Nareszcie
możemy odłożyć na bok historie z Finami, Ferrari i innymi
Czerwonymi Bykami. Bo niby wszystko było przesądzone, RTL już
dawno trąbił o zatrudnieniu Raikkonena, a Webber wygadał się o
Ricciardo, ale nie ma to jak potwierdzone informacje. Szary fan F1
może spać spokojniej.
W
obliczu czołowych teamów niewielu zwracało uwagę na spekulacje na
temat miejsca zwolnionego w Toro Rosso przez Daniela Ricciardo. Do
niedawna główną opcją był Felipe Nasr, młody Brazylijczyk,
jednak Helmut Marko oficjalnie zdementował tą informację.
colunistas.ig.com.br
Frantz Tost – szef
juniorskich Czerwonych Byków chyba bawi się z fanami motosportów w
Idź
na całość. Bramka numer jeden to Daniił Kwiat (swoją drogą
malownicze nazwisko).
Wreszcie
bramka numer 3! (werble idą w ruch, cheerleaderki tańczą) Panie i Panowie... Carlos Sainz Junior!!!
www.redbull.in
Kto
ogląda rajdy, ten kojarzy nazwisko młodego Hiszpana, Sainz Junior
jest synem Carlosa Sainza – lista jego rajdowych sukcesów jest
naprawdę imponująca.Każdy
z kandydatów do fotela po Ricciardo jest naprawdę młodziutki.
Kwiat to w zasadzie kwiatuszek – Rosjanin urodził się w 1994
roku. Sainz jest jego równiesnikiem, a da Costa ma 22 lata.
Pozostając
w klimacie kwiatuszków i dobrych wiadomości – grono tatusiów w
F1 systematycznie się powiększa. Zawodnik Williamsa – Pastor
Maldonado właśnie został ojcem. Jego żona - Gabriele
Tarkanyi
urodziła córeczkę. Mała panna Maldonado otrzymała imię
Victoria. Viktorii BWB życzy zdrówka i kariery na skalę co
najmniej Monischy Kaltenborn czy Suzie Wolff.
Gabriela Tarkany Instagram
Pozostając
w klimacie informacji nie całkiem padokowych – ostatnio o 6 rano
nasi kierowcy mieli niespodziewana wizytę. Kontrola antydopingowa
odwiedziła między innymi Maxa Chiltona, valteriego Bottasa czy
Fernando Alonso. Niektórzy od razu dali znać na Twitterze. Swoją
drogą nie ma to jak pisać wdzięczne tweety o sikaniu do kubka ;)
Taki na przykład Valteri Bottas zaćwierkał:Niespodziewana pobudka o
6 rano. Siku siku do pojemnika, gdy ktoś patrzy z bliska. Pierwszy
raz coś takiego.
Ahh,
ci kochani kierowcy. Chcą się z fanami podzielić wszystkim ;)
Dobra,
post miał być o czymś zupełnie innym, ale Baba nie może się
powstrzymać I musi się z Wami czymś podzielić. Od razu uprzedza –
weźcie chusteczki, bo ze wzruszenia mogą Wam się zakręcić łezki
w oczach. Oto jest... oficjalne oświadczenie Kimiego Raikkonena na
temat transferu do Ferrari: Już
nie mogę się doczekać, aby znów poprowadzić bolid zespołu spod
znaku wierzgającego rumaka i odnowić stosunki z załogą ekipy, z
którą łączyły mnie tak bliskie stosunki.
I
teraz pytanie – kto mu to napisał? Odpowiedź a – Andrzej
Borowczyk b- Jessica Michibata, c –Świszcz... Ehhh Kimi prowców
to ty miałeś lepszych w Lotusie.
Massa
mówi do widzenia, Kimi mówi witajcie znowu. Kiedy w 2009 roku Fina
wyrzucono z Ferrari krążyły plotki, że Raikkonen miał dosyć
toksycznej atmosfery panującej w ekipie z Maranello. Po czterech
latach fani znów będą mogli oglądać Icemana w czerwonym
kostiumie.
Baba
przyznaje, że nie rozumie jego decyzji. Albo nie chce zrozumieć? W
zeszłym roku tak samo reagowała na zmianę temu przez Lewisa
Hamiltona, ale teraz wydaje się jej to jeszcze bardziej
nieprawdopodobne. Przyszłoroczne roszady to twardy orzech do
zgryzienia.
Szczerze
mówiąc BWB zgadza się ze słowami Helmuta Marko, który tak
skomentował wtedy jeszcze ewentualny transfer Fina do Ferrari:
Jeżeli
ten duet zda egzamin, będzie nam trudniej o mistrzostwo
konstruktorów
(…) Utworzenie
składu kierowców z dwóch mistrzów świata wymaga wiedzy o ich
charakterach. Niektórzy mistrzowie mogliby ze sobą współpracować,
inni nie. Patrząc na Alonso, nie widzieliśmy możliwości, aby
jeździł u boku Sebastiana.../ Helmut Marko dla Bilda.
Alonso
przyznał, że zaakceptuje każdą decyzję zespołu. Wykazał się
też dużym taktem umieszczając na swoim profilu na Twitterze kolaż
dla zespołowego kolegi.
Fernando Alonso Twitter
Lotus
z kolei nie był aż taki wyrozumiały. Miejsce zabawnego mema:
zajęły
dwa słodkie króliczki :D
Jedno
jest pewne... przyszły sezon będzie ciekawy. BARDZO ciekawy. Teraz
czekamy tylko na konferencje Icemana, która ma się odbyć o 20.
Baba jest okropnie ciekawa jego komentarza dotyczącego dwuletniego
kontraktu ze „starym-nowym” zespołem. Cóż... kto nie ryzykuje nie pije szampana.
Kolejne
GP już 22. września, a dzisiaj Baba przybywa do Was z paroma
newsami.
Po
pierwsze, jak wszyscy fani F1 wiedzą – emocje związane z
obsadzeniem kokpitu Ferrari wrą jak szalone. Jutro, o 14 czasu
polskiego odbędzie się konferencja teamu z Maranello, na której ma
zostać podany skład teamu w przyszłym sezonie.
Co
ciekawe, jeden z najmocniejszych kandydatów – czyli Kimi Raikkonen
z mediami ma rozmawiać dopiero o 20. Fernando Alonso, jego
ewentualny teammate zapytany o całą sprawę z szacunku dla Felipe
Massy nabrał wody w usta. Aktualizacja- kiedy Baba pisała notkę
na Twitterze Massy pojawiła się informacja o tym, że odchodzi z
Ferrari.
Tweet dokładnie brzmi tak (przekład z angielskiego): Od
2014 roku nie będę już jeździł dla Ferrari. Chciałbym
podziękować zespołowi za wszystkie zwycięstwa i niesamowite
chwile, które przeżyliśmy razem. Dziękuję również mojej
żonie i całej mojej rodzinie oraz wszystkim moim sponsorom. Od
każdego z was zawsze otrzymywałem wielkie wsparcie. Teraz chcę
pojechać dla Ferrari tak dobrze, jak tylko się da te siedem
wyścigów, które mi pozostały. W przyszłym roku chcę znaleźć
zespół, który może dać mi konkurencyjny bolid, żebym mógł
wygrać o wiele więcej wyścigów. Mistrzostwo nadal pozostaje moim
największym celem. Dziękuję wszystkim. Felipe.
Baba
jest rozczarowana, chociaż spodziewała się takiego obrotu sprawy.
Ma nadzieję, że Massa znajdzie dla siebie miejsce w którymś z
zespołów, gdzie nie będą go traktowali jak szmaty do wycierania
bolidu „wielkiego Alonso”. Baba przeprasza za może troszkę
niestosowne słowa, ale Massa to kolejny dobry kierowca traktowany jak
popychadło, który musi pogodzić się z odejściem...
Monza
to obok Monako jeden z ulubionych torów Baby, dlatego tak cieszyła
się na dzisiejsze Grand Prix. Ogólnie Baba już parę razy
powtarzała, że woli Formułę 1 w Europie, a zwłaszcza na tych
najstarszych torach właśnie. Te stare tory chyba coś w sobie mają,
bo musicie przyznać – Monza jest magiczna. Może chodzi o
tradycję, ducha epoki Senny, Laudy, Villeneuvey...
W światku chodziły
plotki, że Bernie Ecclestone zamierza zrezygnować z wyścigów na
Monzy. Patrząc na to, co tam się dzisiaj działo – Bernie
popełniłby duży błąd. Włoscy fani spisali się na medal.
Chociaż gdyby spojrzeć na to z drugiej strony – zależy, kto
wygrał. Włoscy kibice, a raczej rzec by można – kibice Ferrari
nie byli zachwyceni (delikatnie mówiąc) zwycięstwem Sebastiana
Vettela. Baba także nie była, ale do gwizdania pod podium i
zagłuszania hymnów by się nie posunęła.
Sam
zainteresowany (trafniejszym słowem byłoby tutaj
wygwizdany/wybuczany/dopisz brakujące określenia) sytuację
skomentował w następujący sposób -Fantastyczny
wyścig, ale słychać różnicę, kiedy wygrywa się tutaj w innym
zespole niż włoski – po czym dodał wspaniałomyślnie, że nie
wini włoskich kibiców, bo oni... mają to w genach. Baba nie ma
pojęcia co ma gwizdanie do genetyki, a zwłaszcza, że Vettela
wygwizdano też w Hiszpanii i Anglii. Widać – geny mają podobne.
Przy okazji Sebastian pokazał, że ma poczucie humoru. Do teamu
powiedział, że im więcej buczą tym Red Bull lepiej się spisał.
Co
jednak ciekawe, do atmosfery we Włoszech odniósł się także Mark
Webber. Kolega z teamu Niemca przyznał, że nie był fanem atmosfery
na Monzy. Za to Fernando Alonso wręcz przeciwnie – to, jak bardzo
mu się podobało pokazał na swoim Twitterze.
Fernando Alonso Twitter
Fernando Alonso Twitter
Oprócz kontrowersji z
wygwizdaniem zwycięzcy na torze sam wyścig nie był zbyt
pasjonujący. Pomijając błąd Paula Di Resty, który wjechał w
bolid Lotusa jadący przed nim, większych kraks nie było.
Incydent
z udziałem zawodnika Force India i Romaina Grosjeana będzie
analizowany po wyścigu. Oprócz Szkota rywalizacji nie ukończył
także Jean Eric Vergne. Jego bolid po problemach najprawdopodobniej
z silnikiem musiał zostać zepchnięty z toru.
Największym pechowcem
dzisiejszego dnia został jednak nie kto inny, tylko pan Lewis
'Składam samokrytykę' Hamilton.
Racing humour
iągłe problemy, zjazd
na niespodziewana wymianę kół – to wszystko dało kierowcy
niezbyt dobrą, bo 9. pozycję. Ale kiedy spojrzeć na to z
perspektywy fanów to okaże się, że Brytyjczyk zgotował nam pokaz
doskonałej jazdy. Kiedy Vettel pruł przed siebie, Alonso go gonił
sam będąc goniony przez Webbera to Lewis po cichutku robił co
mógł, żeby przebić się na punktowane miejsca. Na uwagę
zasługują szczególnie bardzo dobre manewry wyprzedzania, w tym
jeden, chociaż nie udany, na ostatnim okrążeniu. Dla Baby
'Cichociemny Lewis' jest definitywnie najlepszym zawodnikiem
dzisiejszego wyścigu. Ogólnie Baba zaczyna żywić do niego ciepłe
uczucia. Kiedyś Hamilton był bucem prezentującym postawę li tylko
roszczeniową, który za każde niepowodzenie na torze obwiniał
wszystkich dookoła, tylko nie siebie (Sebastian Vettel – mówi to
Panu coś?). Teraz kierowca dojrzał, doskonale radzi sobie z
przystosowaniem się do bolidu Mercedesa, wspiera ekipę i po prostu
robi wszystko, aby dobrze robić to, co do niego należy. I nawet na 'słitfocię' Buttmiltona możemy liczyć ;) Oby tak
dalej :)
Pozostając w temacie
dobrze spisujących się kierowców nie sposób zapomnieć o Nico
Hulkenbergu. Ten młody zawodnik Saubera startował z 3. pola, a
wyścig skończył z 5. lokatą. Dużo się mówi o przejściu Hulka
do Ferrari w sezonie 2014, ale Felipe Massa nie powiedział jeszcze
ostatniego słowa. We Włoszech był 4., a mógł być wyżej, gdyby
nie to, że Ferrari kazało mu przepuścić Alonso. Kolejny raz Baba
w Bolidzie czuje się cholernie zawiedzioną naiwniarą. Tak, tak
Drodzy Państwo. To nie jest tak, że BWB nie wie, jakie za
mistrzostwem zawodnika idą pieniądze, ale to ciągłe team order i
traktowanie Brazylijczyka jak parobka coraz mniej jej się podoba.
Kiedyś dojdzie do tego, że Hiszpan nie będzie potrafił wygrać
wyścigu bez wsparcia kolegi z teamu...
Zresztą tutaj wyłania
nam się kolejna afera – tym razem z kwalifikacji. Powodem emocji
jest komunikat radiowy, który nadał Fernando Alonso. Nie był on
zbyt miły, no bo jak miłym można nazwać obrażanie pracowników
teamu i oskarżanie ich o zepsucie kwalifikacji? Później Fernando
gęsto się z tego tłumaczył. Baba odnosi wrażenie, że Alonso
ZAWSZE znajdzie coś na swoje usprawiedliwienie przy czym znaleźć
usprawiedliwienie dla słów „myślę, że ktoś musiałby
przejechać Sebastianowi po głowie” (oczywista aluzja do wypadkuna SPA w wykonaniu Romaina Grosjeana) trudno znaleźć
usprawiedliwienie. Widać, że u Fernando frustracja z powodu bolidu
i sytuacji punktowej sięga zenitu. Pan Andrzej powiedziałby zapewne
'mogę sobie wyobrazić, co dzieje się w głowie tego sympatycznego
Hiszpana” - no i miałby troszkę racji ;)
Co się tyczy
dzisiejszego komentarza na słonecznej stacji – tutaj BWB była
zdziwiona. Grzegorz spisywał się bardzo dobrze – bez zbędnej
ekscytacji, nikogo z nikim nie pomylił, relacjonował to, co
aktualnie dzieje się na torze i ograniczył wstawki o Moto GP. Babie
szczególnie podobał się fragment, w którym Grzegorz opowiadał o
tym, jak to dostał od Andrzeja prezent – gazetkę o Rajdzie Polski
;)
Co
się tyczy drugiej połówki naszego komentatorskiego duetu – cóż,
dzisiaj wybitnie Babę pan Andrzej wkurzał. Może to zasługa
wyświechtanych śpiewek o telefonie Vettela, którym się bawił
zamiast pojsć na imprezę pożegnalną Webbera (pan Borowczyk
wspominał już o tym podczas kwalifikacji...)? A może chodzi o
niedoczytanie i błędne określenie Daniela Brühla
(dla niewtajemniczonych – to odtwórca roli Nickiego Laudy w filmie
Rush) Austriakiem. Owszem, Lauda pochodzi z Austrii, ale Daniel jest
mieszanką niemiecko-hiszpańską, urodzoną w Barcelonie, a
wychowaną w Niemczech.
Jeżeli
ktokolwiek dotarł aż do tego miejsca babowej przydługiej notki, to
Baba mu serdecznie gratuluje i przedstawia tabelę:
Dzisiaj Baba ograniczy swoje wywody do minimum i od razu poda Wam kalendarz wyścigów na przyszły rok. Będąc bardziej precyzyjną Baba doda, że jest to projekt kalendarza, który zostanie zatwierdzony po wypełnieniu wszystkich warunków. Pamiętacie gapowatych Rosjan? ;) Przyszłoroczne nowości to tor w Meksyku, Rosji i austriacki Red Bull Ring.
16 marca - GP Australii (Melbourne)
www.abc.net.au/
23 marca - GP Malezji (Sepang)
www.ultrasport.pl
6 kwietnia - GP Chin (Szanghaj)
www.formulaf1.es
13 kwietnia - GP Korei Płd. (Korea International Circuit)
www.burnpavement.com
27 kwietnia - GP Bahrajnu (Sakhir)
www.saidaonline.com
11 maja - GP Hiszpanii (Barcelona - Catalunya)
motogp.com
25 maja - GP Monako (Monte Carlo)
www.hindustantimes.com
8 czerwca - GP Kanady (Montreal - Gilles Villeneuve Circuit)
22 czerwca - GP Austrii (Red Bull Ring)
www.letstalkf1.com
6 lipca - GP Wielkiej Brytanii (Silverstone)
photos.motogp.com
20 lipca - GP Niemiec (Hockenheim Ring)
encrypted-tbn1.gstatic.com
27 lipca - GP Węgier (Hungaroring)
www.v10.pl
24 sierpnia - GP Belgii (Spa-Francorchamps)
/jpandmodger.files.wordpress.com
7 września - GP Włoch (Monza)
trackreviewers.com
21 września GP Singapuru (Marina Bay)
i.dailymail.co.uk
5 października - GP Japonii (Suzuka)
upload.wikimedia.org
19 października - GP Rosji (Soczi)
en.espnf1.com
26 października - GP Abu Zabi (Yas Marina)
www.cvyachting.com
9 listopada - GP Meksyku (Mexico City - tor braci Ricarda i Pedra Rodriguezów)
16 listopada - GP USA (Circuit of the Americas)
www.minus273.biz
30 listopada - GP Brazylii (Interlagos - tor Jose Carlosa Pace)
/www.f1ultra.pl
Baba
przyzna, że najbardziej ciekawi ją tor w Soczi. Rosja już sama w
sobie jest magiczna, a już połączenie Formuły 1 z tym cudownym
krajem powinno być idealne. Dodatkowo chodzą plotki, że GP Soczi
powtórnie otworzy drzwi do F1 Witalijowi Pietrowowi.Wszystko jednak wskazuje na to, że to nie Rakieta z Wyborga będzie rosyjskim kierowcą w F1 - dużo większe szanse ma na to młodziutki (27. sierpnia skończył 18 lat) Siergiej Sirotki.
l3.yimg.com
Większość
środowiska - łącznie z kierowcami jest zdania, że Sirotkin jest
za młody na starty w Formule 1. Cóż, BWB przyzna, że nie śledzi
jego kariery, ale jeżeli Siergiej znajdzie się wśród najlepszych
kierowców świata chyba zacznie. Będzie to bowiem wydarzenie bez
precedensu. Chłopak byłby najmłodszym kierowcą w historii całej
stawki. Do tej pory ten zaszczytny tytuł należał do Jaime
Algersuariego - Hiszpan miał dokładnie 19
lat i 125 dni podczas swojego debiutu.
encrypted-tbn0.gstatic.com
Trzeba
jednak zwrócić uwagę, że Siergiej mimo tupetu i dużej pewności
siebie - na Twitterze zdążył już podziękować za gratulacje
składane mu w sprawie jazdy dla Saubera, nadal nie ma superlicencji.
Superlicencję wydaje FIA na podstawie kilku warunków (na przykład
za "stałe wysokie wyniki lub za mistrzostwo F3/GP2) - Rosjanin
tych warunków nie spełnia. Zarząd Saubera liczy chyba na pewien
kruczek prawny, a mianowicie superlicencję można przyznać kierowcy
nie spełniającemu powyższych warunków, ale tylko, kiedy zgodę na
to wyrażą wszyscy członkowie FIA. Jak
to się wszystko potoczy - zobaczymy. Baba ma przeczucie, że ten
napis na kombinezonie Siergieja może zdziałać cuda...
Szefostwo Red Bulla oficjalnie podało nazwisko swojego drugiego kierowcy w sezonie 2014. Partnerem Sebastiana Vettela został Australijczyk - Daniel Ricciardo. Cóż, Mark Webber miał rację ;) Co mają do powiedzenia sami zainteresowani? Tutaj możecie znaleźć oficjalne oswiadczenie zespołu i krótkie wywiady - z kierowcą oraz z Hornerem i Neweyem. Danielowi gratulujemy - pan Andrzej nadal bedzie mógł używać zwrotu australijski kangur w stosunku do kolegi zespołowego Vettela, więc "wszystko zostaje po staremu" ;)