Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Ricciardo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniel Ricciardo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Slodko-gorzki gulasz wegierski

RBR Facebook

Tyle adrenaliny nie było w F1 od dwóch sezonów! Dzis swiat F1 stanął na głowie. GP Węgier było słodko-gorzką mieszanką wybuchową. To pierwszy wyscig od smierci Julesa Bianchiego, więc zrozumiałe, że kierowcy nie byli w najlepszych nastrojach. Na tor przyjechała rodzina tragicznie zmarłego kierowcy - samolot do Nicei wysłał po nich Bernie Ecclestone. Baba podziwia mamę, tatę i brata Julesa - muszą mieć dużo siły, żeby zaledwie kilka dni po pogrzebie podziwiać zmagania chłopaków takich, jak ich syn i brat. 

F1 Zone

Paradoksalnie żałoba po śmierci kolegi dała kierowcom ogromne pokłady siły do dzisiejszej rywalizacji. Wynik wyścigu zdawał się być z góry przesądzony - jak zawsze, kiedy na pole position stoi Lewis Hamilton, a za nim czeka Nico Rosberg. Człowiek ma po prostu wrażenie, że Brytyjczyk urodził się, żeby wygrywać, a Niemiec to etatowy numer dwa. Ale nie z Sebastianem Vettelem te numery. Zawodnik Ferrari, startujący z trzeciego pola, ruszył tak, jakby wypił co najmniej cysternę napoju swojego byłego pracodawcy. Ograł duet Mercedesów, a za sobą pociągnął, także fantastycznego dzisiaj, Kimiego Raikkonena. Jednak nie można nie oddać sprawiedliwości Lewisowi Hamiltonowi. On też pomógł w doskonałym starcie Vettela. Z tym, że jego pomoc ograniczyła się do zaspania i natychmiastowego stracenia 10 pozycji. Kto Mistrzowi zabroni ;)? Jeżeli zaś chodzi o jego kolegę z teamu, to ów mógł tylko narzekać, że Ferrari Raikkonena bardzo szybko budowało nad nim przewagę. 

Radość w obozie czerwonych nie trwała jednak długo. Bolid Kimiego powoli zaczął się sypać. Co prawda nie było tak źle, jak z maszyną Nico Hulkenberga (przypomnijmy, że po samoistnym rozkładzie każdego możliwego elementu na tor musiał wyjechać Safety Car i słynne szczotki-zmiotki), ale po aferze z motogeneratorem energii nic nie dało się zrobić. Baba w bolidzie się przyznaje - gryzła paznokcie z wściekłości, kiedy bolid Kimiego odmówił posłuszeństwa. Kimi stracił w ten sposób szansę na podium. Być może ostatnie w jego karierze. W sumie może to nie byłoby takie złe? Biorąc pod uwagę, że rośnie nam nowy Iceman. Prawda, że Robin to idealny kandydat, by zastąpić tatusia? 

M. Virtanen Instagram 

Wracajmy jednak do wyścigu, bo jest o czym pisać. Chociażby o Pastorze Maldonado, który po prostu ciągle jest sobą. Słowo Pastor wyraża więcej niż 1000 słów. Wczoraj BWB pogubiła się w jego karach. Uwierzycie, że dostał ich chyba z 8? Barwny ptak Formuły 1, bez niego to nie byłoby to samo. Kary nie ominęły także Lewisa Hamiltona. Ogólnie to GP było dla niego pasmem nieszczęść. Najpierw fatalny start, potem wyjechanie poza tor (o które oskarżał oczywiście kogoś innego), kara drive through, małe starcie z Ricciardo, z którego to na szczęście Daniel wyszedł obronną ręką, a w końcu już tylko nieudana pogoń za czołówką. Co się stało z Mistrzem? Baba ma wrażenie, że zawiodła psychika. Lewis chyba należy do kierowców, którzy błędy popełniają w efekcie domina, a po jednym nie potrafią się pozbierać. Wniosek? Jeżeli coś idzie nie tak tracą zimną krew i sami się dobijają. Nico Rosberg musi być wdzięczny bogom za taki obrót sprawy. Chociaż pewnie mniej wdzięczny musi być za kontakt z Danielem Ricciardo na początku 64 okrążenia, który poskutkował kapciem. Babie coś się wydaje, że Australijczyk postawił sobie za punkt honoru wycięcie Mercedesów w pień i zrobienie miejsca na podium dubletowi RBR. Tak więc drodzy Państwo na podium mieliśmy wczoraj osławione przez Babę Double D. Popatrzcie tylko na Danila - więcej takich akcji prosimy ;). 

Red Bull Facebook
Formuła 1 to wciąż nieprzewidywalne widowisko - piękne i groźne zarazem. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym sezonie w Japonii, niedawno utraciliśmy Bianchiego, któremu kierowcy z wielką klasą złożyli hołd. To wszystko sprawia jednak, że królowa motosportów przyciąga nas - fanów, jak magnes. Do zobaczenia po przerwie wakacyjnej. 

Ferrari Facebook
PS. Pierwszy dublet punktowy dla McLarena to nie lada niespodzianka! Chyba złośliwości Baby w bolidzie z zeszłej notki trochę chłopaków zmotywowały ;). 

czwartek, 12 lutego 2015

Wszystko i nic - formulowy bigos

Od zakończenia sezonu tyle się działo, a Baba milczała. O ile nie liczyć oczywiście krótkich wzmianek, które w zasadzie były miską wylewanych żali i obelg... Czas wrócić na łono bloga i dać znać, że człowiek (tak, baba też człowiek ;)) żyje i ma się dobrze. 

Najważniejsze są oczywiście zakończone niedawno testy w Jerez. Pobożne życzenia Baby chyba zaczynają odnosić skutek, chociaż wiadomo - testy to nie początek sezonu, a Jerez nie leży w Australii. Ale do rzeczy. Ferrari z Kimim i Sebem w czerwieni radziło sobie nieźle. W ostatnim dniu znów było najszybsze, a Fin z zadowoleniem wypowiadał się o nowej maszynie. Całkiem logiczny wydaje się fakt, że w czołówce utrzymywał się także Mercedes. Ich imponująca liczba okrążeń naprawdę robiła wrażenie przy... śmiesznym McLarenie (Baba przypomina - przez cztery dni testów Alonso i Jenson przejechali zaledwie 79 kółek). Ale drodzy państwo, nie martwmy się. Ekipa z Woking ma wszakże nowy cel! Teraz chcą i mocno wierzą w to, że... ich nowy bolid dojedzie do mety w Australii. Tako rzecze ich inżynier - Matt Morris. Nie rozpędziliście się aby za bardzo chłopaki? Chociaż, gdyby spojrzeć na to z innej strony... ich stary/nowy nabytek - Fernando Alonso ponoć potrafi dojechać do mety nawet kosiarką. Baba coś czuje, że im się taka umiejętność w tym sezonie przyda.

teandkimi.tumblr.com

Chyba, żeby czasami ktoś zechciał Hiszpana trzymać pod kluczem. A ponoć jest za co. Był pracownik jednego ze szwajcarskich banków ujawnił niedawno, że Ferdziu bardzo nie lubi rozstawać się ze swoimi pieniążkami. Tak bardzo, że aż zapomniał opłacić podatków. Kogokolwiek dziwi, że przy  tym przekręcie jednym tchem wymienia się także nazwisko Flavia Briatore? Piqueta na pewno nie... Ale żeby być sprawiedliwym - w 'aferę bankową' zamieszany jest także Heikki Kovalainen (jego menadżerem był Briatore) oraz Michael Schumacher. Jednakowoż - domniemanie  niewinności istnieje, więc w tym momencie BWB przestanie wypowiadać się w temacie. Poruszy za to inny, chociaż także związany z naszym byłym, przyszłym, niedoszłym czempionem. Otóż na osłodę po wszystkich złych przejściach w Ferrari, domniemanych aferach (ah, Baba by zapomniała! Hiszpańska agencja prasowa pilnie donosi, że nasz drogi Asturyjczyk wniósł pozew do sądu o zniesławienie w związku z posądzeniem go o bankowe przekręty... SERIO??? To coś na kształt sytuacji, gdy paw wnosi pozew do sądu, że go oskarżają o pysznienie się swoim ogonem...) i innych niedogodnościach Fernando znalazł sobie nową kobietę. Dasha Kapustina jest już passe. Teraz na topie jest Lara Alvarez. 

www.fernandoalonso-fanclub.it

Lara to hiszpańska dziennikarka, która komentowała Moto GP. Ekspertka w dziedzinie sportów motorowych rzec by można. Z resztą sami popatrzcie. 

xaxor.com

uominiedonnevip.myblog.it

Wcześniej była także ekspertką od piłki nożnej. Wszechstronna kobieta :). 

www.magazinespain.com
www.estrelladigital.es
Jeżeli już wkraczamy w tematy związkowo-rodzinne to Baba spieszy donieść (na pewno już o tym wiecie, ale Baba zaznacza z kronikarskiego obowiązku), że Kimi Raikkonen dorobił się synka. Robin urodził się 28 stycznia. Na swoim oficjalnym blogu szczęśliwa mama zamieściła zdjęcie przedstawiające rączkę małego Raikkonena. Więcej zdjęć na razie nie zobaczymy - narzeczona Kimiego stara się chronić swoją i dziecka prywatność. Baba przyklaskuje i życzy rodzince wszystkiego dobrego.

minttuvirtanen.com

Żeby na zakończenie notki wyjść z plotkarsko-romantycznego ulepku. Po sieci i w kuluarach F1 krążą plotki o powrocie Marussi do gry. Baba nie bardzo wie, jak miałoby się to stać, ale ich Twitter wygląda dosyć tajemniczo.


Baba przyznaje, że powrót chociaż jednej z małych ekip (przypomnijmy, że Caterham także padł, a Force India chociaż nie taka małą też się sypie) byłby jasnym punktem przyszłego sezonu i miłym zwrotem akcji. Jednak droga do tego długa, a i topowe zespoły jak Ferrari czy McLaren musiałyby się zgodzić na podział zysków. Czy tym razem sportowy duch wygra z pieniędzmi? Czas pokaże.

 I na sam koniec - po odejściu (łagodnie powiedziane) z F1 Kevina Magnussena Baba musi na kogoś przelać swoją sympatię. Zatem wszem i wobec ogłasza, że duetem numer 1 zostali wybrani panowie Double D. BWB już wyjaśnia skrót. Double D oznacza po prostu Daniela Ricciardo i Daniłła Kyvata. Baba z niecierpliwością czeka na pierwszy uśmiech na podium DR i będzie bacznie obserwować, co w nowym teamie pokaże młodziutki Rosjanin. Fajnie będzie także poobserwować Felipe Nasra w Sauberze (na testach byli bardzo szybcy) i Carlosa Sainza Juniora prowadzącego Toro Rosso. O Maxie Verstappenie, który jak na nastolatka jest bardzo wyszczekany Baba na razie nie wspomina. Oby tak dobrze jeździł, jak dużo mówi... Tradycyjnie na wsparcie i trzymanie kciuków przed telewizorem może liczyć Valto Bottas. No i jak osobno Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen (kto czytał bloga w zeszłym sezonie, ten wie) nie cieszyli się tutaj zbytnią sympatią, tak teraz Baba mocno trzyma za nich kciuki. Vettel zapunktował odważną decyzją, a Kimi... no cóż - chyba bromancem z Vettelem. Trzeba przyznać, że dwójka mężczyzn połączona prawdziwą przyjaźnią umocnioną squashem i byciem drwalem jest naprawdę super urocza ;).  A tymczasem... bywajcie i do usłyszenia. 


środa, 5 listopada 2014

USA - usypiajacy, strasznie apatyczny wyscig....

tripadvisor.com
Tor w Texasie to chyba najmniej ulubiony tor Baby. Wielki, rozległy i kolorowy, ale chyba nie o taką atrakcyjność zawodów chodzi. Baba nie ma pojęcia on co tak naprawdę chodzi, ale wczorajszy wyścig nasennie działał lepiej niż proza Orzeszkowej. Po skończonym 'widowisku' naprawdę trudno było ogarnąć, o czym ma być ta notka. Pewna życzliwa osoba stwierdziła, że może Baba powinna pisać o megalomanii Alonso. To jest constans - nigdy się nie zmienia i przewertować temat zawsze warto, zwłaszcza w świetle coraz to nowych plotek. Prawdę mówiąc Baba ma w głębokim poważaniu, co będzie z Hiszpanem, o ile nie będzie to oznaczało wywalenia Magnusena z F1.


Ale już Baba tłumaczy, dlaczego ma takie, a nie inne zdanie. Wbrew pozorom wcale nie dlatego, że poza Kevinem nic ją w F1 nie obchodzi. Ale  spójrzmy prawdzie w oczy. Alonso robi z siebie księżniczkę, on po prostu ogrzewa się w blasku zamieszania, które robi. Nie wystarcza mu  łatka najlepszego kierowcy, on musi nieustannie nam przypominać, że nim jest. W rezultacie BWB czuje się jak żółw, któremu ktoś za bardzo podkręcił grzałkę. A wiadomo, co się z takim żółwiem dzieje.  Rewelacja na dziś brzmi: Alonso i Briatore chcą namówić Santandera do wsparcia ich przy kupnie Lotusa. Niby pomysł niezły, ale pod warunkiem, że Flavio nie każe się nikomu rozwalać (znowu). I tak to się wszystko kręci w wielkim świecie.


W mniejszym świecie jest mniej wesoło. Marussia i Caterham nie wzięły udziału w GP USA. Nie żeby wiele stracili, ale za tym kryje się dużo większy problem. Wielkie zespoły, takie jak Ferrari, McLaren czy Mercedes przy obecnym podziale zysków niewiele zostawiają dla tych małych czy chociażby dla średniaków. Z powagi sytuacji zdaje sobie sprawę kierownictwo Lotusa, Saubera czy Force India. Ostatnio zorganizowali spotkanie, by omówić działania Ecclestonea i spółki. Właściciel Force India groził bojkotem GP Ameryk (co prawie mu się udało, żaden samochód nie dojechał do mety), a Monisha Kaltenborn podeszła do krawędzi, dając pokaz największej desperacji - zakontraktowała Marcusa Ericssona na przyszły rok. Tak desperacki krok Bernie już musi zauważyć... a Sauber ponoć niedługo ma zauważyć 20 milionów na swoim koncie. Zjadaj albo Cię zjedzą, jak to mawiał Paulo Coelho...

W końcu coś  o wyścigu napisać trzeba - w końcu tytułu Baba nie dała notce ot tak, żeby sobie był. W skrócie można by podsumować to GP tak: Mercedesy jak zwykle (z tym, że Rosberg pomylił przycisk z włącznikiem i dał się dziecinnie wyprzedzić Lewisowi Hamiltonowi). Vettel startował z alei serwisowej i skończył w punktach, co Fernando Alonso skomentował tym, że on nic nie widział i dlatego tak się nie popisał, Kimi Raikkonen jak zwykle grzał tyły, Kevin Magnussen - czy on coś robił? Nie, w zasadzie nie, można przejść dalej. Do jego kolegi z zespołu na przykład, który narzekał, bo Kevina zawołali na pit stop, a jego nie... smutne, ale Jens, wyluzuj, są w życiu większe tragedie. No jedynie Daniel Ricciardo jak zawsze nie zawiódł i błysnął kilkoma świetnymi manewrami. Może pomogła mu w tym jego magiczna broda? 


resources1.news.com.au

Bo innego pomysłu na to, jak można trzymać to paskudztwo na swojej twarzy to Baba nie widzi... Aha i jeszcze jedno. Na podium nie było zabawnych kowbojskich kapeluszy... jak to tak? Zabrać jedyną atrakcję całego dnia? Bardzo brzydko drodzy organizatorzy, bardzo brzydko.


pbs.twimg.com

 A teraz ku pamięci, jak zwykle, tabela: 

GP Ameryk


Kwalifikacje:

1 Nico Rosberg Mercedes
2 Lewis Hamilton Mercedes
3 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
4 Felipe Massa Williams-Mercedes
5 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
6 Fernando Alonso Ferrari
7 Jenson Button McLaren-Mercedes
8 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes
9 Kimi Räikkönen Ferrari
10 Adrian Sutil Sauber-Ferrari

Wyścig:

1 Lewis Hamilton Mercedes 25
2 Nico Rosberg Mercedes 18
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 15
4 Felipe Massa Williams-Mercedes 12
5 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 10
6 Fernando Alonso Ferrari 8
7 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 6
8 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 4
9 Pastor Maldonado Lotus-Renault 2
10 Jean-Eric Vergne STR-Renault 1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1 Lewis Hamilton Mercedes 316
2 Nico Rosberg Mercedes 292
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 214
4 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 155
5 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 149
6 Fernando Alonso Ferrari 149
7 Jenson Button McLaren-Mercedes 94
8 Felipe Massa Williams-Mercedes 83
9 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 76
10 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 53
11 Sergio Perez Force India-Mercedes 47
12 Kimi Räikkönen Ferrari 47
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 22
14 Romain Grosjean Lotus-Renault 8
15 Daniil Kvyat STR-Renault 8
16 Pastor Maldonado Lotus-Renault 2
17 Jules Bianchi Marussia-Ferrari 2
18 Adrian Sutil Sauber-Ferrari 0
19 Marcus Ericsson Caterham-Renault 0
20 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 0
21 Max Chilton Marussia-Ferrari 0
22 Kamui Kobayashi Caterham-Renault 0
23  Andre Lotterer Caterham-Renault 0

Klasyfikacja generalna team:

1 Mercedes 608
2 Red Bull Racing-Renault 363
3 Williams-Mercedes 238
4 Ferrari 196
5 McLaren-Mercedes 147
6 Force India-Mercedes 123
7 STR-Renault 30
8 Lotus-Renault 10
9 Marussia-Ferrari 2
10  Sauber-Ferrari 0
11  Caterham-Renault 0

Na koniec, jeżeli ktoś dotrwał Baba dorzuca mały bonusik. Pewnie już wiecie, że nasz drogi Romain Grosjean wystąpił w teledysku. Muzycznie klimaty nie koniecznie do Baby pasują, ale teledysk robi swoje ;) 















poniedziałek, 25 sierpnia 2014

ROSBERGATE - powrót SPA

Baba zacznie tak przewrotnie - czy kiedyś chwaliła już Daniela Ricciardo za jego jazdę? Nieee??? No to go chwali. Teraz, w tym momencie. Z resztą - nic innego nie może zrobić. Ludzie niech gadają, że jego wygrana to prezent od Mercedesów, ale WHO CARES?

www.rachf1.com

No, skoro rozmyślania Baby same pchają ją w kierunku tego nieszczęsnego Mercedesa to może już przy nim pozostać. Przynajmniej na tą chwilkę. Bo Rosbergate zostało już tyle razy przewałkowane przez każdego z dziennikarzy motoryzacyjnych wszystkich telewizji świata, że króciutka analiza Baby nie zrobi nikomu różnicy – tym bardziej, że nie będzie specjalnie profesjonalna. Bo dla Baby wyglądało to mniej więcej tak. Za górami, za lasami książę/księżniczka (niepotrzebne skreślić) przespał start. Więc w pierwszy zakręt wjechał jak potłuczony i chcąc wyprzedzić Lewisa Hamiltona kolokwialnie mówiąc wjechał mu w zadek. Kontakt z Niemcem spowodował przebicie opony w bolidzie Hamiltona.


 I zrujnował mu cały wyścig, ale to tylko mała cześć naszej historii. Bo potem polała się krew, pot i łzy. A fani buczeli jak wściekli, kiedy Rosberg stawał na drugim schodku podium. Zwłaszcza, że Brytyjczyk wycofał się z wyścigu. Eddie Jordan miał nie lada wyzwanie w postaci zapanowania nad wyjącym tłumem. Baba musi przyznać, że nawet Sebastian Vettel nigdy nie zebrał takiej fali buczenia. Podsumowując: Toto jest wściekły, Nicky wkurzony, a Lewis osiągnął apogeum. Miło, prawda? Do tego oliwy do ognia dodał sam Rosberg tłumacząc, że musi sobie nagranie z wypadku obejrzeć w TV. Eh, Nico seriously? Spec od PR potrzebny NATYCHMIAST! Do tej pory to Lewis był bad guy w zespole, teraz z Rosberga wychodzi Mr. Hyde...



Ale wiecie co? Baba też jest wściekła... a dlaczego by nie? Można? Czasem można. I tym razem nie zawinił tu Kimi Raikkonen, który notabene pojechał ładny wyscig. Byłby stał na podium, gdyby nie niesamowity Valto Bottas – kolejny Baby ulubieniec. Wszyscy prorokują, że Bottas to nowa gwiazda F1 i, co ciekawe, BWB się z tym zgadza. Wracajac jednak do meritum. Kevin Magnussen (wiedzieliście, że o nim w końcu będzie, prawda ;)?) był wczoraj dla Baby bohaterem. Bohaterem dnia, tygodnia, miesiąca, roku, Kevin wyjdziesz za...ekhym, to nie ta wiadomość... no więc, młody rookie z McLarena dał doskonały popis agresywnej obrony przedwyprzedzeniem ze strony starego wyjadacza i niesamowitego talentu –Fernando Alonso. Wszystko pięknie i ładnie, Baba siedziała z rozwartą szczęką, usiłując zebrać ją z podłogi i powstrzymać ślinotok, ale przy okazji wiedziała, że Kevina ukrają. Kiedy jest nuda i wszyscy jadą jak po sznurku to ludzie narzekają. Kiedy ktoś jedzie agresywnie – tak, Baba to przyznaje, ślepa nie jest (jeszcze), ale przy tym daje popis umiejętności wyścigowych to też jest źle. Kevina, który zdobył bardzo dobre, bo szóste miejsce, jednak ostatecznie, po karze 20 sekund, skończył sklasyfikowany na dwunastym... GENIALNIE... miej ulubionego kierowcę to albo wykończy ci go presja ze strony dziwnej drużyny i młodszy kolega z zespołu, albo kary, incydenty i tym podobne złośliwości losu...

Przy okazji Sebastiana Vettela. Czy ktoś zauważył, że jak nie wygrywa to nie jest aż tak irytujący i pokazuje, że umie dobrze pojechać? Na pewno nie ma takich problemów z wyprzedzaniem jak chociażby wczesniej wspomniany Alonso (i nie chodzi tutaj tylko o wczorajsze GP Belgii). Może dodatkowo Daniel Ricciardo zrobił to, co nie udało się poprzedniemu Australijczykowi z Red Bulla? Baba nie wie, o czym pomyśleliście, ale chodziło jej o utarcie niemieckiego nosa Vettela ;)


Jeżeli chodzi o karuzele transferowe w tych mniej bogatych teamach, to Baba wypowiadać się nie będzie. O ile Caterham korzysta z zamieszania w swoim zespole i zatrudnia Lotterera, o tyle Marussia i powrót zza światów Maxa Chiltona i jego czeku, a raczej czeku taty Maxa, jest po prostu zabawny. I tym „przyjemnym” akcentem Baba kończy i przedstawia tabelę.

GP Belgii

Kwalifikacje:

1
Nico Rosberg
Mercedes
2
Lewis Hamilton
Mercedes
3
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
4
Fernando Alonso
Ferrari
5
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
7
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
9
Felipe Massa
Williams-Mercedes
10
Jenson Button
McLaren-Mercedes

Wyścig:

1
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
25
2
Nico Rosberg
Mercedes
18
3
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
15
4
Kimi Räikkönen
Ferrari
12
5
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
10
6
Jenson Button
McLaren-Mercedes
8
7
Fernando Alonso
Ferrari
6
8
Sergio Perez
Force India-Mercedes
4
9
Daniil Kvyat
STR-Renault
2
10
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1
Nico Rosberg
Mercedes
220
2
Lewis Hamilton
Mercedes
191
3
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
156
4
Fernando Alonso
Ferrari
121
5
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
110
6
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
98
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
70
8
Jenson Button
McLaren-Mercedes
68
9
Felipe Massa
Williams-Mercedes
40
10
Kimi Räikkönen
Ferrari
39
11
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
37
12
Sergio Perez
Force India-Mercedes
33
13
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
11
14
Romain Grosjean
Lotus-Renault
8
15
Daniil Kvyat
STR-Renault
8
16
Jules Bianchi
Marussia-Ferrari
2
17
Adrian Sutil
Sauber-Ferrari
0
18
Marcus Ericsson
Caterham-Renault
0
19
Pastor Maldonado
Lotus-Renault
0
20
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
0
21
Max Chilton
Marussia-Ferrari
0
22 
Kamui Kobayashi
Caterham-Renault
0
23
 Andre Lotterer
Caterham-Renault
0

Klasyfikacja generalna team:

1
Mercedes
411
2
Red Bull Racing-Renault
254
3
Ferrari
160
4
Williams-Mercedes
150
5
McLaren-Mercedes
105
6
Force India-Mercedes
103
7
STR-Renault
19
8
Lotus-Renault
8
9
Marussia-Ferrari
2
10
Sauber-Ferrari
0
11
Caterham-Renault
0

poniedziałek, 28 lipca 2014

'O dwóch takich, co pokonali Mercedesa' - GP Wegier

Vladimir Rys Photography
Baba w bolidzie postara się dzisiaj zachować chronologię i nie zacząć od razu od FANTASTYCZNEJ jazdy Daniela Ricciardo. Bo gdyby to zrobiła to cała notka poświęcona byłaby Australijczykowi. A tak można swobodnie zacząć od pana Andrzeja i jego powiedzonek. BWB nie wie, czy wiecie, ale dzisiaj 'Pani Aura postanowiła być łaskawa dla Lewisa Hamiltona'. W sumie może i dobrze, bo weekend wyścigowy nie należał do najprzyjemniejszych dla Brytyjczyka. Podczas gdy jego kolega z zespołu – Nico Rosberg robił grilla z przyjaciółmi Lewis pozazdrościł i też zrobił swojego.


WTF1 - The Alternative F1 Blog

Wskutek tego grillowania Hamilton startował dzisiaj z alei serwisowej. Tak samo zresztą, jak Kevin Magnussen. Z tym, że Kevin sam sobie na start z alei zapracował rozbijając bolid zaraz na początku Q3. Baba była przerażona oponami, które uderzył Duńczyka w głowę. Widać nie była sama, bo Jenson Button zaraz nadał komunikat przez team radio, który brzmiał mniej więcej 'Is he ok, is he ok?'. Aww Jens – miło, że się troszczysz ;)

Z tej całej troski wyszło tyle, ze McLaren dał ciała na całej linii. Strategia, którą przygotowali dla swoich kierowców była krótko mówiąc – do bani. Na 9 okrążeniu rozbił się Caterham Marcusa Ericssona. Wszyscy kierowcy, jak jeden mąż wręcz wpadali do swoich boxów po sleeki. Wszyscy oprócz Magnussena i Buttona. Według Erica Boulliera team był pewny deszczu, bo widział go na radarach pogodowych. Tak Eric... Widziałeś orła cień. To miło. Kevin też widział i sam zdecydował się na nie zmienianie opon. 'Sam postanowiłem, że nie będę zmieniać przejściówek. Team w takich sytuacjach zawsze polega na kierowcy, a ja podjąłem złą decyzję. To naprawdę nie wina stajni. Team może tylko powiedzieć, co wskazuje radar. Nie są Bogiem, nie mogą kontrolować pogody'. Brawo Magnussen, ty geniuszu... Jak tak dalej pójdzie to skończysz jako pogodynka... Skuteczność masz podobną do TVP. Rada na przyszłość – zamiast na przepowiadaniu pogody niech Kevin 'Wróżbita Maciej' Magnussen skupi się na jeździe. Rezultaty na pewno będą lepsze niż dwunaste miejsce...

Drew Gibson
Jeśli idzie o dziwne decyzje stajni to wszystkich w osłupienie wprawił Mercedes. Poszło o polecenia zespołowe. Na 51 okrążeniu Nico Rosberg, który w zasadzie toczył się za Jeanem Ericem Vergnem, a startując z pole position wyścig miał jak na tacy, zaczął się upominać, by Hamilton go przepuścił. Zespół natychmiast zwrócił się do Hamiltona z nakazem przepuszczenia Niemca. Komunikat był powtarzany kilka razy, a Rosberg nadal marudził do radia.

Pedro Blu
Ham nic sobie z tego nie robił i po starce z alei dojechał do mety... trzeci. Baba nie wie, co ludzie z Mercedesa sobie myśleli. Przecież Rosberg nawet się do Hamiltona nie zbliżył, więc jak ten miałby go puścić? Zatrzymać się i poczekać, aż kolega przejedzie? Niedorzeczne pomysły... Nawet pan Grzegorz się zbulwersował. 'Gdzie on miał wyprzedzić tego Hamiltona biednego? On jest za daleko! No HALO!' - jednym słowem Grzegorz Jędrzejewski był dzisiaj fantastyczny ;)

Panu Grzegorzowi kroku nie ustępował pan Andrzej. Andrzej Borowczyk vel Makłowicz dzisiaj na torze gotował. Czy ktokolwiek zrozumiał o co chodziło z tekstem o pieprzu i soli? Baba nie zrozumiała.

Do kolekcji rzeczy, których nie zrozumiała dołączyła druga lokata Fernando Alonso. Albo inaczej. Dlaczego za ścięcie zakrętu na 63 kółku i zyskanie czasu Hiszpan nie został ukarany? Może dlatego, że to święta krowa F1? No dobra, owa święta krowa raciczkuje najlepiej ze wszystkich świętych krów F1 i pozostałych cielaczków też, ale czy to jest powód, by go nie karać? Przeprosił? I co z tego? Inni musieliby oddać to, co zyskali, ale najwyraźniej Alonso nie. Ehh i gdzie tu sprawiedliwość?

Lars Baron
Na szczęście porządek z tym całym bałaganem zrobił Daniel Ricciardo wyprzedzając Hamiltona i Alonso na 3 okrążenia przed końcem. Baba w bolidzie była P-R-Z-E-S-Z-C-Z-Ę-Ś-L-I-W-A! Australijski kangur zaliczył swoje drugie zwycięstwo, a wszyscy fani radośnie pobiegli do łazienek nucąc australijski hymn i zabrali się za mycie zębów :D 

Vladimir Rys Photography

Daniel Ricciardo Twitter
PS Powiedzonko z tytułu jest autorstwa pana Sokoła, jednak Babie tak doskonale pasowało na tytuł, że je pożyczyła ;) 

GP Węgier

Kwalifikacje:
1 Nico Rosberg Mercedes
2 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault
3 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
5 Fernando Alonso Ferrari
6 Felipe Massa Williams-Mercedes
7 Jenson Button McLaren-Mercedes
8 Jean-Eric Vergne STR-Renault
9 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes

Wyścig:

1 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 25
2 Fernando Alonso Ferrari 18
3 Lewis Hamilton Mercedes 15
4 Nico Rosberg Mercedes 12
5 Felipe Massa Williams-Mercedes 10
6 Kimi Räikkönen Ferrari 8
7 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 6
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 4
9 Jean-Eric Vergne STR-Renault 2
10 Jenson Button McLaren-Mercedes 1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1 Nico Rosberg Mercedes 202
2 Lewis Hamilton Mercedes 191
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 131
4 Fernando Alonso Ferrari 115
5 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 95
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 88
7 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 69
8 Jenson Button McLaren-Mercedes 60
9 Felipe Massa Williams-Mercedes 40
10 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 37
11 Sergio Perez Force India-Mercedes 29
12 Kimi Räikkönen Ferrari 27
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 11
14 Romain Grosjean Lotus-Renault 8
15 Daniil Kvyat STR-Renault 6
16 Jules Bianchi Marussia-Ferrari 2
17 Adrian Sutil Sauber-Ferrari 0
18 Marcus Ericsson Caterham-Renault 0
19 Pastor Maldonado Lotus-Renault 0
20 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 0
21 Max Chilton Marussia-Ferrari 0
22 Kamui Kobayashi Caterham-Renault 0

Klasyfikacja generalna team:
1 Mercedes 393
2 Red Bull Racing-Renault 219
3 Ferrari 142
4 Williams-Mercedes 135
5 Force India-Mercedes 98
6 McLaren-Mercedes 97
7 STR-Renault 17
8 Lotus-Renault 8
9 Marussia-Ferrari 2
10 Sauber-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0