Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kimi Raikkonen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kimi Raikkonen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Slodko-gorzki gulasz wegierski

RBR Facebook

Tyle adrenaliny nie było w F1 od dwóch sezonów! Dzis swiat F1 stanął na głowie. GP Węgier było słodko-gorzką mieszanką wybuchową. To pierwszy wyscig od smierci Julesa Bianchiego, więc zrozumiałe, że kierowcy nie byli w najlepszych nastrojach. Na tor przyjechała rodzina tragicznie zmarłego kierowcy - samolot do Nicei wysłał po nich Bernie Ecclestone. Baba podziwia mamę, tatę i brata Julesa - muszą mieć dużo siły, żeby zaledwie kilka dni po pogrzebie podziwiać zmagania chłopaków takich, jak ich syn i brat. 

F1 Zone

Paradoksalnie żałoba po śmierci kolegi dała kierowcom ogromne pokłady siły do dzisiejszej rywalizacji. Wynik wyścigu zdawał się być z góry przesądzony - jak zawsze, kiedy na pole position stoi Lewis Hamilton, a za nim czeka Nico Rosberg. Człowiek ma po prostu wrażenie, że Brytyjczyk urodził się, żeby wygrywać, a Niemiec to etatowy numer dwa. Ale nie z Sebastianem Vettelem te numery. Zawodnik Ferrari, startujący z trzeciego pola, ruszył tak, jakby wypił co najmniej cysternę napoju swojego byłego pracodawcy. Ograł duet Mercedesów, a za sobą pociągnął, także fantastycznego dzisiaj, Kimiego Raikkonena. Jednak nie można nie oddać sprawiedliwości Lewisowi Hamiltonowi. On też pomógł w doskonałym starcie Vettela. Z tym, że jego pomoc ograniczyła się do zaspania i natychmiastowego stracenia 10 pozycji. Kto Mistrzowi zabroni ;)? Jeżeli zaś chodzi o jego kolegę z teamu, to ów mógł tylko narzekać, że Ferrari Raikkonena bardzo szybko budowało nad nim przewagę. 

Radość w obozie czerwonych nie trwała jednak długo. Bolid Kimiego powoli zaczął się sypać. Co prawda nie było tak źle, jak z maszyną Nico Hulkenberga (przypomnijmy, że po samoistnym rozkładzie każdego możliwego elementu na tor musiał wyjechać Safety Car i słynne szczotki-zmiotki), ale po aferze z motogeneratorem energii nic nie dało się zrobić. Baba w bolidzie się przyznaje - gryzła paznokcie z wściekłości, kiedy bolid Kimiego odmówił posłuszeństwa. Kimi stracił w ten sposób szansę na podium. Być może ostatnie w jego karierze. W sumie może to nie byłoby takie złe? Biorąc pod uwagę, że rośnie nam nowy Iceman. Prawda, że Robin to idealny kandydat, by zastąpić tatusia? 

M. Virtanen Instagram 

Wracajmy jednak do wyścigu, bo jest o czym pisać. Chociażby o Pastorze Maldonado, który po prostu ciągle jest sobą. Słowo Pastor wyraża więcej niż 1000 słów. Wczoraj BWB pogubiła się w jego karach. Uwierzycie, że dostał ich chyba z 8? Barwny ptak Formuły 1, bez niego to nie byłoby to samo. Kary nie ominęły także Lewisa Hamiltona. Ogólnie to GP było dla niego pasmem nieszczęść. Najpierw fatalny start, potem wyjechanie poza tor (o które oskarżał oczywiście kogoś innego), kara drive through, małe starcie z Ricciardo, z którego to na szczęście Daniel wyszedł obronną ręką, a w końcu już tylko nieudana pogoń za czołówką. Co się stało z Mistrzem? Baba ma wrażenie, że zawiodła psychika. Lewis chyba należy do kierowców, którzy błędy popełniają w efekcie domina, a po jednym nie potrafią się pozbierać. Wniosek? Jeżeli coś idzie nie tak tracą zimną krew i sami się dobijają. Nico Rosberg musi być wdzięczny bogom za taki obrót sprawy. Chociaż pewnie mniej wdzięczny musi być za kontakt z Danielem Ricciardo na początku 64 okrążenia, który poskutkował kapciem. Babie coś się wydaje, że Australijczyk postawił sobie za punkt honoru wycięcie Mercedesów w pień i zrobienie miejsca na podium dubletowi RBR. Tak więc drodzy Państwo na podium mieliśmy wczoraj osławione przez Babę Double D. Popatrzcie tylko na Danila - więcej takich akcji prosimy ;). 

Red Bull Facebook
Formuła 1 to wciąż nieprzewidywalne widowisko - piękne i groźne zarazem. Przekonaliśmy się o tym w zeszłym sezonie w Japonii, niedawno utraciliśmy Bianchiego, któremu kierowcy z wielką klasą złożyli hołd. To wszystko sprawia jednak, że królowa motosportów przyciąga nas - fanów, jak magnes. Do zobaczenia po przerwie wakacyjnej. 

Ferrari Facebook
PS. Pierwszy dublet punktowy dla McLarena to nie lada niespodzianka! Chyba złośliwości Baby w bolidzie z zeszłej notki trochę chłopaków zmotywowały ;). 

poniedziałek, 18 maja 2015

Mercedes, Ferrari - Barcelona

Wyścigi Formuły 1 chyba nie powinny nudzić. A GP Hiszpanii nudziło Babę niesamowicie. Czy to jakaś ironia losu, że kiedy Baba wyłuska z grafiku chwilkę, by w porządnej notce podzielić się z Wami wrażeniami po wyścigu to takowych akurat brak? Baba nie jest panem Andrzejem, żeby zapełniać relację ohami i ahami na temat Carmen Jordy, a Maurizia Arrivabene akurat realizator Babie poskąpił. Był za to Fernando Alonso i Jenson "Lubię płakać" Button. Brytyjczyk swymi rzewnymi łzami opłakiwał przez team radio spalone hamulce kolegi z teamu. No cóż - pech. Ponoć winna była zrywka od kasku, która wpadła nie tam, gdzie trzeba i doprowadziła do przegrzania. I gdzie są te punkty McLarena w Hiszpanii? Ma się rozumieć, że spłonęły razem z hamulcami? Sytuację dobitnie skomentował Grzegorz Jędrzejewski, który po uwadze pana Andrzeja: "McLaren ma szansę na punkty" odparł z pełnym zdziwieniem "Ale gdzie???". Baba chciałaby zobaczyć wyraz jego twarzy, gdy to mówił.

Tak samo chciałaby zobaczyć wyraz twarzy Hamiltona na podium. Niestety, nie było nam dane go oglądać, bo Lewis założył czarne okulary. Są dwa wyjścia. Albo wygrana Rosberga (nudna, jak wygrane Vettela podczas jego dobrej passy, tylko palucha brakowało) tak go przybiła i płakał, albo po prostu oślepiał go blask blond piękności stojącej schodek wyżej. Sebastian widocznie stał chyba za daleko, żeby oślepnąć, bo okularów nie miał. Za to na konferencji prasowej jego mina była lepiej, niż lepsza. Popatrzcie tylko - mały Sebastian knuje, jak zwinąć Kimiemu lody z garażowej zamrażarki.

F1zone
 W sumie Kimi to powinien Sebastianowi te lody oddać. Bo temu facetowi ZAWSZE brakuje z pięć okrążeń do wykonania jakiegoś błyskotliwego manewru lub dogonienia konkurencji. W Barcelonie też tak było. I nie pomogła obecność "pięknej Minttu Virtanen". W obliczu przepowiadanej emerytury Kimiego Baba powie - chłopie, weź się do roboty, bo chcę oglądać twój duet z Vettelem i słuchać cię przez team radio.

Dużo bardziej sprytni niż Kimi byli dwaj panowie z Toro Rosso. Max i Carlos "toczyli bratobójczą walkę" (ukłony dla wiadomej osoby). Z korzyścią dla Carlosa. Ogólnie rzecz ujmując - ostatnio wiele rzeczy idzie po myśli Sainza i Verstappena. Wydatnie przyczynia się do tego Helmut Marko. Nasz drogi doktor, szara eminencja RBR. Marko chwali chłopaków z juniorskiego teamu, a wszelkie psy, jakie tylko można znaleźć wiesza na Danile Kvyacie. Chyba już zapomniał, że kiedy go zakontraktowywano był taką samą gwiazdą jak chcociażby młody Sainz. Wystarczyło, żeby silnik nie zagrał i bolid nie był najlepszy, a już Kvyat "Kvyat tracił za każdym razem dwie sekundy na okrążeniu, gdy był pod presją innego zawodnika. Jego czasy okrążeń były bardzo niespójne". Baba ma wrażenie, że Red Bull chce zrobić z Danilem to samo, co McLaren zrobił z Magnussenem. Z tym, że chyba nikogo nie obchodzi, że podczas kłopotów, w których niewątpliwie ekipa RBR się znajduje potrzebna jest stabilizacja, a nie ciągłe zmiany. Ale to tylko Baby zdanie... 

Ostatnią kwestią którą Baba chciała poruszyć (w zasadzie już od dawna, ale nigdy na to czasu nie było) jest Formuła 1 dla kobiet. Krótko i na temat - BWB uważa to za pomysł całkowicie chybiony. A już zwłaszcza w czasach, kiedy pomniejsze teamy bankrutują ze względu na chory system podziału zysków, a pozostałe drużyny muszą się ratować zatrudnianiem worków z pieniędzmi i wsadzaniem ich do bolidów. Zwłaszcza, że o startach w F1 dla kobiet marzą takie zawodniczki jak wszystkim dobrze znana Carmen Jorda. Nie zrozumcie Baby źle, ale angaż Jordy do Lotusa wyśmiało nawet środowisko moto. Baba rozumie, że nie każdy może być Danicą Patric (Gene Haas rozważa zatrudnienie jej w przyszłym sezonie), ale nie dajmy się zwariować. Kobieta to nie kwiatek do kożucha, a źle pojmowane równouprawnienie także szkodzi płci pieknej. Zatrudnianie kobiet w typie Jordy czy Wolff (dzięki jej brakowi superlicencji Williams stracił punkty w sytuacji kontuzji Bottasa) trąci dyskryminacją. Jest wielu kierowców, którzy są milion razy lepsi od pań, a nikt ich nie zatrudni, bo nie są wystarczająco medialni. I gdzie tu sprawiedliwość? A z resztą - niech mi ktos pokaże sesję kierowcy w klimacie tych Jordy czy Wolff... Baba chętnie przyjmie Buttona, Nasra czy nawet Rosberga w takim klimacie. 

cdn.caughtoffside.com




Po tej porcji narzekań Baba może już spokojnie czekać na Monako - obok Monzy jej ukochany wyścig w sezonie. Bywajcie ;). 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

O rety! Nieoczekiwanie w Bahrainie

F1 Trolls and News

Z braku laku dobry kit, a z braku czasu dobra i krótka notka. A poza tym, Baba ma wrażenie, że i tak skupiłaby się na Kimim Raikkonenie i jego fantastycznym miejscu na podium. Pewnie dodałaby coś jeszcze o głupich błędach Vettela, które pozbawiły go drugiego miejsca (oj, jak szkoda). Ciągłe bitwy na pit stopy były naprawdę epickie ;). I byłoby naprawdę pięknie, gdyby nie wyjątkowo nieskładny i tak, Baba przeprasza za słowo - głupkowaty komentarz pana Andrzeja...Teksty o Pastorze co drugie okrążenie mógł sobie darować. Ah, no i Baba nie byłaby sobą, gdyby nie skomentowała faktu, iż dublowany Alonso nie mógł sobie odpuścić i MUSIAŁ wyprzedzić Ferrari. Eh, jak on się z tym ego mieści do bolidu? Może to po prostu jakiś składany model? A tak przy okazji Fernando - następne spotkanie z F1 w Hiszpanii. Seb, Kimi - dajcie czadu ;). 

F1 Trolls and News


GP BAHRAINU

Kwalifikacje:


1 Lewis Hamilton Mercedes
2 Sebastian Vettel Ferrari
3 Nico Rosberg Mercedes
4 Kimi Raikkonen Ferrari
5 Valtteri Bottas Williams
6 Felipe Massa Williams
7 Daniel Ricciardo Red Bull
8 Nico Hulkenberg Force India
9 Carlos Sainz Toro Rosso
10 Romain Grosjean Lotus

Wyscig:

1 LEWIS HAMILTON MERCEDES 25
2 KIMI RÄIKKÖNEN FERRARI 18
3 NICO ROSBERG MERCEDES 15
4 VALTTERI BOTTAS WILLIAMS 12
5 SEBASTIAN VETTEL FERRARI 10
6 DANIEL RICCIARDO RED BULL 8
7 ROMAIN GROSJEAN LOTUS 6
8 SERGIO PEREZ FORCE INDIA 4
9 DANIIL KVYAT RED BULL 2
10 FELIPE MASSA WILLIAMS 1
11 FERNANDO ALONSO MCLAREN 0
12 FELIPE NASR SAUBER 0
13 NICO HULKENBERG FORCE INDIA 0
14 MARCUS ERICSSON SAUBER 0
15 PASTOR MALDONADO LOTUS 0
16 WILL STEVENS MARUSSIA 0
17 ROBERTO MERHI MARUSSIA 0


MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO 0


CARLOS SAINZ TORO ROSSO 0


JENSON BUTTON MCLAREN 0

Klasyfikacja kierowców:


1 LEWIS HAMILTON MERCEDES 93
2 NICO ROSBERG MERCEDES 66
3 SEBASTIAN VETTEL FERRARI 65
4 KIMI RÄIKKÖNEN FERRARI 42
5 FELIPE MASSA WILLIAMS 31
6 VALTTERI BOTTAS WILLIAMS 30
7 DANIEL RICCIARDO RED BULL RACING 19
8 FELIPE NASR SAUBER 14
9 ROMAIN GROSJEAN LOTUS 12
10 NICO HULKENBERG FORCE INDIA 6
11 MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO 6
12 CARLOS SAINZ TORO ROSSO 6
13 SERGIO PEREZ FORCE INDIA 5
14 MARCUS ERICSSON SAUBER 5
15 DANIIL KVYAT RED BULL RACING 4
16 FERNANDO ALONSO MCLAREN 0
17 JENSON BUTTON MCLAREN 0
18 ROBERTO MERHI MARUSSIA 0
19 WILL STEVENS MARUSSIA 0
20 PASTOR MALDONADO LOTUS 0

Klasyfikacja konstruktorów:


1 MERCEDES 159
2 FERRARI 107
3 WILLIAMS 61
4 RED BULL RACING 23
5 SAUBER 19
6 LOTUS 12
7 TORO ROSSO 12
8 FORCE INDIA 11
9 MCLAREN 0
10 MARUSSIA 0


niedziela, 12 kwietnia 2015

Złotousty Raikkonen, płaczliwy Rosberg, safety car - chińskie impresje

Baba nowe koszulki z cytatem wyczuwa. Dodatkowo nie ukrywa, że taką z "Zabierzcie mi te samochody" chętnie przystroiłaby własną pierś. Fakt, że Grzegorz Jędrzejewski nieco podkoloryzował jego wypowiedź i słowo "cars", którego użył Kimi przetłumaczył na "złomy" nie umniejsza ułańskiej fantazji Kimasa. Tym samym Fin zdobył Baby uznanie oraz pierwsze miejsce w kategorii podsumowanie bolidów McLarena. Baba nie wierzyła, że to powie, ale może powinna się cieszyć z faktu, że Magnussen nie jeździ tą taczką... Ale, żeby nie zbaczać z toru i nie odwiedzać żwirku - oprócz zabawnych cytatów Kimi pokazał dzisiaj, jak dobrze może jechać. Start wyszedł mu doskonale, a i Ferrari nie pogrążyło go strategią, co często się w przeszłości zdarzało. Na całe szczęście nie udało mu się dogonic swojego partnera zespołowego, co go chyba szczególnie nie zmartwiło, bo nie ma na imię Nico, a na nazwisko Rosberg. 

Nico "Jestem taki słaby" Rosberg jest już wyraźnie sfrustrowany i robi z Lewisa Hamiltona swoją przedszkolankę. To, jaki cyrk odstawił na konferencji prasowej można określić tylko jednym epitetem - żałosne. A nawet ŻAŁOSNE. I do tego ta obrażona minka... Rosberg jest jak reprezentacja Polski w piłkę nożną... już za cztery lata, już za cztery lata... no i nic z tego nie wychodzi. 


F1 Trolls and News


 Baba cytuje za Cezarym Gutowskim:


"Ciekawe jest usłyszeć od ciebie Lewis, że myślałeś tylko o sobie, kontrolując tempo z przodu.

To niepotrzebnie utrudniało mój wyścig. Ponieważ jechałeś wolniej, niż to konieczne (...) Sebastian był bardzo blisko mnie. To dawało mu szansę na przeskoczenie mnie po wczesnym pit stopie. Musiałem się zabezpieczyć (...) to kosztowało mnie stratę czasu w wyścigu. Pod koniec padły mi opony, ponieważ jechałem na nich o wiele dłużej. Nie podoba mi się to.Problem w tym, że mamy taki sam samochód, więc jak tylko próbowałem go zaatakować, on upewniał się, że ma zapas na długich prostych, co uniemożliwi mi wyprzedzenie. A po jednym-dwóch takich okrążeniach moje opony dostawały w kość." 

Lewis natychmiast celnie zripostował Księżniczkę i odparł:
"Dbanie o opony Nico to nie moja robota. Moim zadaniem jest dbanie o własny samochód i dowiezienie go do mety w najlepszym możliwym stanie i tak szybko, jak to możliwe.To zrobiłem... Jeśli Nico chciał mnie minąć, to mógł spróbować, ale nie zrobił tego."

Z resztą obaj kierowcy Mercedesa zachowują się jak dzieci, a te słowne przepychanki trwają już od dawna. A to Hamilton czepia się narodowości Rosberga, ten odgryza się, że w życiu nie zapłaciłby mu tyle za jazdę no i w końcu ta dzisiejsza sytuacja... Baba ma dwie propozycje - po pierwsze nie twierdzić, że  Rosberg zachowuje się jak baba, bo kobita wzięłaby sprawy (i kierownicę) w swoje ręce i wyprzedziła rywala. Baba to często stworzenie tak zacięte i uparte, że dogoniłaby Hamiltona na rzęsach po czym wydłubałaby mu pomalowanym na czerwono paznokciem oko i wyprzedziła. Nikodemek mógł zrobić to samo, droga wolna. No chyba, że ci podpaska na czole zasłania pole widzenia... Po drugie panowie powinni pójść za garaże i załatwić sprawę "po męsku". Oglądanie przedszkola chyba nikogo nie bawi. No może poza Sebą Vettelem. Swoją drogą - popatrzcie na jego minę :D. 

Ok, dzieci już omówione, więc Baba może przejść do mężczyzn. Dzisiaj takimi okazali się Marcus Ericsson i Daniel Ricciardo (chociaż tego ostatniego komentatorzy porównywali do Webbera. Czy oni kiedyś z niego zejdą?). Szwed i Australijczyk dali popis doskonałej walki na torze. Zaczęło się od Ericssona i obrony przed Red Bullem. W końcu jednak Daniel dopadł go i wyprzedził, co młodszy kolega od razu skontrował. Mimo młodego wieku chłodną głową i dobrą ręką do kierownicy popisał się także Max Verstappen. Holendrobelg pochodzący z Holandiobelgi, nasz "pan Ścigant" (ukłony dla pana Andrzeja) spokojnie czekał na błąd rywala, po czym wyprzedził go w bardzo dobrym stylu. Z początku ładną jazdą i walką z Maldonado popisać starał się też  nasz męski Brytyjczyk - pan Guzik, ale coś nie wyszło (coś oprócz samochodu i napędu Hondy) i Button wpakował się w tył bolidu Pastora. Sędziowie dopatrzyli się błędu kierowcy McLarena i wlepili mu 5 sekund kary (ej panowie, leżącego się nie kopie!) i punkty karne. Baba nie wierzy, sędziowie nie ukarali Wenezuelczyka! Szok, szok i niedowierzanie. Chociaż w sumie większym szokiem było dojechanie samochodów z Woking do mety. Jak tak dalej pójdzie to w końcu nawet Will Stevens im nie zagrozi i zostanie już tylko walka z Roberto Mehrim.


F1 Trolls and News
Podobnego do Pastora pecha mieli też Danił Kwiat, Carlos Sainz i Nico Hulkenberg. Każdego z nich awaria bolidu wykluczyła z wyścigu. Baba miała takie małe marzenie przed tym sezonem i teraz się z nim zdradzi. Bowiem BWB ma słabość do Daniła Kwiata i bardzo chciała, żeby "Double D" miało szansę pojeździć w sezonie 2015. Jak to się skończyło? Silnik Renault jest tak beznadziejny, że Ricciardo ledwo dowiózł do mety dwa punkty... Fantastyczne perspektywy na przyszłość...  

No i na sam koniec notki Baba ma pewne spostrzeżenie. Skoro w TV, na poważnym kanale sportowym panowie mogą sobie dywagować o szansach Nicole Sherzinger na związek z Lewisem Hamiltonem to Baba na swoim niepoważnym i niepozornym blogu może stwierdzić, że Maurizio Arrivabene musiał być kiedyś bardzo przystojnym mężczyzną. 

jp-juventus.com



No więc na sam koniec tabela i widzimy się w Bahrainie :)


GP Chin

Kwalifikacje:

1
Lewis Hamilton
Mercedes
2
Nico Rosberg
Mercedes
3
Sebastian Vettel
Ferrari
4
Felipe Massa
Williams
5
Valtteri Bottas
Williams
6
Kimi Raikkonen
Ferrari
7
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing
8
Romain Grosjean
Lotus
9
Felipe Nasr
Sauber
10
Marcus Ericsson
Sauber

Wyścig:

1
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
25
2
NICO ROSBERG
MERCEDES
18
3
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
15
4
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
5
FELIPE MASSA
WILLIAMS
10
6
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
8
7
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
6
8
FELIPE NASR
SAUBER
4
9
DANIEL RICCIARDO
RED BULL
2
10
MARCUS ERICSSON
SAUBER
1
11
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
0
12
FERNANDO ALONSO
MCLAREN
0
13
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
0
14
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
15
WILL STEVENS
MARUSSIA
0
16
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
17
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
0

PASTOR MALDONADO
LOTUS
0

DANIIL KVYAT
RED BULL
0

NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
0

Klasyfikacja generalna kierowców:

1 LEWIS HAMILTON MERCEDES 68
2 SEBASTIAN VETTEL FERRARI 55
3 NICO ROSBERG MERCEDES 51
4 FELIPE MASSA WILLIAMS 30
5 KIMI RÄIKKÖNEN FERRARI 24
6 VALTTERI BOTTAS WILLIAMS 18
7 FELIPE NASR SAUBER 14
8 DANIEL RICCIARDO RED BULL RACING 11
9 ROMAIN GROSJEAN LOTUS 6
10 NICO HULKENBERG FORCE INDIA 6
11 MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO 6
12 CARLOS SAINZ TORO ROSSO 6
13 MARCUS ERICSSON SAUBER 5
14 DANIIL KVYAT RED BULL RACING 2
15 SERGIO PEREZ FORCE INDIA 1
16 JENSON BUTTON MCLAREN 0
17 FERNANDO ALONSO MCLAREN 0
18 ROBERTO MERHI MARUSSIA 0
19 WILL STEVENS MARUSSIA 0

Klasyfikacja generalna team:

1  MERCEDES                          119
2  FERRARI                                   79
3   WILLIAMS                                 48
4  SAUBER                                    19
5  RED BULL RACING                 13
6  TORO ROSSO                           12
7  FORCE INDIA                               7
8  LOTUS                                           6
9  MCLAREN                                     0
10 MARUSSIA                                   0

niedziela, 29 marca 2015

Malezyjski powrót Palucha

F1-Show
Baba ma nadzieję, że Fernando Alonso czuje się mentalnie skopany. Zasłużył. Nie będziemy dłużej rozwodzić się nad tym panem, za to pogadamy nieco o Sebastianie Vettelu.  Baby sympatia do tego zawodnika przypomina sinusoidę. Wychodziła od wielkiej sympatii, dołowała aż do hejtu- delikatnie mówiąc, a w zeszłym sezonie stopniowo rosła. Wraz z transferem Sebastiana do Ferrari powracamy do punktu, w którym byliśmy na początku. 

Loosewheelnut
Baba nie ukrywa, że oprócz żyłki ryzykanta i chłopaka, który spełnia marzenia każdego dzieciaka o czerwonym bolidzie wpływ na sympatię do Niemca miał także jego przezabawny i uroczy duet z Raikkonenem. Jak ich nie kochać razem? Bez Vettela Fin często jest dla Baby nie do przełknięcia, ale razem stanowią super duet. Nie zapominajmy o tym, żeby Kimiemu także pogratulować wspaniałego wyścigu. Mimo ogromnego pecha, który ciągnął się za nim od kwalifikacji i Felipe Nasra, który najwyraźniej go nie lubi, Raikkonen pojechał doskonale. Skończył wyścig na 4 miejscu. I w ten sposób, cytując klasyka powstała kanapka  Ferrari-Mercedes. Do Kimiego należy także najlepszy tekst w tym  GP, kiedy po neutralizacji spowodowanej zbytnią brawurą w manewrach Ericssona złotousty Fin rzekł: czy mogę wyprzedzić tych maruderów, którzy nawet nie starają się dogonić safety cara? Baby konsternacja przed telewizorem było ogromna, po czym jednak stwierdziła, że Kimi to Kimi i nie ma się czemu dziwić. 

Ów najlepszy tekst miał jednak sporą konkurencję. Bo jak inaczej nazwać zdziwienie Buttona, który z niekłamaną dezorientacją wymruczał "jestem troszeczkę zaskoczony, że zaczynamy doganiać samochody". No panie Button, BWB też była zaskoczona. Zwłaszcza, że w konsekwencji oba wytwory genialnego mariażu z Hondą do mety nie dojechały. A Roberto Mehri w Manorze - a i owszem. Także stajnia z Woking powinna spłonąć ze wstydu. Może wyszłoby im to na dobre? Baba nie wierzy w zapewnienia teamu, który twierdzi, że za 3 sezony McLaren dorówna Mercom, a Alonso będzie Mistrzem Świata. A jeżeli tak się stanie to prędzej w wyścigu o balkonikach w Domu Spokojnej Starości Kierowców F1. Aha! Baba byłaby zapomniała. Jak już McLaren będzie płonął ze wstydu to niech ktoś ewakuuje kierowcę rezerwowego. Winnym wypadku BWB będzie zmuszona zrobić prawo jazdy na wóz strażacki i ratować Magnussena z opresji. 

Nadludzkim wysiłkiem Baba powstrzymała się, żeby nie poświecić kolejnej części notki temu, jak bardzo brakuje jej Kevina na torze i zająć się Nico Hulkenbergiem. A wypada to zrobić, bo w dzisiejszym GP to własnie on zyskał tytuł Złotego Czopka Toru. Nie raz i nie dwa hamował wszystko i wszystkich, jak się dało. Jak się nie dało to też hamował. A pan Andrzej zastanawiał się, czy jego fizyczność powoduje, że bardziej topowe teamy nie chcą chłopaka zatrudnić. Wszyscy uważają Niemca za doskonały talent, który po prostu nie może się wykazać, a Baba powie, że zaczyna ją to po prostu bawić. A żeby było jeszcze zabawniej Hulkenberg zarobił dzisiaj dwa punkty karne za kolizję z Kwiatem. Podobnie jego kolega z teamu. Z tym, że Perez uszkodził Groszka. Zawodnik Lotusa - Pastor Maldonado dostał 3 punkty karne za nadmierną szybkość. 

I żeby zakończyć notkę przyjemniejszą atmosferą - Babie bardzo podobał się dzisiejszy występ Marcussa Ericssona oraz Maxa Verstappena. Jest młody, obiecujący, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zobaczymy, jak nam się mały Maxio rozwinie ;). A teraz tabela. 

GP MALEZJI:

Kwalifikacje:

  1. LEWIS HAMILTON MERCEDES
  2. SEBASTIAN VETTEL FERRARI
  3. NICO ROSBERG MERCEDES
  4. DANIEL RICCIARDO RED BULL RACING
  5. DANIL KWIAT RED BULL
  6. MAX VERSTAPPEN TORO ROSSO
  7. FELIPE MASSA WILLIAMS
  8. ROMAIN GROSJEAN LOTUS
  9. VALTERRI BOTTAS WILLIAMS
  10. MARCUS ERICSSON SAUBER  

Wyscig:

1
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
25
2
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
18
3
NICO ROSBERG
MERCEDES
15
4
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
5
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
10
6
FELIPE MASSA
WILLIAMS
8
7
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
6
8
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
4
9
DANIIL KVYAT
RED BULL
2
10
DANIEL RICCIARDO
RED BULL
1
11
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
0
12
FELIPE NASR
SAUBER
0
13
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
0
14
NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
0
15
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
RT
PASTOR MALDONADO
LOTUS
0
RT
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
RT
FERNANDO ALONSO
MCLAREN
0
RT
MARCUS ERICSSON
SAUBER
0




Klasyfikacja kierowców:


1
LEWIS HAMILTON
MERCEDES
43
2
SEBASTIAN VETTEL
FERRARI
40
3
NICO ROSBERG
MERCEDES
33
4
FELIPE MASSA
WILLIAMS
20
5
KIMI RÄIKKÖNEN
FERRARI
12
6
FELIPE NASR
SAUBER
10
7
VALTTERI BOTTAS
WILLIAMS
10
8
DANIEL RICCIARDO
RED BULL RACING
9
9
NICO HULKENBERG
FORCE INDIA
6
10
MAX VERSTAPPEN
TORO ROSSO
6
11
CARLOS SAINZ
TORO ROSSO
6
12
MARCUS ERICSSON
SAUBER
4
13
DANIIL KVYAT
RED BULL RACING
2
14
SERGIO PEREZ
FORCE INDIA
1
15
JENSON BUTTON
MCLAREN
0
16
ROMAIN GROSJEAN
LOTUS
0
17
ROBERTO MERHI
MARUSSIA
0
Klasyfikacja konstruktorów: 
1. MERCEDES
76
2. FERRARI
52
3. WILLIAMS
30
4. SAUBER
14
5. TORO ROSSO
12
6. RED BULL RACING
11
7. FORCE INDIA
7
8. MCLAREN
0
9. LOTUS
0
10. MARUSSIA
0