niedziela, 5 października 2014

Jules Bianchi nieprzytomny w szpitalu po wypadku na Suzuce

OŚWIDCZENIE RODZINY BIANCHI I MARUSSI: Jules doznał rozlanego uszkodzenia aksonalnego mózgu. Jest ono wynikiem przeciążenia, nie zaś bezpośredniego uderzenia głową w dźwig. Więcej konkretnych informacji znajdziecie na blogu Mikołaja Sokoła. #Forza Jules 
NOWA, NIEPOTWIERDZONA INFORMACJA: Jules ma przejść jeszcze jedną operację, ze względu na krwawiący mózg. Francuskie media podają, że jego stan pogorszył się. Oby to nie miało nic wspólnego z prawdą. #ForzaJules 
NOWA INFORMACJA: kolejny oficjalny komunikat o zdrowiu Julesa zostanie podany dopiero jutro.
NOWA INFORMACJA: za francuskim L'Equipe 'operacja Bianchiego została zakończona. Pacjent oddycha sam, bez pomocy respiratora'. Oby to była prawda.


NOWA INFORMACJA: wszyscy kierowcy są w Mie General Hospital razem z Julesem. Ponadto pojawiło się oficjalne oświadczenie w jego sprawie. 



NOWA INFORMACJA: ojciec Julesa potwierdza, że syn jest w stanie krytycznym. Przechodzi właśnie operację usunięcia krwiaka. Innych oficjalnych oświadczeń brak. W szpitalu są Marco Mattiacci i Felipe Massa. 

www.f1fanatic.co.uk
Miał być post, jak co niedzielę. O wyścigu. Jednak wszystko schodzi na dalszy plan, kiedy nadal nie wiadomo, co z Julesem Bianchi. Młody zawodnik Marussi zderzył się z dźwigiem, który miał zabrać z toru bolid Adriana Sutila. Samochód Francuza jest katastrofalnie uszkodzony z lewej strony, tam gdzie znajdowała się głowa kierowcy.


  Bianchi miał zostać przetransportowany helikopterem do szpitala, jednak warunki pogodowe zmusiły obsługę toru do przetransportowania go karetką w eskorcie policji.



Mówi się, że to najpoważniejszy wypadek od 1994 roku, czyli Imoli, gdzie zginął Ayrton Senna. Adrian Sutil, zawodnik Saubera, który widział wypadek kolegi z bliska mówi: Sytuacja z Bianchim jest krytyczna, ale jest w dobrych rękach. Stałem dokładnie obok miejsca wypadku, nie chcę jednak rozmawiać o szczegółach". 



Jules ma 25 lat i Baba ma nadzieję - bardzo silny organizm. Walcz chłopaku, dojechałeś z Marussią w punktach, kto, jak nie ty...

sobota, 4 października 2014

Sebastian Vettel - Master Of The Universe

Jeżeli ktokolwiek myślał, że to Alonso trzęsie tegorocznymi transferami to był w błędzie. Psikusa spłatał mu Vettel, który oficjalnie potwierdził swoje odejście z Red Bull Racing. Nie powiedział co prawda, gdzie się udaje, ale wszyscy typują czerwony bolid. Baba widzi co najmniej jedną osobę, którą cieszy taki obrót sprawy. 

teandkimi.tumblr.com
I będą jedli dużo lodów i żyli długo i szczęśliwie Zwłaszcza, że Sebastian jest znany z hym... 'ciepłych związków z lodowatymi Finami' ;)

teandkimi.tumblr.com/

teandkimi.tumblr.com/

Ale, bądźmy poważni. Alonso, który do tej pory zdawał się rozdawać karty musiał przecież jakoś  zareagować.  No i co zrobił? Oczywiście jego ego kazało mu utwierdzić nas w przekonaniu, że nadal to on ma władzę. Ktoś  zdziwiony ;)? Hiszpan, z wrodzoną sobie skromnością  przyznał, że to on decyduje, a w głowie ma od dawna ułożony plan. W dodatku wszystko, czego che to zostać Mistrzem Świata. No skromne ma chłopak chłopak marzenia, zwłaszcza, że jego bolid przez  kilka lat wlókł się jak juczny osioł i w niczym czarnego konia nie przypominał. 

Wraz z ogłoszeniem przez Vettela  przejścia teorie spiskowe na temat transferu Alonso nabrały rozpędu. Jest ich co najmniej kilka. Odpadła oczywiście  opcja z RBR w tle, bo miejsce Niemca zajmie młody, bardzo zdolny Rosjanin, podopieczny Toro Rosso - Daniił Kwiat. Zostaje więc McLaren. Tutaj niewiadomą jest to, czyj fotel miałby zając Hiszpan. Baba z chęcią wysłałaby na wakacje Buttona, ale to bardzo subiektywne podejście  do sprawy. Niektórzy przebąkują cos o Lotusie. Zdaniem Baby mało prawdopodobne, ale kto wie. Ostatnią, najdziwniejszą trzeba przyznać plotką jest... roczny urlop Alonso od F1. Taki scenariusz zakłada kilka rzeczy. Po pierwsze Kevin i Jens zostają w Woking na eksperymentalny rok z McLarenem i Hondą. Przez ten czas pracują nad bolidem, rozwijają maszynę, a po roku, kiedy widać postępy na gotowe przychodzi... Fernando. Ekhym, ta wizja jest co najmniej niepoważna... ale na dobrą sprawę, ile niepoważnych rzeczy zadziało się tylko podczas tego sezonu w F1? 

Baba jest z decyzji czterokrotnego mistrza diabelnie zadowolona. Od ostatniego sezonu nabrała do niego dużo więcej sympatii. Może nie był tak dobry jak Daniel Ricciardo, ale miał kilka naprawdę doskonałych manewrów, gdzie pokazał, że jeździć umie bardzo dobrze i jest w stanie  kopać tyłki nawet tym 'najlepszym'. Baba życzy Vettelowi wszystkiego dobrego po odejściu  od macierzy. Takie życzenia  przydadzą sie też pewnie  Doktorowi Marko. No cóż Helmut, żądza przygód okazała się silniejsza niz twoje uczucie do Sebastiana. Z tej okazji drogi doktorze Marko dedykujemy Ci piosenkę, niech złagodzi ból.

"Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem

Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
I pozwalasz jej odejść"



piątek, 3 października 2014

Musimy porozmawiac o Kevinie!

.media.tumblr.com
Baba doszła do takiego wniosku, kiedy zdała sobie sprawę, że tegoroczna karuzela transferowa kręci się nadspodziewanie szybko. Poza tym pewnego pięknego ranka Baba uświadomiła sobie, że nic w F1 nie jest pewne, a już tym bardziej posada Kevina Magnussena. W świetle coraz poważniej wyglądających plotek (ktokolwiek nazywa to jeszcze plotką?) o transferze Fernando Alonso do McLarena Baba w bolidzie poważnie się o młodego Duńczyka martwi. 

Zobaczmy więc, na czym stoimy. Kontrakt Alonso z teamem z Maranello obowiązuje jeszcze dwa sezony, ale czy to nie właśnie ta stajnia jest mistrzowska pod względem wcześniejszych zwolnień? (pozdrawiamy Kimiego R). Nie jest tajemnicą, że Fernando jest Ferrari rozczarowany. W sumie... kto by nie był. Ale przechodząc do sedna. Niedawno sam Eric Boullier udzielił wywiadu, w którym perorował, jaki to Hiszpan jest nieszczęśliwy . I oczywiście McLaren i Honda pomogliby mu osiągnąć ów stan wiecznej szczęśliwości? Wspaniale. Tylko teraz pozostaje pytanie - czyim kosztem? Albo inaczej, mniej skomplikowanie - kto wylatuje? Młody, obiecujący, ale nierówny rookie czy doświadczony i dowożący pewne punkty Button? W zeszłym roku nikt nie obstawiał odejścia Pereza, którego zatrudniono, jak się okazało - tylko na jeden sezon. Wyjaśnienia ekipy z Woking były... zabawne, o ile można tak to określić. Bo wiecie, co było największym problem Sergio Pereza? Nie? to Baba Wam powie. Według McLarena największym problemem Pereza był Kevin Magnussen. Teraz może się okazać, że Magnussen jest też największym problemem McLarena. Z tym, że akurat łatwo go rozwiązać. Sam zainteresowany stwierdził niedawno, że jeżeli okaże się nie dosyć dobry dla swojego teraźniejszego pracodawcy, to nie ma sensu iść do mniejszego teamu, bo dla nich też nie będzie dobry. Ah ta zawrotna wiara w siebie! Gdyby tylko Baba mogła w jakiś sposób skontaktować się z Magnussenem, bo jak widać potrzebuje on wsparcia psychologa/czyjegokolwiek (niepotrzebne skreślić). 

Jak na porządnego detektywa transferowego przystało Baba stosując tajne techniki dedukcji na podstawie kilku informacji doszła do tego, że:


Po pierwsze. Skoro Autosport podaje transfer Alonso jako pewnik to tak być musi. Poza tym widać, że McLaren chce skusić Hiszpana zakazanym owocem. 


cdn.images.autosport.com
Po drugie. Skoro szef mechaników Red Bulla - Kenny Handkammer odszedł ze swojej posady, a dodatkowo inżynier Toro Rosso (współpracował blisko z Vettelem) zrobił to samo, tylko, że na rzecz Ferrari to wiedzcie, że coś się dzieje. Baba już wyjaśnia, dlaczego. Kolejna transferowa bomba mówi o przejściu do Ferrari nie kogo innego, jak czterokrotnego mistrza świata.  Poza tym nie od dzisiaj wiadomo, że ludzie z Ferrari to artystyczne dusze i pewnie spodobały im się kolorowe kaski Niemca. Sami popatrzcie na ten przygotowany na GP Japonii. Piękne krajobrazy - tylko tajfunu brak. 

www.sebastianvettel.de
Ale zaraz... gdyby brać wszystkie informacje na poważnie to Kimi Raikkonen miałby już conajmniej czterech kolegów w teamie. Pod uwagę brani są: Jules Bianchi, który stwierdził, że jest gotowy na zastąpienie Alonso.

media.tumblr.com

Nico Hulkenberg, który był już przymierzany w zasadzie wszędzie. 

i.telegraph.co.uk
Romain Grosjean? Aha.. ok BWB nie ma więcej pytań. 

3.bp.blogspot.com
Co więc z Kevinem? Czy Baba ma dostać kolejnego zawału? Pierwszy, związany z odejściem z F1 Marka Webbera jakos przeżyła, ale jeżeli Kevin wyleci to już będzie za dużo. Zostanie co prawda Daniel Ricciardo, Valto Bottas i Daniłł Kwiat (ten ostatni jest też kandydatem na ewentualny fotel Vettela/Vettel fotela w RBR, zas do Toro Rosso ma przyjść Carlos Sainz)... Ale brak K-Maga, nawet w tym okropnym dziewiczym wąsie

media.tumblr.com
 Babę strasznie zdołuje... Tak czy siak, jak to możliwe, żeby wziąć tak małe serduszko Baby i okrutnie usiłować roztrzaskać je w drobny mak? Ehh Czytelnicy Baby, zbierajcie na Prozac. Do usłyszenia w niedzielę ;) 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

ROSBERGATE - powrót SPA

Baba zacznie tak przewrotnie - czy kiedyś chwaliła już Daniela Ricciardo za jego jazdę? Nieee??? No to go chwali. Teraz, w tym momencie. Z resztą - nic innego nie może zrobić. Ludzie niech gadają, że jego wygrana to prezent od Mercedesów, ale WHO CARES?

www.rachf1.com

No, skoro rozmyślania Baby same pchają ją w kierunku tego nieszczęsnego Mercedesa to może już przy nim pozostać. Przynajmniej na tą chwilkę. Bo Rosbergate zostało już tyle razy przewałkowane przez każdego z dziennikarzy motoryzacyjnych wszystkich telewizji świata, że króciutka analiza Baby nie zrobi nikomu różnicy – tym bardziej, że nie będzie specjalnie profesjonalna. Bo dla Baby wyglądało to mniej więcej tak. Za górami, za lasami książę/księżniczka (niepotrzebne skreślić) przespał start. Więc w pierwszy zakręt wjechał jak potłuczony i chcąc wyprzedzić Lewisa Hamiltona kolokwialnie mówiąc wjechał mu w zadek. Kontakt z Niemcem spowodował przebicie opony w bolidzie Hamiltona.


 I zrujnował mu cały wyścig, ale to tylko mała cześć naszej historii. Bo potem polała się krew, pot i łzy. A fani buczeli jak wściekli, kiedy Rosberg stawał na drugim schodku podium. Zwłaszcza, że Brytyjczyk wycofał się z wyścigu. Eddie Jordan miał nie lada wyzwanie w postaci zapanowania nad wyjącym tłumem. Baba musi przyznać, że nawet Sebastian Vettel nigdy nie zebrał takiej fali buczenia. Podsumowując: Toto jest wściekły, Nicky wkurzony, a Lewis osiągnął apogeum. Miło, prawda? Do tego oliwy do ognia dodał sam Rosberg tłumacząc, że musi sobie nagranie z wypadku obejrzeć w TV. Eh, Nico seriously? Spec od PR potrzebny NATYCHMIAST! Do tej pory to Lewis był bad guy w zespole, teraz z Rosberga wychodzi Mr. Hyde...



Ale wiecie co? Baba też jest wściekła... a dlaczego by nie? Można? Czasem można. I tym razem nie zawinił tu Kimi Raikkonen, który notabene pojechał ładny wyscig. Byłby stał na podium, gdyby nie niesamowity Valto Bottas – kolejny Baby ulubieniec. Wszyscy prorokują, że Bottas to nowa gwiazda F1 i, co ciekawe, BWB się z tym zgadza. Wracajac jednak do meritum. Kevin Magnussen (wiedzieliście, że o nim w końcu będzie, prawda ;)?) był wczoraj dla Baby bohaterem. Bohaterem dnia, tygodnia, miesiąca, roku, Kevin wyjdziesz za...ekhym, to nie ta wiadomość... no więc, młody rookie z McLarena dał doskonały popis agresywnej obrony przedwyprzedzeniem ze strony starego wyjadacza i niesamowitego talentu –Fernando Alonso. Wszystko pięknie i ładnie, Baba siedziała z rozwartą szczęką, usiłując zebrać ją z podłogi i powstrzymać ślinotok, ale przy okazji wiedziała, że Kevina ukrają. Kiedy jest nuda i wszyscy jadą jak po sznurku to ludzie narzekają. Kiedy ktoś jedzie agresywnie – tak, Baba to przyznaje, ślepa nie jest (jeszcze), ale przy tym daje popis umiejętności wyścigowych to też jest źle. Kevina, który zdobył bardzo dobre, bo szóste miejsce, jednak ostatecznie, po karze 20 sekund, skończył sklasyfikowany na dwunastym... GENIALNIE... miej ulubionego kierowcę to albo wykończy ci go presja ze strony dziwnej drużyny i młodszy kolega z zespołu, albo kary, incydenty i tym podobne złośliwości losu...

Przy okazji Sebastiana Vettela. Czy ktoś zauważył, że jak nie wygrywa to nie jest aż tak irytujący i pokazuje, że umie dobrze pojechać? Na pewno nie ma takich problemów z wyprzedzaniem jak chociażby wczesniej wspomniany Alonso (i nie chodzi tutaj tylko o wczorajsze GP Belgii). Może dodatkowo Daniel Ricciardo zrobił to, co nie udało się poprzedniemu Australijczykowi z Red Bulla? Baba nie wie, o czym pomyśleliście, ale chodziło jej o utarcie niemieckiego nosa Vettela ;)


Jeżeli chodzi o karuzele transferowe w tych mniej bogatych teamach, to Baba wypowiadać się nie będzie. O ile Caterham korzysta z zamieszania w swoim zespole i zatrudnia Lotterera, o tyle Marussia i powrót zza światów Maxa Chiltona i jego czeku, a raczej czeku taty Maxa, jest po prostu zabawny. I tym „przyjemnym” akcentem Baba kończy i przedstawia tabelę.

GP Belgii

Kwalifikacje:

1
Nico Rosberg
Mercedes
2
Lewis Hamilton
Mercedes
3
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
4
Fernando Alonso
Ferrari
5
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
6
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
7
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
8
Kimi Räikkönen
Ferrari
9
Felipe Massa
Williams-Mercedes
10
Jenson Button
McLaren-Mercedes

Wyścig:

1
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
25
2
Nico Rosberg
Mercedes
18
3
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
15
4
Kimi Räikkönen
Ferrari
12
5
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
10
6
Jenson Button
McLaren-Mercedes
8
7
Fernando Alonso
Ferrari
6
8
Sergio Perez
Force India-Mercedes
4
9
Daniil Kvyat
STR-Renault
2
10
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1
Nico Rosberg
Mercedes
220
2
Lewis Hamilton
Mercedes
191
3
Daniel Ricciardo
Red Bull Racing-Renault
156
4
Fernando Alonso
Ferrari
121
5
Valtteri Bottas
Williams-Mercedes
110
6
Sebastian Vettel
Red Bull Racing-Renault
98
7
Nico Hulkenberg
Force India-Mercedes
70
8
Jenson Button
McLaren-Mercedes
68
9
Felipe Massa
Williams-Mercedes
40
10
Kimi Räikkönen
Ferrari
39
11
Kevin Magnussen
McLaren-Mercedes
37
12
Sergio Perez
Force India-Mercedes
33
13
Jean-Eric Vergne
STR-Renault
11
14
Romain Grosjean
Lotus-Renault
8
15
Daniil Kvyat
STR-Renault
8
16
Jules Bianchi
Marussia-Ferrari
2
17
Adrian Sutil
Sauber-Ferrari
0
18
Marcus Ericsson
Caterham-Renault
0
19
Pastor Maldonado
Lotus-Renault
0
20
Esteban Gutierrez
Sauber-Ferrari
0
21
Max Chilton
Marussia-Ferrari
0
22 
Kamui Kobayashi
Caterham-Renault
0
23
 Andre Lotterer
Caterham-Renault
0

Klasyfikacja generalna team:

1
Mercedes
411
2
Red Bull Racing-Renault
254
3
Ferrari
160
4
Williams-Mercedes
150
5
McLaren-Mercedes
105
6
Force India-Mercedes
103
7
STR-Renault
19
8
Lotus-Renault
8
9
Marussia-Ferrari
2
10
Sauber-Ferrari
0
11
Caterham-Renault
0

wtorek, 19 sierpnia 2014

Toro Rosso idzie na rekord

autosport.com

Baba sądziła, że nic jej już nie zadziwi. A jednak zdołało to zrobić Toro Rosso. Od 2015 roku będzie dla nich jeździł Max Verstappen - holenderski kierowca. No i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Max ma... 16 lat. Baba nie będzie mówić, ile jest od niego starsza, bo czuje się troszkę jak babcia... 
Max to dziecko - dopiero wyszedł z kartingu, ale jego osiągnięcia tam są imponujące. Teraz może dołożyć do nich tytuł najmłodszego kierowcy F1 WSZECH CZASÓW... Albo więc Verstappen jest mega talentem, albo okaże się mega porażką Toro Rosso. Zobaczymy za rok. Tylko Jeana Erica Vergnea żal ;(

www.redbull.com

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kimi Raikkonen ojcem

Jeżeli Baba w Bolidzie dobrze czyta Google Tłumacz i w miarę sprawnie ogląda zdjęcia to Kimi Raikkonen i Minttu Virtanen zostaną rodzicami. Fińskie media rozpisują się o ciąży partnerki Fina już jakis czas, ale dopiero teraz newsa potwierdziła sama przyszła mama. Dziecko przyjdzie na swiat na początku przyszłego roku.




Baba serdecznie gratuluje i cieszy się, że grono paddockowych tatusiów zasili akurat Kimi. Co by o nim nie powiedzieć, to mały Iceman może być słodki :) Przypomnijmy - dzieci mają już Felipe Massa (synek Felipinio Massa), Pastor Maldonado (córka Victoria), Sebastian Vettel (córka Emily) i Romain Grosjean (synek Sacha). 


poniedziałek, 28 lipca 2014

'O dwóch takich, co pokonali Mercedesa' - GP Wegier

Vladimir Rys Photography
Baba w bolidzie postara się dzisiaj zachować chronologię i nie zacząć od razu od FANTASTYCZNEJ jazdy Daniela Ricciardo. Bo gdyby to zrobiła to cała notka poświęcona byłaby Australijczykowi. A tak można swobodnie zacząć od pana Andrzeja i jego powiedzonek. BWB nie wie, czy wiecie, ale dzisiaj 'Pani Aura postanowiła być łaskawa dla Lewisa Hamiltona'. W sumie może i dobrze, bo weekend wyścigowy nie należał do najprzyjemniejszych dla Brytyjczyka. Podczas gdy jego kolega z zespołu – Nico Rosberg robił grilla z przyjaciółmi Lewis pozazdrościł i też zrobił swojego.


WTF1 - The Alternative F1 Blog

Wskutek tego grillowania Hamilton startował dzisiaj z alei serwisowej. Tak samo zresztą, jak Kevin Magnussen. Z tym, że Kevin sam sobie na start z alei zapracował rozbijając bolid zaraz na początku Q3. Baba była przerażona oponami, które uderzył Duńczyka w głowę. Widać nie była sama, bo Jenson Button zaraz nadał komunikat przez team radio, który brzmiał mniej więcej 'Is he ok, is he ok?'. Aww Jens – miło, że się troszczysz ;)

Z tej całej troski wyszło tyle, ze McLaren dał ciała na całej linii. Strategia, którą przygotowali dla swoich kierowców była krótko mówiąc – do bani. Na 9 okrążeniu rozbił się Caterham Marcusa Ericssona. Wszyscy kierowcy, jak jeden mąż wręcz wpadali do swoich boxów po sleeki. Wszyscy oprócz Magnussena i Buttona. Według Erica Boulliera team był pewny deszczu, bo widział go na radarach pogodowych. Tak Eric... Widziałeś orła cień. To miło. Kevin też widział i sam zdecydował się na nie zmienianie opon. 'Sam postanowiłem, że nie będę zmieniać przejściówek. Team w takich sytuacjach zawsze polega na kierowcy, a ja podjąłem złą decyzję. To naprawdę nie wina stajni. Team może tylko powiedzieć, co wskazuje radar. Nie są Bogiem, nie mogą kontrolować pogody'. Brawo Magnussen, ty geniuszu... Jak tak dalej pójdzie to skończysz jako pogodynka... Skuteczność masz podobną do TVP. Rada na przyszłość – zamiast na przepowiadaniu pogody niech Kevin 'Wróżbita Maciej' Magnussen skupi się na jeździe. Rezultaty na pewno będą lepsze niż dwunaste miejsce...

Drew Gibson
Jeśli idzie o dziwne decyzje stajni to wszystkich w osłupienie wprawił Mercedes. Poszło o polecenia zespołowe. Na 51 okrążeniu Nico Rosberg, który w zasadzie toczył się za Jeanem Ericem Vergnem, a startując z pole position wyścig miał jak na tacy, zaczął się upominać, by Hamilton go przepuścił. Zespół natychmiast zwrócił się do Hamiltona z nakazem przepuszczenia Niemca. Komunikat był powtarzany kilka razy, a Rosberg nadal marudził do radia.

Pedro Blu
Ham nic sobie z tego nie robił i po starce z alei dojechał do mety... trzeci. Baba nie wie, co ludzie z Mercedesa sobie myśleli. Przecież Rosberg nawet się do Hamiltona nie zbliżył, więc jak ten miałby go puścić? Zatrzymać się i poczekać, aż kolega przejedzie? Niedorzeczne pomysły... Nawet pan Grzegorz się zbulwersował. 'Gdzie on miał wyprzedzić tego Hamiltona biednego? On jest za daleko! No HALO!' - jednym słowem Grzegorz Jędrzejewski był dzisiaj fantastyczny ;)

Panu Grzegorzowi kroku nie ustępował pan Andrzej. Andrzej Borowczyk vel Makłowicz dzisiaj na torze gotował. Czy ktokolwiek zrozumiał o co chodziło z tekstem o pieprzu i soli? Baba nie zrozumiała.

Do kolekcji rzeczy, których nie zrozumiała dołączyła druga lokata Fernando Alonso. Albo inaczej. Dlaczego za ścięcie zakrętu na 63 kółku i zyskanie czasu Hiszpan nie został ukarany? Może dlatego, że to święta krowa F1? No dobra, owa święta krowa raciczkuje najlepiej ze wszystkich świętych krów F1 i pozostałych cielaczków też, ale czy to jest powód, by go nie karać? Przeprosił? I co z tego? Inni musieliby oddać to, co zyskali, ale najwyraźniej Alonso nie. Ehh i gdzie tu sprawiedliwość?

Lars Baron
Na szczęście porządek z tym całym bałaganem zrobił Daniel Ricciardo wyprzedzając Hamiltona i Alonso na 3 okrążenia przed końcem. Baba w bolidzie była P-R-Z-E-S-Z-C-Z-Ę-Ś-L-I-W-A! Australijski kangur zaliczył swoje drugie zwycięstwo, a wszyscy fani radośnie pobiegli do łazienek nucąc australijski hymn i zabrali się za mycie zębów :D 

Vladimir Rys Photography

Daniel Ricciardo Twitter
PS Powiedzonko z tytułu jest autorstwa pana Sokoła, jednak Babie tak doskonale pasowało na tytuł, że je pożyczyła ;) 

GP Węgier

Kwalifikacje:
1 Nico Rosberg Mercedes
2 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault
3 Valtteri Bottas Williams-Mercedes
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault
5 Fernando Alonso Ferrari
6 Felipe Massa Williams-Mercedes
7 Jenson Button McLaren-Mercedes
8 Jean-Eric Vergne STR-Renault
9 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes

Wyścig:

1 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 25
2 Fernando Alonso Ferrari 18
3 Lewis Hamilton Mercedes 15
4 Nico Rosberg Mercedes 12
5 Felipe Massa Williams-Mercedes 10
6 Kimi Räikkönen Ferrari 8
7 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 6
8 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 4
9 Jean-Eric Vergne STR-Renault 2
10 Jenson Button McLaren-Mercedes 1

Klasyfikacja generalna kierowca:

1 Nico Rosberg Mercedes 202
2 Lewis Hamilton Mercedes 191
3 Daniel Ricciardo Red Bull Racing-Renault 131
4 Fernando Alonso Ferrari 115
5 Valtteri Bottas Williams-Mercedes 95
6 Sebastian Vettel Red Bull Racing-Renault 88
7 Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 69
8 Jenson Button McLaren-Mercedes 60
9 Felipe Massa Williams-Mercedes 40
10 Kevin Magnussen McLaren-Mercedes 37
11 Sergio Perez Force India-Mercedes 29
12 Kimi Räikkönen Ferrari 27
13 Jean-Eric Vergne STR-Renault 11
14 Romain Grosjean Lotus-Renault 8
15 Daniil Kvyat STR-Renault 6
16 Jules Bianchi Marussia-Ferrari 2
17 Adrian Sutil Sauber-Ferrari 0
18 Marcus Ericsson Caterham-Renault 0
19 Pastor Maldonado Lotus-Renault 0
20 Esteban Gutierrez Sauber-Ferrari 0
21 Max Chilton Marussia-Ferrari 0
22 Kamui Kobayashi Caterham-Renault 0

Klasyfikacja generalna team:
1 Mercedes 393
2 Red Bull Racing-Renault 219
3 Ferrari 142
4 Williams-Mercedes 135
5 Force India-Mercedes 98
6 McLaren-Mercedes 97
7 STR-Renault 17
8 Lotus-Renault 8
9 Marussia-Ferrari 2
10 Sauber-Ferrari 0
11 Caterham-Renault 0