Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniłł Kwiat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daniłł Kwiat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2015

Mercedes, Ferrari - Barcelona

Wyścigi Formuły 1 chyba nie powinny nudzić. A GP Hiszpanii nudziło Babę niesamowicie. Czy to jakaś ironia losu, że kiedy Baba wyłuska z grafiku chwilkę, by w porządnej notce podzielić się z Wami wrażeniami po wyścigu to takowych akurat brak? Baba nie jest panem Andrzejem, żeby zapełniać relację ohami i ahami na temat Carmen Jordy, a Maurizia Arrivabene akurat realizator Babie poskąpił. Był za to Fernando Alonso i Jenson "Lubię płakać" Button. Brytyjczyk swymi rzewnymi łzami opłakiwał przez team radio spalone hamulce kolegi z teamu. No cóż - pech. Ponoć winna była zrywka od kasku, która wpadła nie tam, gdzie trzeba i doprowadziła do przegrzania. I gdzie są te punkty McLarena w Hiszpanii? Ma się rozumieć, że spłonęły razem z hamulcami? Sytuację dobitnie skomentował Grzegorz Jędrzejewski, który po uwadze pana Andrzeja: "McLaren ma szansę na punkty" odparł z pełnym zdziwieniem "Ale gdzie???". Baba chciałaby zobaczyć wyraz jego twarzy, gdy to mówił.

Tak samo chciałaby zobaczyć wyraz twarzy Hamiltona na podium. Niestety, nie było nam dane go oglądać, bo Lewis założył czarne okulary. Są dwa wyjścia. Albo wygrana Rosberga (nudna, jak wygrane Vettela podczas jego dobrej passy, tylko palucha brakowało) tak go przybiła i płakał, albo po prostu oślepiał go blask blond piękności stojącej schodek wyżej. Sebastian widocznie stał chyba za daleko, żeby oślepnąć, bo okularów nie miał. Za to na konferencji prasowej jego mina była lepiej, niż lepsza. Popatrzcie tylko - mały Sebastian knuje, jak zwinąć Kimiemu lody z garażowej zamrażarki.

F1zone
 W sumie Kimi to powinien Sebastianowi te lody oddać. Bo temu facetowi ZAWSZE brakuje z pięć okrążeń do wykonania jakiegoś błyskotliwego manewru lub dogonienia konkurencji. W Barcelonie też tak było. I nie pomogła obecność "pięknej Minttu Virtanen". W obliczu przepowiadanej emerytury Kimiego Baba powie - chłopie, weź się do roboty, bo chcę oglądać twój duet z Vettelem i słuchać cię przez team radio.

Dużo bardziej sprytni niż Kimi byli dwaj panowie z Toro Rosso. Max i Carlos "toczyli bratobójczą walkę" (ukłony dla wiadomej osoby). Z korzyścią dla Carlosa. Ogólnie rzecz ujmując - ostatnio wiele rzeczy idzie po myśli Sainza i Verstappena. Wydatnie przyczynia się do tego Helmut Marko. Nasz drogi doktor, szara eminencja RBR. Marko chwali chłopaków z juniorskiego teamu, a wszelkie psy, jakie tylko można znaleźć wiesza na Danile Kvyacie. Chyba już zapomniał, że kiedy go zakontraktowywano był taką samą gwiazdą jak chcociażby młody Sainz. Wystarczyło, żeby silnik nie zagrał i bolid nie był najlepszy, a już Kvyat "Kvyat tracił za każdym razem dwie sekundy na okrążeniu, gdy był pod presją innego zawodnika. Jego czasy okrążeń były bardzo niespójne". Baba ma wrażenie, że Red Bull chce zrobić z Danilem to samo, co McLaren zrobił z Magnussenem. Z tym, że chyba nikogo nie obchodzi, że podczas kłopotów, w których niewątpliwie ekipa RBR się znajduje potrzebna jest stabilizacja, a nie ciągłe zmiany. Ale to tylko Baby zdanie... 

Ostatnią kwestią którą Baba chciała poruszyć (w zasadzie już od dawna, ale nigdy na to czasu nie było) jest Formuła 1 dla kobiet. Krótko i na temat - BWB uważa to za pomysł całkowicie chybiony. A już zwłaszcza w czasach, kiedy pomniejsze teamy bankrutują ze względu na chory system podziału zysków, a pozostałe drużyny muszą się ratować zatrudnianiem worków z pieniędzmi i wsadzaniem ich do bolidów. Zwłaszcza, że o startach w F1 dla kobiet marzą takie zawodniczki jak wszystkim dobrze znana Carmen Jorda. Nie zrozumcie Baby źle, ale angaż Jordy do Lotusa wyśmiało nawet środowisko moto. Baba rozumie, że nie każdy może być Danicą Patric (Gene Haas rozważa zatrudnienie jej w przyszłym sezonie), ale nie dajmy się zwariować. Kobieta to nie kwiatek do kożucha, a źle pojmowane równouprawnienie także szkodzi płci pieknej. Zatrudnianie kobiet w typie Jordy czy Wolff (dzięki jej brakowi superlicencji Williams stracił punkty w sytuacji kontuzji Bottasa) trąci dyskryminacją. Jest wielu kierowców, którzy są milion razy lepsi od pań, a nikt ich nie zatrudni, bo nie są wystarczająco medialni. I gdzie tu sprawiedliwość? A z resztą - niech mi ktos pokaże sesję kierowcy w klimacie tych Jordy czy Wolff... Baba chętnie przyjmie Buttona, Nasra czy nawet Rosberga w takim klimacie. 

cdn.caughtoffside.com




Po tej porcji narzekań Baba może już spokojnie czekać na Monako - obok Monzy jej ukochany wyścig w sezonie. Bywajcie ;). 

czwartek, 12 lutego 2015

Wszystko i nic - formulowy bigos

Od zakończenia sezonu tyle się działo, a Baba milczała. O ile nie liczyć oczywiście krótkich wzmianek, które w zasadzie były miską wylewanych żali i obelg... Czas wrócić na łono bloga i dać znać, że człowiek (tak, baba też człowiek ;)) żyje i ma się dobrze. 

Najważniejsze są oczywiście zakończone niedawno testy w Jerez. Pobożne życzenia Baby chyba zaczynają odnosić skutek, chociaż wiadomo - testy to nie początek sezonu, a Jerez nie leży w Australii. Ale do rzeczy. Ferrari z Kimim i Sebem w czerwieni radziło sobie nieźle. W ostatnim dniu znów było najszybsze, a Fin z zadowoleniem wypowiadał się o nowej maszynie. Całkiem logiczny wydaje się fakt, że w czołówce utrzymywał się także Mercedes. Ich imponująca liczba okrążeń naprawdę robiła wrażenie przy... śmiesznym McLarenie (Baba przypomina - przez cztery dni testów Alonso i Jenson przejechali zaledwie 79 kółek). Ale drodzy państwo, nie martwmy się. Ekipa z Woking ma wszakże nowy cel! Teraz chcą i mocno wierzą w to, że... ich nowy bolid dojedzie do mety w Australii. Tako rzecze ich inżynier - Matt Morris. Nie rozpędziliście się aby za bardzo chłopaki? Chociaż, gdyby spojrzeć na to z innej strony... ich stary/nowy nabytek - Fernando Alonso ponoć potrafi dojechać do mety nawet kosiarką. Baba coś czuje, że im się taka umiejętność w tym sezonie przyda.

teandkimi.tumblr.com

Chyba, żeby czasami ktoś zechciał Hiszpana trzymać pod kluczem. A ponoć jest za co. Był pracownik jednego ze szwajcarskich banków ujawnił niedawno, że Ferdziu bardzo nie lubi rozstawać się ze swoimi pieniążkami. Tak bardzo, że aż zapomniał opłacić podatków. Kogokolwiek dziwi, że przy  tym przekręcie jednym tchem wymienia się także nazwisko Flavia Briatore? Piqueta na pewno nie... Ale żeby być sprawiedliwym - w 'aferę bankową' zamieszany jest także Heikki Kovalainen (jego menadżerem był Briatore) oraz Michael Schumacher. Jednakowoż - domniemanie  niewinności istnieje, więc w tym momencie BWB przestanie wypowiadać się w temacie. Poruszy za to inny, chociaż także związany z naszym byłym, przyszłym, niedoszłym czempionem. Otóż na osłodę po wszystkich złych przejściach w Ferrari, domniemanych aferach (ah, Baba by zapomniała! Hiszpańska agencja prasowa pilnie donosi, że nasz drogi Asturyjczyk wniósł pozew do sądu o zniesławienie w związku z posądzeniem go o bankowe przekręty... SERIO??? To coś na kształt sytuacji, gdy paw wnosi pozew do sądu, że go oskarżają o pysznienie się swoim ogonem...) i innych niedogodnościach Fernando znalazł sobie nową kobietę. Dasha Kapustina jest już passe. Teraz na topie jest Lara Alvarez. 

www.fernandoalonso-fanclub.it

Lara to hiszpańska dziennikarka, która komentowała Moto GP. Ekspertka w dziedzinie sportów motorowych rzec by można. Z resztą sami popatrzcie. 

xaxor.com

uominiedonnevip.myblog.it

Wcześniej była także ekspertką od piłki nożnej. Wszechstronna kobieta :). 

www.magazinespain.com
www.estrelladigital.es
Jeżeli już wkraczamy w tematy związkowo-rodzinne to Baba spieszy donieść (na pewno już o tym wiecie, ale Baba zaznacza z kronikarskiego obowiązku), że Kimi Raikkonen dorobił się synka. Robin urodził się 28 stycznia. Na swoim oficjalnym blogu szczęśliwa mama zamieściła zdjęcie przedstawiające rączkę małego Raikkonena. Więcej zdjęć na razie nie zobaczymy - narzeczona Kimiego stara się chronić swoją i dziecka prywatność. Baba przyklaskuje i życzy rodzince wszystkiego dobrego.

minttuvirtanen.com

Żeby na zakończenie notki wyjść z plotkarsko-romantycznego ulepku. Po sieci i w kuluarach F1 krążą plotki o powrocie Marussi do gry. Baba nie bardzo wie, jak miałoby się to stać, ale ich Twitter wygląda dosyć tajemniczo.


Baba przyznaje, że powrót chociaż jednej z małych ekip (przypomnijmy, że Caterham także padł, a Force India chociaż nie taka małą też się sypie) byłby jasnym punktem przyszłego sezonu i miłym zwrotem akcji. Jednak droga do tego długa, a i topowe zespoły jak Ferrari czy McLaren musiałyby się zgodzić na podział zysków. Czy tym razem sportowy duch wygra z pieniędzmi? Czas pokaże.

 I na sam koniec - po odejściu (łagodnie powiedziane) z F1 Kevina Magnussena Baba musi na kogoś przelać swoją sympatię. Zatem wszem i wobec ogłasza, że duetem numer 1 zostali wybrani panowie Double D. BWB już wyjaśnia skrót. Double D oznacza po prostu Daniela Ricciardo i Daniłła Kyvata. Baba z niecierpliwością czeka na pierwszy uśmiech na podium DR i będzie bacznie obserwować, co w nowym teamie pokaże młodziutki Rosjanin. Fajnie będzie także poobserwować Felipe Nasra w Sauberze (na testach byli bardzo szybcy) i Carlosa Sainza Juniora prowadzącego Toro Rosso. O Maxie Verstappenie, który jak na nastolatka jest bardzo wyszczekany Baba na razie nie wspomina. Oby tak dobrze jeździł, jak dużo mówi... Tradycyjnie na wsparcie i trzymanie kciuków przed telewizorem może liczyć Valto Bottas. No i jak osobno Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen (kto czytał bloga w zeszłym sezonie, ten wie) nie cieszyli się tutaj zbytnią sympatią, tak teraz Baba mocno trzyma za nich kciuki. Vettel zapunktował odważną decyzją, a Kimi... no cóż - chyba bromancem z Vettelem. Trzeba przyznać, że dwójka mężczyzn połączona prawdziwą przyjaźnią umocnioną squashem i byciem drwalem jest naprawdę super urocza ;).  A tymczasem... bywajcie i do usłyszenia. 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Niemiecka poezja

Im a die hard F1 Fan
I nie chodzi tu o 'Cierpienia Młodego Wertera', a o wyścig. O wyścig, o którym aż chce się pisać! Babie słowa wylewają się na klawiaturę z prędkością Nico Rosberga. I to jest ostatnia rzecz, którą Baba o Rosbergu dzisiaj napisze. Nie o to chodzi, że coś z nim jest nie tak, tylko po prostu Niemiec pojechał świetny wyścig, zrobił, co trzeba i wygrał. Kogoś to dziwi?

Zwycięzca zwycięzcom, ale dzisiaj nie Rosbergowi należy się największy laur. Całą stawkę wygrywa Daniel Ricciardo, który był po prostu KAPITALNY. Baba w Bolidzie tak bardzo żałuje, że krytykowała jego angaż do RBR... Była młoda i głupia – musicie jej wybaczyć. Ale za co tak chwalić Australijczyka? Boże Drogi, Święte Dęby, Latający Potworze Spaghetti, Szczotko Zmiotko i Słynna Postaci na Torze! JAK ON JECHAŁ! Jego ataki i wyprzedzenie Fernando Alonso wzbudziły zachwyt nawet samego... Fernando Alonso. Człowiek Idealny pochwalił Człowieka Colgate – co tu się wyrabia! Ale do rzeczy. Daniel dopadł Fernando po zewnętrznej i to w taki sposób, że Alonso nie bardzo wiedział, co się dzieje. Chociaż... no dobra, nie do końca. Bo gdyby nie to, że Hiszpan był idealnym partnerem do takiej walki na torze, swoją część jechał bardzo mądrze i rozważnie to taki spektakl mógł zakończyć się zgoła inaczej.

Kolejnym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem dla Baby była jazda Sebastiana Vettela. To już drugi raz w tym sezonie, a Baba prawdę mówiąc znowu zaczyna się do Seba przekonywać, a taka jazda jak atak na Alonso i blokowanie Kimiego Raikkonena tylko jej w tym pomagają. Z resztą - kto czytał babęwbolidzie.blogspot.com od początku ten wie, że Baba Vettelowi kibicowała.
cdn.images.autosport.com

Gdyby tak trzymać się chronologii to Baba musiałaby Wam najpierw donieść o wypadku Felipe Massy. Proszę nie przecierać oczu ze zdziwienia, nie jesteśmy znowu na Silverstone, ale fakt faktem. Massa znowu miał wypadek. Tym razem o dziwo nie był w to zamieszany Kimi Raikkonen, a Baby ulubieniec – Kevin Magnussen. Już na pierwszym okrążeniu bolid Williamsa miał kontrakt z McLarenem Magnussena. W konsekwencji Magnussen wyjechał poza tor, a Massa dachował. Całe zajście przyprawiało o gęsia skórkę. Brazylijczyk jednak sam wyszedł z bolidu, a potem napomknął, że wypadek wyglądał groźniej dla widzów niż dla niego samego. A oto, co miał do powiedzenia o Magnussenie: 'Byłem z przodu, wjeżdżałem w zakręt przed nim. Jeśli ktoś musi uważać, to kierowca z tyłu. Normalnie to kierowca z tyłu musi hamować'. Na torze wykrzykiwał jeszcze inne bardzo miłe frazesy...

'Normalnie to człowiek z GP2 powoduje takie kolizje'. Felipe... naprawdę? Baba byłaby skłonna wysłać Duńczyka na księżyc i z powrotem, gdyby faktycznie popełnił błąd, ale skład sędziowski nie orzekł, czyją winą była kolizja. Baba pozwoli sobie przytoczyć wypowiedź Cezarego Gutowskiego, ponieważ on o wiele bardziej precyzyjnie wyjaśni, dlaczego Massa nie miał racji oskarżając Keva. 'Jeśli ktokolwiek ponosi winę za wypadek po starcie to w 90 procentach on. W pierwszy zakręt skręcił gwałtownie, na pałę docinając do wewnętrznej, nie upewniwszy się, czy kogoś tam nie ma. A Magnussen nie miał szansy na reakcję. Wjeżdżał w wolne miejsce, zaraz po starcie i nie był w stanie ani bardziej zahamować (stąd wynika kretynizm pretensji Felipe), ani bardziej skręcić. Mógł tylko czekać, aż jeden z najbardziej doświadczonych kierowców w stawce w niego przyładuje, niszcząc wyścig im obu'...

cdn.images.autosport.com
en.espnf1.com


Baba ostatnio często się zastanawia, co dzieje się z pewnymi przedstawicielami starej gwardii. Jeszcze niedawno mówiło się o Raikkonenie w Ferrari jako godnym konkurencie dla Alonso. Ba! Niektórzy fani Fina twierdzili, że wreszcie utemperuje on Alonso. Potem, kiedy wyniki Fina odstawały od Hiszpana tłumaczono to koniecznością dostosowania się do nowych warunków i nowego bolidu. Teraz, prawie w połowie sezonu, po serii błędów popełnionych przez zawodnika Ferrari cała sytuacja zaczyna wyglądać paskudnie. Alonso wyciąga z bolidu dwa razy więcej niż się da, a Raikkonen ma... pięć razy mniej punktów od niego...
Nie da się ukryć, idzie młode, zdolne pokolenie. Bottas, Ricciardo, Hulkenberg, Magnussen, Kvyat... właśnie – pozostając chwilę przy tym ostatnim. Zawodnik Toro Rosso stanął w płomieniach.

Im a die hard F1 Fan
 Pożar bolidu był dość poważny, aż się sam lekarz (jak to Andrzej określił) zdziwił. Mowa Oczywiście o zaproszonym przez stajnię Toro Roso kierowcy i aktorze – Patricku Dempsey. Grzegorz wspomniał, że Andrzej zawsze tego aktora rozpoznaje. 

.justjared.com
Swoja drogą... myślicie, że nasz uroczy komentator jest fanem serialu Chirurdzy? Baba jest ciekawa, kogo shipuje... może Merder, albo Calzone ;)? W sumie oglądanie seriali dla kobiet przez pana Andrzeja nie byłoby w zasadzie niczym dziwnym. Pełno tam przecież młodych dam!


Pozostając w klimacie filmowo-komentatorskim, ale z naciskiem tym razem na Grzegorza – wiemy, że pan Grzegorz nie oglądał Harryego Pottera. Trzy razy próbował przypomnieć sobie nazwę perony, z którego Harry odjeżdżał do Hogwartu. Było 2 i 1/2, 3 i 1/4, a trafić nie mógł. Ochota na dygresję o czarach naszła Grzegorza po tym, jak Hamilton nie mógł znaleźć w bolidzie tego magicznego przycisku.

Tym magicznym sposobem przyjżyjmy się tabeli :)

GP NiemiecKwalifikacje:
1 Nico Rosberg Mercedes
2 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
3 Felipe Massa Williams-Mercedes
4 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes
5 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault
7 Fernando Alonso Ferrari
8 Daniil Kvyat STR-Renault
9 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes
10 Sergio Perez Force India-Mercedes
Wyścig:
1 Nico Rosberg Mercedes 25
2 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 18
3 Lewis Hamilton Mercedes 15
4 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 12
5 Fernando Alonso Ferrari 10
6 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 8
7 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 6
8 Jenson Button McLaren-Mercedes 4
9 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 2
10 Sergio Perez Force India-Mercedes 1
Klasyfikacja generalna kierowca:
1 Nico Rosberg Mercedes 190
2 Lewis Hamilton Mercedes 176
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 106
4 Fernando Alonso Ferrari 97
5 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 91
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 82
7 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 69
8 Jenson Button McLaren-Mercedes 59
9 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 37
10 Felipe Massa Williams-Mercedes 30
11 Sergio Perez Force India-Mercedes 29
12 Kimi Räikkönen Ferrari 19
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 9
14 Romain Grosjean Lotus-Renault 8
15 Daniil Kvyat STR-Renault 6
16 Jules Bianchi Marussia-Ferrari 2
17 Adrian Sutil Sauber-Ferrari 0
18 Marcus Ericsson Caterham-Renault 0
19 Pastor Maldonado Lotus-Renault 0
20 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 0
21 Max Chilton Marussia-Ferrari 0
22 Kamui Kobayashi Caterham-Renault 0
Klasyfikacja generalna team:
1 Mercedes 366
2 Red Bull Racing-Renault 188
3 Williams-Mercedes 121
4 Ferrari 116
5 Force India-Mercedes 98
6 McLaren-Mercedes 96
7 STR-Renault 15
8 Lotus-Renault 8
9 Marussia-Ferrari 2
10 Sauber-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0





poniedziałek, 21 października 2013

Ładne kwiatki w Toro Rosso

www.autoklub.pl

Wiemy już, kto dostał w spadku fotel Daniela Ricciardo. Nowym kierowcą Toro Rosso będzie dziewiętnastoletni Rosjanin - Daniłł Kwiat. Jego główny rywal w wyścigu do kokpitu młodszego brata Red Bulla - Antonio Felix Da Costa musi obejść się smakiem...

www.automobilsport.com
Kwiat zadebiutował w wyścigach samochodów jednomiejscowych i jeżeli wierzyć statystykom to może... nie będzie tak źle? Nie to, żeby Baba w Bolidzie nie dawała młodzikom szans, bo od dłuższego czasu marzy o kimś pokroju młodego Hamiltona, ale zazwyczaj sceptycznie podchodzi do dobrze opłacanych nastolatków za kółkiem. Rzec by można - jak pies do jeża. Albo jak chłop do baby - fanki Formuły 1. Podejrzane, prawda? ;)
Nie dzielmy jeszcze skóry na niedźwiedziu - a nuż, widelec i miseczka, Kwiat nam rozkwitnie w przyszłym sezonie? A już na pewno rozkwitnie nam pan Andrzej i jego cudowne zbitki z nazwiskiem debiutanta. Baba już sobie to wyobraża: 'Z Kwiata to taki nasz kwiatuszek, niepozornie, cichcem, robi swoje i już jest na ósmym miejscu', albo 'Kwiat to nie taka sobie róża bez kolców, niech państwo sobie nie myślą - o widać jak sie rozpycha na torze'. Ehhh.... to będzie poezja :D

Karuzela transferowa się rozkręca, Kwiatki posadzone, a Baba nie ukrywa, że najbardziej czeka na rozstrzygnięcie bitwy o fotel Lotusa, który po odejściu 'pewnego Fina' stanie się chyba ulubionym teamem Baby. Oj będzie się działo w przyszłym sezonie ;) A już teraz Baba gorąco zaprasza Was na niedzielną relację z GP Indii :)