stopie. Musiałem się zabezpieczyć (...) to kosztowało mnie stratę czasu w wyścigu. Pod koniec padły mi opony, ponieważ jechałem na nich o wiele dłużej. Nie podoba mi się to.Problem w tym, że mamy taki sam samochód, więc jak tylko próbowałem go zaatakować, on upewniał się, że ma zapas na długich prostych, co uniemożliwi mi wyprzedzenie. A po jednym-dwóch takich okrążeniach moje opony dostawały w kość." 

Lewis natychmiast celnie zripostował Księżniczkę i odparł:
"Dbanie o opony Nico to nie moja robota. Moim zadaniem jest dbanie o własny samochód i dowiezienie go do mety w najlepszym możliwym stanie i tak szybko, jak to możliwe.To zrobiłem... Jeśli Nico chciał mnie minąć, to mógł spróbować, ale nie zrobił tego."

Z resztą obaj kierowcy Mercedesa zachowują się jak dzieci, a te słowne przepychanki trwają już od dawna. A to Hamilton czepia się narodowości Rosberga, ten odgryza się, że w życiu nie zapłaciłby mu tyle za jazdę no i w końcu ta dzisiejsza sytuacja... Baba ma dwie propozycje - po pierwsze nie twierdzić, że  Rosberg zachowuje się jak baba, bo kobita wzięłaby sprawy (i kierownicę) w swoje ręce i wyprzedziła rywala. Baba to często stworzenie tak zacięte i uparte, że dogoniłaby Hamiltona na rzęsach po czym wydłubałaby mu pomalowanym na czerwono paznokciem oko i wyprzedziła. Nikodemek mógł zrobić to samo, droga wolna. No chyba, że ci podpaska na czole zasłania pole widzenia... Po drugie panowie powinni pójść za garaże i załatwić sprawę "po męsku". Oglądanie przedszkola chyba nikogo nie bawi. No może poza Sebą Vettelem. Swoją drogą - popatrzcie na jego minę :D. 

Ok, dzieci już omówione, więc Baba może przejść do mężczyzn. Dzisiaj takimi okazali się Marcus Ericsson i Daniel Ricciardo (chociaż tego ostatniego komentatorzy porównywali do Webbera. Czy oni kiedyś z niego zejdą?). Szwed i Australijczyk dali popis doskonałej walki na torze. Zaczęło się od Ericssona i obrony przed Red Bullem. W końcu jednak Daniel dopadł go i wyprzedził, co młodszy kolega od razu skontrował. Mimo młodego wieku chłodną głową i dobrą ręką do kierownicy popisał się także Max Verstappen. Holendrobelg pochodzący z Holandiobelgi, nasz "pan Ścigant" (ukłony dla pana Andrzeja) spokojnie czekał na błąd rywala, po czym wyprzedził go w bardzo dobrym stylu. Z początku ładną jazdą i walką z Maldonado popisać starał się też  nasz męski Brytyjczyk - pan Guzik, ale coś nie wyszło (coś oprócz samochodu i napędu Hondy) i Button wpakował się w tył bolidu Pastora. Sędziowie dopatrzyli się błędu kierowcy McLarena i wlepili mu 5 sekund kary (ej panowie, leżącego się nie kopie!) i punkty karne. Baba nie wierzy, sędziowie nie ukarali Wenezuelczyka! Szok, szok i niedowierzanie. Chociaż w sumie większym szokiem było dojechanie samochodów z Woking do mety. Jak tak dalej pójdzie to w końcu nawet Will Stevens im nie zagrozi i zostanie już tylko walka z Roberto Mehrim.


F1 Trolls and News
Podobnego do Pastora pecha mieli też Danił Kwiat, Carlos Sainz i Nico Hulkenberg. Każdego z nich awaria bolidu wykluczyła z wyścigu. Baba miała takie małe marzenie przed tym sezonem i teraz się z nim zdradzi. Bowiem BWB ma słabość do Daniła Kwiata i bardzo chciała, żeby "Double D" miało szansę pojeździć w sezonie 2015. Jak to się skończyło? Silnik Renault jest tak beznadziejny, że Ricciardo ledwo dowiózł do mety dwa punkty... Fantastyczne perspektywy na przyszłość...  

No i na sam koniec notki Baba ma pewne spostrzeżenie. Skoro w TV, na poważnym kanale sportowym panowie mogą sobie dywagować o szansach Nicole Sherzinger na związek z Lewisem Hamiltonem to Baba na swoim niepoważnym i niepozornym blogu może stwierdzić, że Maurizio Arrivabene musiał być kiedyś bardzo przystojnym mężczyzną. 

jp-juventus.com



No więc na sam koniec tabela i widzimy się w Bahrainie :)


GP Chin

Kwalifikacje:

1
Lewis Hamilton
Mercedes
2
Nico Rosberg
Mercedes
3
Sebastian Vettel
Ferrari
4
Felipe Massa
Williams
5
Valtteri Bottas
Williams
6
Kimi Raikkonen
Ferrari
7
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing
8
Romain Grosjean
Lotus
9
Felipe Nasr
Sauber
10
Marcus Ericsson
Sauber

Wyścig:

1
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
25
2
NICO ROSBERG
MERCEDES
18
3
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
15
4
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
5
FELIPE MASSA
WILLIAMS
10
6
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
8
7
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
6
8
FELIPE NASR
SAUBER
4
9
DANIEL RICCIARDO
RED BULL
2
10
MARCUS ERICSSON
SAUBER
1
11
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
0
12
FERNANDO ALONSO
MCLAREN
0
13
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
0
14
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
15
WILL STEVENS
MARUSSIA
0
16
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
17
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
0

PASTOR MALDONADO
LOTUS
0

DANIIL KVYAT
RED BULL
0

NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
0

Klasyfikacja generalna kierowców:

1 LEWIS HAMILTON MERCEDES 68
2 SEBASTIAN VETTEL FERRARI 55
3 NICO ROSBERG MERCEDES 51
4 FELIPE MASSA WILLIAMS 30
5 KIMI RÄIKKÖNEN FERRARI 24
6 VALTTERI BOTTAS WILLIAMS 18
7 FELIPE NASR SAUBER 14
8 DANIEL RICCIARDO RED BULL RACING 11
9 ROMAIN GROSJEAN LOTUS 6
10 NICO HULKENBERG FORCE INDIA 6
11 MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO 6
12 CARLOS SAINZ TORO ROSSO 6
13 MARCUS ERICSSON SAUBER 5
14 DANIIL KVYAT RED BULL RACING 2
15 SERGIO PEREZ FORCE INDIA 1
16 JENSON BUTTON MCLAREN 0
17 FERNANDO ALONSO MCLAREN 0
18 ROBERTO MERHI MARUSSIA 0
19 WILL STEVENS MARUSSIA 0

Klasyfikacja generalna team:

1  MERCEDES                          119
2  FERRARI                                   79
3   WILLIAMS                                 48
4  SAUBER                                    19
5  RED BULL RACING                 13
6  TORO ROSSO                           12
7  FORCE INDIA                               7
8  LOTUS                                           6
9  MCLAREN                                     0
10 MARUSSIA                                   0

czwartek, 10 kwietnia 2014

Hej, tu Paddy, Mercedes na Sakhir oraz spółka Z.O.O

wtf1.co.uk
W ostatnim wyścigu naprawdę dużo się działo. Tak dużo, że w zasadzie nie wiadomo, od czego zacząć. Dziewięćsetne Grand Prix obfitowało w nagłe zmiany akcji, kolizje, przejazdy w parach, a nawet groźne wypadki.

wtf1.co.uk/

wtf1.co.uk/

Na padok wpadł „Markiz”, który chyba nie miał powodów do zadowolenia, ale jego obecność pan Andrzej szybciutko zauważył. Może Luca di Montezemolo to jakiś nowy gatunek młodej damy? Wszyscy przecież wiemy, że te pan Andrzej wyczuwa nadzwyczaj szybko.

Tak szybko, jak w na torze w Bahrajnie pojawiła się żółta flaga. Dzięki Jeanowi-Ericowi Vergne można było ją zobaczyć już chwilę po starcie. Francuz był wściekły, a tymczasem Massa w swoim Williamsie pojechał środkiem i ograł wszystkich jak leciało. No, może nie wszystkich, bo po bardzo udanym starcie był trzeci – zaraz za kosmiczną dwójką z Mercedesa.

Baba ma taką zasadę, że o kosmicznych pojazdach na przodzie stawki (patrz zeszłoroczny Red Bull) nie pisze zbyt wiele. Ale o duecie Rosberg-Hamilton nie da się nic nie napisać, patrząc na ich niedzielne zmagania. Kiedy spotyka się zawodnik na miarę Lewisa Hamiltona z kierowcą pokroju Nico Rosberga to wiadomo, że będą leciały iskry – zwłaszcza z tej pierwszej strony. Hamilton, chyba obok Alonso, jest najbardziej nieustępliwy, jeżeli chodzi o walkę z kolegą zespołowym. Chociaż z drugiej strony Alonso żadnej walki nie podejmował. W zeszłym sezonie kolegę z zespołu 'zabierano mu' po prostu z drogi, a w tym roku trzeba walczyć nie z Raikkonenem, a z bolidem Ferrari. Koniec nieprzepisowej dygresji na temat panów w czerwonym. Walka między startującym z pole position Brytyjczykiem, a drugim Niemcem widoczna była już od początku. Gdzieś w okolicy 17 okrążenia rozgorzała na dobre. W alei pojedynek także trwał. Na pit stop zjechał Hamilton, aleję opuszcza po 2.7 sekundach. W tym czasie Nico ma podkręcać tempo. 'Operacja' się udaje, Hamilton wyjeżdża drugi. Na 21 okrążeniu to Nico zjeżdża do alei, co zajmuj mu nieco dłużej niż Lewisowi – 2.9 sekundy. I tym razem to on wyjeżdża drugi. W międzyczasie pan Andrzej uświadamia widzów, że Ferrari ma nowego szefa – Lucę Domenicaliego, a Grzegorz przejmuje nawyki kolegi i określa Massę tytułem 'sympatycznego Brazylijczyka'. Niestety sympatyczny Brazylijczyk wcale taki sympatyczny nie był. Nico Hulkenberg, kierowca Force India trochę sobie na Massę ponarzekał. Chodziło o wypchnięcie Hulka z toru.

Jakby w tle wymiany Ros-Ham Daniel Ricciardo jechał swój własny, bardzo dobry wyścig. O zespołowego partnera martwić się nie musiał. Już wcześniej Sebastianowi Vettelowi, którego samochód miał problemy (między innymi niedziałający DRS) kazano przepuścić Australijczyka. Vettel polecenie wykonał, aczkolwiek skwitował je wymownym milczeniem przez team radio. W Malezji zeszłego roku nie było tak miło...

W Bahrajnie było miło, ale tylko do czasu. Z wakacji wrócił bowiem Pastor Maldonado. Przez dwa poprzednie Grand Prix bolid Pastora prowadził pastoropodobny robot. No i wychodziło mu to całkiem nieźle. Aż do czasu, kiedy Lotus spotkał Saubera. Wenezuelczyk popełnił błąd i dosłownie nadział bolid Estebana Guttiereza na nos swojego Lotusa. Spowodowało to wyrzucenie samochodu Meksykanina do góry i naprawdę niebezpieczny korkociąg. Cos jak 'Kiedy Harry poznał Sally' tylko bardziej brzemienne w skutki. Dzięki Pastorowi na tor wyjechał safety car i wszystko przewróciło się do góry nogami (łącznie z Sauberem Estebana...).

WTF1 - The Alternative F1 Blog

Lewis i Nico do tego stopnia zaczęli się ze sobą ścierać, że głos przez team radio zabrał Paddy Lowe. 'Chcemy mieć dwa samochody na mecie' powiedział do każdego ze swoich podopiecznych. Interwencja zdaniem Baby całkowicie uzasadniona, bo o ile Rosberg ma tyle oleju w głowie, żeby nie szarżować na oślep, o tyle Hamiltona Baba by o to nie podejrzewała. I chyba nie była w swoich podejrzeniach osamotniona. Skończyło się dobrze, chłopcy grzecznie się bawili na podium i nawet polewali się wzajemnie szampanem. Chociaż kto wie, co by było, gdyby Lewis jednak nie wygrał...

WTF1 - The Alternative F1 Blog
i.telegraph.co.uk
Wisienka na torcie - co do Baby ukochanego duetu Ferrari... Alonso znów wyżej od Raikkonena, mimo że Fin zaczynał z lepszej pozycji. Chyba mu ten czerwony kombinezonik nie służy – w sumie szkoda, że Ferrari prezentuje tak niską formę, moglibyśmy mieć niezły spektakl na torze. A tak zostaje walka z bolidem i narzekanie Raikkonena 'Magnussen hit me again'... ehh ten Kimi... O Kevinie Baba nawet pisać nie będzie... wyścigu niestety nie ukończył.

Nie gdybając już dłużej – zerknijmy na wyniki :)


GP Bahrajnu na torze Sakhir
Kwalifikacje:
1 Nico Rosberg Mercedes
2 Lewis Hamilton Mercedes
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
4 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
5 Sergio Perez Force India-Mercedes

Wyścig:
1 Lewis Hamilton Mercedes 25
2 Nico Rosberg Mercedes 18
3 Sergio Perez Force India-Mercedes 15
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 12
5 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 10
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 8
7 Felipe Massa Williams-Mercedes 6
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 4
9 Fernando Alonso Ferrari 2
10 Kimi Räikkönen Ferrari 1

Klasyfikacja kierowca:

1 Nico Rosberg Mercedes 61
2 Lewis Hamilton Mercedes 50
3 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 28
4 Fernando Alonso Ferrari 26
5 Jenson Button McLaren-Mercedes 23
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 23
7 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 20
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 18
9 Sergio Perez Force India-Mercedes 16
10 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 12
11 Felipe Massa Williams-Mercedes 12
12 Kimi Räikkönen Ferrari 7
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 4
14 Daniil Kvyat STR-Renault 3

Klasyfikacja team:
1 Mercedes 111
2 Force India-Mercedes 44
3 McLaren-Mercedes 43
4 Red Bull Racing-Renault 35
5 Ferrari 33
6 Williams-Mercedes 30
7 STR-Renault 7
8 Lotus-Renault 0
9 Sauber-Ferrari 0
10 Marussia-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0























środa, 12 lutego 2014

Baba reaktywacja - plotki, ploteczki i paddockowe fakty

Życie bez F1 to istna tragedia. Życie bez ‘relacjonowania’ F1 na Babie w Bolidzie to dla Baby tragedia do kwadratu. Na szczęście wszelkie niecne koleje losu i zasadzki złych mocy zostały pokonane – Baba w Bolidzie wraca z nowym postem. Jest co nadrabiać. Świat królowej sportów motorowych nie próżnował. Przede wszystkim zobaczyliśmy już wszystkie nowe bolidy. Baba wszystkich fanów nowych konstrukcji przeprasza, ale teraz ukaże się Waszym oczom cała lista narzekań i porównań wziętych niedokładnie z naszej planety ;)

Zacznijmy od Lotusa. Konstrukcję tych przedziwnych wideł uratowało całkiem sprytne malowanie. Zauważcie, że jedna z wypustek jest krótsza. Dlaczego? Tym sprytnym sposobem inżynierowie ekipy z  Enstone obeszli przepis nakazujący montowanie pojedynczego dzioba. Mogą tym rozwiązaniem dużo stracić, ale kto nie ryzykuje nie pije szampana ;)
Jeżeli już jesteśmy przy temacie Lotusa – fantastyczny PR trwa. Baba nie sądziła, że Pastor Maldonado może stać się bohaterem naprawdę zabawnego i słodkiego filmiku promocyjnego. Zerknijcie, jak chłopaki wracają ‘do szkoły’. Czy to przypadek, że prowadzi Romain ;)?



Z kolei kierowcy McLarena – Kevin Magnussen i Jenson Button mogą śmiało zmieniać imiona. Baba w bolidzie proponuje Maksio i Albercik. Odkurzacz rodem z ‘Seksmisji’ już mają. 



Pocieszeniem dla fanów stajni z Woking jest fakt, że odkurzaczek śmiga jak się patrzy. Miejmy nadzieję, że zła passa sprzed roku zostanie przełamana. Baba przyznaje, że jest strasznie ciekawa młodego Magnussena i trzyma kciuki za to, żeby był jeszcze lepszy, niż Hamilton w swym debiutanckim sezonie.

Teraz czytelnikom Baby przedstawić chciałby się Mrówkojad. Ekhym… Mrówkojad, którego w tym sezonie poprowadzi Kimi… 



Ehh, jakkolwiek Fin by Baby nie wkurzył po odpuszczeniu sobie przed końcem sezonu, tak Baba musi przyznać, że jest piekielnie ciekawa jego jazdy w Ferrari. Fernando chyba już pogodził się z tym, że w sezonie 2014 nie będzie tak łatwo pokonać zespołowego partnera. Albo ma doskonałych rzeczników. Mniejsza o to z jakich powodów, ale Alonso bardzo miło wypowiada się o Raikkonenie. Stefano Domenicali też nie szczędzi nowemu-staremu nabytkowi teamu pochwał. -Odkryłem, że jest bardziej dojrzały, jak my wszyscy. Bardziej doświadczony i jest bardzo blisko zespołu. Już teraz często pojawia się w siedzibie i będzie wracał do Maranello praktycznie co tydzień. Zna zespół i wie, że ma przed sobą bardzo ważne wyzwanie. Wie, że musi się uporać z asem, jakim jest Fernando, z którym będzie też musiał współpracować.


Zazwyczaj małomówny Mika Hakkinen także twierdzi, że jego rodak doskonale poradzi sobie z Hiszpanem. Argumentuje to tak - Uważam, że styl jazdy Kimiego idealnie wpisuje się w te samochody. Alonso naciska zbyt mocno, dlatego uważam, że Kimi go pokona-.
Osobistości F1 wymieniają poglądy, mają swoich faworytów, a na forach wrze. Fani RAI i ALO obrzucają siebie i swoich idoli wyzwiskami. Trochę szkoda. Baba wie, że i ona nie zawsze była najmilsza w wyrażaniu swoich opinii, ale obrzucanie błotem zdecydowanie nie jest sportowe.  



Poza tym nadzieje wszystkich kłótników z obozu Raikkonen/Alonso rozwiał Bernie Ecclestone. Pan ‘Formuła 1 to ja’ stawia na… Mercedesa. I o dziwo nie przyznaje palmy pierwszeństwa Lewisowi Hamiltonowi. - Biorąc pod uwagę fakt, że w życie weszły nowe przepisy – wszystko się może zdarzyć, więc nie chcę się wypowiadać na temat możliwych scenariuszy. Ale po tym, co wydarzyło się w Jerez wszystko wskazuje na to, że najlepiej przygotowany do sukcesu jest Mercedes.- mówi Bernie. 
Nic jednak nie wskazuje, żeby chłopaki z Mercedesa przejmowały się zmianami przepisów na sezon 2014. Z resztą… zobaczcie sami ;) 





Uwaga – KOMUNIKAT. Długość notki na babawbolidzie.blogspot.com przekroczyła wartość krytyczną… Następny post nadany będzie niedługo. Trzymajcie się ciepło i odliczajcie dni do nowego sezonu ;)

piątek, 29 listopada 2013

LOTUS WHY?!

Pinilla

Baba w Bolidzie wiedziała, że tak będzie, ale potwierdzenie Pastora Maldonado w Lotusie to jednak nadal tragedia. Książę Wenezueli pewnie mniema, że wzięli go, bo ma wielki talent. Cóż... przecież te pieniądze, które przyniesie Pastor nie wystarczą nawet na koszty napraw i kar, które Lotus przez niego zarobi. UGH, a Baba już widziała siebie kibicującą duetowi Grohul... LOTUS...WHY?! Tak, Baba wie... for money. 

google.com

poniedziałek, 25 listopada 2013

Pożegnania, sentymenty, wywrotki, wypadki - trochę się działo na Interlagos

Mark Webber Official

Ostatni wyścig tego sezonu, możecie się więc spodziewać, że w temacie Interlagos powieje u Baby patosem. Notka miała powstać już wczoraj, ale Baba postanowiła przemyśleć sobie pewne rzeczy, aby oddać je jak najcelniej. 

W odróżnieniu od ostatniego grzybobrania na torze w Austin, wczorajsze GP na Interlagos było naprawdę ciekawe, mimo że tytuł Mistrza Świata był już zaklepany. Sezon, który w drugiej połowie nie ekscytował zupełnie niczym (chyba, że się jest wielkim fanem Red Bulla i Sebastiana Vettela) skończył się w miarę ciekawie.  Komentatorzy Polsatu od początku transmisji przepowiadali deszcz i z lubością wypatrywali jego śladów na kamerze. Baba przyznaje się, że też wypatrywała. Większy deszcz jednak nie nadszedł, a szkoda, bo mogło być jeszcze ciekawiej.

Start zaskoczył widzów - Vettel startujący z pole position nie utrzymał prowadzenia. Od razu wyprzedził go Nico Rosberg. Fanom Mercedesa nie było jednak dane długo cieszyć się dominacją Rosberga. Vettel już na drugim okrążeniu wybił się na prowadzenie i tam pozostał do końca wyścigu. Świetny start zaliczył też żegnający się z Ferrari Felipe Massa. Brazylijczyk bardzo szybko znalazł się na 6 miejscu (startował z 9) i jechał naprawdę dobry wyścig. Baby zdaniem byłby na podium, gdyby nie kara, jaką dostał za wyjechanie czterema kołami poza linię przy wyjeździe z alei serwisowej. 

cdn.images.autosport.com
Sędziowie uznali, że niezbędna jest tu kara przejazdu przez aleję, co zawodnik Ferrari skomentował kilkakrotnym 'niewiarygodne' przez team radio. Karę odbył dopiero na 35 okrążeniu i wyjechał na tor ósmy. Od razu zaczął szaleńczą pogoń za Serio Perezem, ale niestety nie udało mu się odrobić straty i skończył na 9 miejscu. Po wyścigu powiedział, że zdaje sobie sprawę ze swojego przewinienia, ale inni, którzy robili dokładnie to samo ukarani nie zostali. Na pocieszenie Ferrari zgotowało mu miłe pożegnanie. 





Nie mniejszego pecha miał Lewis Hamilton, który ponoć wydatnie przyczynił się do tego, że Massa odbył karę. Podczas 47 kółka zawodnik Mercedesa wykonał o jeden ruch kierownicą za dużo i doszło do kontaktu z Williamsem Valteriego Bottasa. W konsekwencji bolid Bottasa stracił koło, co wykluczyło go z GP, a w samochodzie Brytyjczyka pękła opona. Za spowodowanie kontaktu Hamiltona ukarano ni mniej, ni więcej kara przejazdu przez aleję serwisową. Karma, co panie Lewis? :D


img406.imageshack.us

W okolicach 47 okrążenia to się ogólnie zaczęły dziać ciekawe rzeczy. Z niezapowiedzianą wizytą do swoich mechaników wpadł Sebastian Vettel. Niestety nikt na niego nie czekał. Jeden z mechaników dopiero dobiegał do bolidu z oponą, kiedy pozostałe trzy były już zakładane. Czyżby mechanicy Red Bulla też mieli po dziurki w nosie dominacji Vettela? ;) Zaraz za czterokrotnym Mistrzem Świata mechaników odwiedził Mark Webber. Porównanie ich pit stopów korzystniej wyszło dla Marka. 

Kolejnym ukaranym kierowcą był Giedo Van Der Garde. Młodzik prowadzący Caterhama zignorował niebieskie flagi, które informują, że za nim jest dużo szybszy kierowca i należy przygotować się do manewru wyprzedzania. Cóż, każdemu może się zdarzyć. Następnym razem pamiętaj Giedo:


Pozostając w temacie pecha i pay driverów to równiutko na 61 okrążeniu bolid Charlesa Pica odmówił posłuszeństwa i radośnie zaczął toczyć się po torze. Odpadło mu koło, ale Charles niestety nie był na tyle zmyślny, żeby zauważyć, co się dzieje. Działo się 'coś' i było to bardzo tajemnicze 'coś'.  Cóż, tajemnicze było także to, dlaczego samochód był tak długo zabierany z pobocza. Kolejną zagadką, którą, jak to mówi pan Andrzej ekipa jednego z teamów 'rozwiązywała organoleptycznie' - to znaczy przez wyciągnięcie ręki spod daszka, było to, czy pada czy nie pada. Oraz, bądźmy szczerzy czy padać będzie czy nie. Niestety Interlagos nie zaszczyciło fanów w tym roku deszczem. A szkoda. 

Przyszła gwiazda Lotusa, czyli niestety Pastor 'Strtefa Ochronna' Maldonado na 65 okrążeniu postanowił nieco wyprzedzić przyszłość i pokręcić bączki jak Sebastian Vettel. Niestety kosztowało to Jeana Erica Vergnea wycieczkę poza tor. No dobra, żeby być precyzyjną Baba powie, że prawie wycieczkę poza tor. Tak czy siak ekipa z Enstone powinna się dobrze zastanowić, czy dawać w ręce Wenezuelczyka cokolwiek szybszego niż jego tegoroczny Williams. Szczerze? Baba nie dałaby mu poprowadzić wózka sklepowego, ale może jest do niego zbyt uprzedzona? Strach się bać, że czas może pokazać, czy Baba miała rację. 

Każdy, kto czytał więcej niż jedną notkę na babawbolidzie.blogspot.com wie, że jego autorka jest wielką fanką byłego już zawodnika Red Bulla. W tym wypadku niemożliwym jest fakt, aby jednego z akapitów nie poświecić Markowi Webberowi. Australijczyk w F1 był od 2002 roku. W Milton Keynes spędził 7 lat. Baba nie czuje się jeszcze na siłach, żeby przypominać wszystkie najlepsze sytuacje z udziałem Webbo. Bo widzicie, są rzeczy, które wzruszają nawet tak starą i teoretycznie stabilną emocjonalnie babę jak... ja. Zauważyliście pewnie, że zawsze piszę w trzeciej osobie. Właściwie to nie wiem, skąd wzięła się taka konwencja na bloga. Może po prostu daje mi to dystans do własnych opinii, by czasem nie były zbyt ostre? Jeżeli jednak chodzi o Webbera to pisanie w trzeciej osobie nie wydaje mi się właściwe. Mimo, że Webber nie był najlepszym kierowcą na torze, a jego kolega z teamu, jak pokazują punkty był od niego dużo lepszy to Australijczyk podbił serca fanów. Piszą o nim jak o gentlemanie, który ma klasę - na torze i poza nim. Zawodniku, który był bardzo równy i wyważony, może nie błyszczał spektakularnymi manewrami, ale swoje robił. Ostatnie dwa sezony (przedzielone co prawda tryumfem Raikkonena w zeszłym roku) Webber zakończył na pozycji drugiego vicelidera klasyfikacji generalnej. Niby nic, bo pamięta się tylko o mistrzach, ale z drugiej strony - dlaczego mamy umniejszać jego osiągnięcia? O Marku mam tyle do napisania, że nie ogarnęłaby tego jedna notka, więc skupię się na jego pożegnaniu z F1. 

Australijczyk dowidzenia swoim fanom powiedział na  drugim schodku podium. Tradycyjnie już zaspał nieco na starcie, ale szybko wziął się za odrabianie strat. Pokazał, że jednak umie wyprzedzać, kiedy znakomicie walczył z Fernando Alonso. Pilnował też, aby Hiszpan nie wyprzedził jego. Był szybki i zdecydowany. Nie gonił jednak Vettela, nie chciał by ktokolwiek za darmo dawał mu wygraną w jego ostatnim wyścigu . Felipe Massa zaprezentował zupełnie inną postawę, kiedy ogłosił, że Alonso przepuściłby go, gdyby nie kara przejazdu przez aleję serwisową. Niektórzy porównują Felipe do Marka, albo, by być bardziej precyzyjnym, porównuje się ich sytuacje w zespołach. Obaj byli kierowcami numer dwa, ale Webber nigdy nie dawał sobą pomiatać. Naprawdę lubię Massę, ale jego niektóre komentarze po ogłoszeniu odejścia z Ferrari wygłoszone zostały zbyt późno. Webber w tej materii nikogo nie oszczędzał. Pamiętacie słynny już rzut szklanką na konferencji prasowej po tym, jak nos bolidu Webbera dano Vettelowi? Albo komunikat 'Nieźle, jak na drugiego kierowcę, co?' gdy Webber wygrał Silverstone? Massę na takie gesty stać nie było. Nie mnie oceniać dlaczego i czy to dobrze - chcę tylko pokazać jak bardzo Webber się od Massy różnił.

Bardzo podobało mi się to, że na okrążeniu zjazdowym Mark ściągnął kask, balaklawę i jechał z odkrytą głową. Możecie się troszkę uśmiechnąć, po tym, co zaraz przeczytacie, ale to było wzruszające. Mark tłumaczył potem, że chciał fanom pokazać twarz, bo mają szansę oglądać ją tylko na podium i tak naprawdę często nie wiedzą, kto kryje się pod kaskiem. 

scontent-b-ams.xx.fbcdn.net
Nie było chyba nikogo, komu uśmiech nie wpełzłby na twarz po tym, jak zaaferowany Webb zaliczył wywrotkę na podium. 




Będzie mi bardzo Webbera brakowało. Bardzo to w sumie za mało powiedziane. Z F1 odszedł kierowca, któremu kibicowałam od samego początku. W dodatku nie byłam zupełnie przygotowana do transferu Red Bull-Porshe. Ale jak się kocha sport, a nie zawodnika to jakoś się takie straty przeboleje i nie przestaje się oglądać, kiedy on wypada z wyścigu czy zostawia ten sport (a już o takich sytuacjach słyszałam). W przyszłym sezonie będę kibicować Massie i Grosjeanowi. A nuż, któryś z ich skradnie Baby formułowe serce tak, jak zrobił to Webber? W sumie zamiast katować Was moimi wypocinami mogłam od razu wstawić to wideo. Oddaje mniej więcej emocje, jakie towarzyszyły Babie w Bolidzie przy pożegnaniu Webbera. Wideo nie jest mojego autorstwa. Zrobił je Ayrton01CZ. Tutaj możecie odwiedzić jego kanał na You Tube. 


Zrobiło się emocjonalnie, wzruszająco i kluskowato. Tego nie lubimy, więc tradycyjnie - ostatni raz w tym roku Baba poda Wam tabele: 

GP Brazyli na torze Interlagos: 

KWALIFIKACJE:

1
Sebastian Vettel
Red Bull-Renault
2
Nico Rosberg
Mercedes
3
Fernando Alonso
Ferrari
4
Mark Webber
Red Bull-Renault
5
Lewis Hamilton
Mercedes

WYŚCIG:

1 Sebastian Vettel Red Bull-Renault 25
2 Mark Webber Red Bull-Renault 18
3 Fernando Alonso Ferrari 15
4 Jenson Button McLaren-Mercedes 12
5 Nico Rosberg Mercedes 10
6 Sergio Perez McLaren-Mercedes 8
7 Felipe Massa Ferrari 6
8 Nico Hulkenberg Sauber-Ferrari 4
9 Lewis Hamilton Mercedes 2
10 Daniel Ricciardo STR-Ferrari 1

KLASYFIKACJA GENERALNA KIEROWCA:


1 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 397
2 Fernando Alonso Ferrari 242
3 Mark Webber Red Bull Racing-Renault 199
4 Lewis Hamilton Mercedes 189
5 Kimi Räikkönen Lotus-Renault 183
6 Nico Rosberg Mercedes 171
7 Romain Grosjean Lotus-Renault 132
8 Felipe Massa Ferrari 112
9 Jenson Button McLaren-Mercedes 73
10  Nico Hulkenberg Sauber-Ferrari 51
11  Sergio Perez McLaren-Mercedes 49
12 Paul di Resta Force India-Mercedes 48
13 Adrian Sutil Force India-Mercedes 29
14 Daniel Ricciardo STR-Ferrari 20
15 Jean-Eric Vergne STR-Ferrari 13
16 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 6
17 Valtteri Bottas Williams-Renault 4
18 Pastor Maldonado Williams-Renault 1
19 Jules Bianchi Marussia-Cosworth 0
20 Charles Pic Caterham-Renault 0
21 Heikki Kovalainen Lotus-Renault 0
22 Giedo van der Garde Caterham-Renault 0
23 Max Chilton Marussia-Cosworth 0

KLASYFIKACJA GENERALNA TEAM:

1 Red Bull Racing-Renault 596
2 Mercedes 360
3 Ferrari 354
4 Lotus-Renault 315
5 McLaren-Mercedes 122
6 Force India-Mercedes 77
7 Sauber-Ferrari 57
8 STR-Ferrari 33
9 Williams-Renault 5
10  Marussia-Cosworth 0
11  Caterham-Renault 0


Żegnamy się z sezonem, żegnamy się z silnikiem V8, z kilkoma kierowcami... Teraz nie pozostaje nam nic innego, tylko z optymizmem spoglądać w przyszłość. Oby seszon 2014 był ciekawszy niż ten 2013. Do grudniowych testów. I pamiętajcie - 6 grudnia czeka nas Gala FIA :) A na deser - TEN DŹWIĘK - V8 po raz ostatni.